Opinie
Potrzebna reforma Kolegium Kardynalskiego
Niedawne „interregnum” po ustąpieniu Benedykta XVI i następujące po nim konklawe na nowo pokazały konieczność zreformowania i nowego uformowania Kolegium Kardynalskiego – uważa znany amerykański publicysta katolicki George Weigel.
Modlitwa o powołania – wielka mobilizacja świeckich
Coraz więcej ludzi modli się o powołania kapłańskie i zakonne – mówi KAI warszawsko-praski bp pomocniczy Marek Solarczyk.
Kardynałowie ds. reformy Kurii o swych zadaniach
Międzykontynentalna grupa kardynałów, powołana przez papieża w sobotę 13 kwietnia celem przygotowania reformy Kurii Rzymskiej, zbierze się w Watykanie dopiero za pół roku, 1-3 października.
Rodzeństwo 3 + 1
Malekani nie przyszedł dzisiaj do oratorium. Pytam młodszego rodzeństwa o powód jego nieobecności i otrzymuję odpowiedź – czyta książki. Zdziwiony dopytuje o tytuły, wtedy precyzują – biologia, chemia. Wszystko rozumiem. Malekani jest najstarszy, to oznacza, że musi się uczyć. Przeciętną zambijską rodzinę stać na wykształcenie tylko jednego dziecka – najstarszego. Pierworodny powinien się dobrze uczyć, żeby można było wysłać go na studia. To jest inwestycja. Po studiach dostanie pracę i za zarobione pieniądze wspomoże edukacje młodszego rodzeństwa. Malekani ma 14 lat. To jeden z tych chłopców, na których zawszę mogę polegać. Jest zdolny i dobrze wychowany. Nie mam z nim kłopotów.
POCAŁUNEK JEZUSA
,,Spójrz na krzyż a zobaczysz głowę Jezusa pochyloną aby Cię pocałować; Jego ramiona rozwarte aby Cię objąć; Jego serce otwarte, by Cię przyjąć, by zamknąć Cię w swojej miłości. „Cierpienie, ból, porażka – to nic innego, jak pocałunek Jezusa; znak, że tak bardzo zbliżyłaś się do Jezusa na Krzyżu, że może Cię pocałować”
– bł. Matka Teresa z Kalkuty
Przyszła śmierć
Śmierć toleruje każdego. Nie przebiera w kolorze skóry, nie pyta o pochodzenie, poglądy polityczne i orientacje seksualną. Śmierć nie ma swoich ulubieńców, ani wrogów, jest bezstronna. Śmierci nie da się przekupić, ze śmiercią się nie dyskutuje, nie uwodzi się jej i nie kusi. Śmierć jest ślepa na nasze wdzięki i głucha na nasze błagania. Śmierć nie zwraca uwagi na nasze plany, nie pyta się o najlepszy czas, żeby przyjść. Ona po prostu przychodzi, niezależna, samodzielna, indywidualna.
Siostra radość
– Ilona why you are shouting all the time?? – pyta mnie piętnastoletnia Regina.
Chyba mój poziom cierpliwości sięga dna. Czas na wakacje.
Wyrwałam się z Lufubu dzięki Fatherowi Czesterowi, który jechał do Mansy. Z Mansy do Kabwe zabrał mnie Father Michael. Po wielkanocnych uniesieniach, czas było dostać się do Kapri Mposhi, a potem już tylko złapać pociąg do Tanzanii. Do Kapri Mposhi akurat jechał prowincjał – Hindus. Tym sposobem przemierzyłam 900 km gratis.
Przez Tanzanię
Tanzania wita zapachem mięty. Szybkość pociągu pozawala mi wychylać się za okno do pasa w górę. Opieram ręce o ramę, zamykam oczy, unoszę nos ku górze i czuję jak mięta zmieszana z trawą wypełnia mi nozdrza. Słońce nadaje kolory górą, które zamykają małe tanzańskie miasta. Nad nimi chmury pulchnią się jakby były z drożdży.
Umiłowane stopy
To wszystko dzieje się w niedokończonym kościele w Kabwe. Nie brakuje mi domu, idealnie zgranego chóru, dylematu, co na siebie założyć by się nie zadusić wśród tłumu wiernych mojego miasta.
Ksiądz wstaje i myje stopy wiernym. Kapłan, w którym jest Jezus , bierze miednice i po prostu myje stopy. Jednym poświęca kilka sekund, innym kilka minut…
Palma do głowy
Niedziela Palmowa od samego początku nosiła znamię tajemnicy. Ksiądz Michał postanowił zabrać nas na Mszę Świętą do buszu. Co przyniesie dzień? Co nas zastanie na miejscu? Jak przywitają nas tamtejsi ludzie? Droga buszowa okazała się znośna. 12 kilometrów pokonaliśmy w pół godziny – to dobry czas jak na afrykańskie warunki. Chłonęłyśmy każdą informację wypływającą z ust misjonarza. Czasami musieliśmy zamykać okna przejeżdżając przez kałuże. Ponoć w tych miejscach, 20 lat temu, węże wskakiwały do samochodów każdym możliwym otworem. Teraz mieszkają tu ludzie więc wszystko idzie na przód. Kiedy nieoczekiwanie woda chlapała nam w twarz śmialiśmy się, że trzeba szybko zamykać okna bo Czarna Mamba zaraz wskoczy.


