Opinie
Rodzeństwo 3 + 1
Malekani nie przyszedł dzisiaj do oratorium. Pytam młodszego rodzeństwa o powód jego nieobecności i otrzymuję odpowiedź – czyta książki. Zdziwiony dopytuje o tytuły, wtedy precyzują – biologia, chemia. Wszystko rozumiem. Malekani jest najstarszy, to oznacza, że musi się uczyć. Przeciętną zambijską rodzinę stać na wykształcenie tylko jednego dziecka – najstarszego. Pierworodny powinien się dobrze uczyć, żeby można było wysłać go na studia. To jest inwestycja. Po studiach dostanie pracę i za zarobione pieniądze wspomoże edukacje młodszego rodzeństwa. Malekani ma 14 lat. To jeden z tych chłopców, na których zawszę mogę polegać. Jest zdolny i dobrze wychowany. Nie mam z nim kłopotów.
POCAŁUNEK JEZUSA
,,Spójrz na krzyż a zobaczysz głowę Jezusa pochyloną aby Cię pocałować; Jego ramiona rozwarte aby Cię objąć; Jego serce otwarte, by Cię przyjąć, by zamknąć Cię w swojej miłości. „Cierpienie, ból, porażka – to nic innego, jak pocałunek Jezusa; znak, że tak bardzo zbliżyłaś się do Jezusa na Krzyżu, że może Cię pocałować”
– bł. Matka Teresa z Kalkuty
Przyszła śmierć
Śmierć toleruje każdego. Nie przebiera w kolorze skóry, nie pyta o pochodzenie, poglądy polityczne i orientacje seksualną. Śmierć nie ma swoich ulubieńców, ani wrogów, jest bezstronna. Śmierci nie da się przekupić, ze śmiercią się nie dyskutuje, nie uwodzi się jej i nie kusi. Śmierć jest ślepa na nasze wdzięki i głucha na nasze błagania. Śmierć nie zwraca uwagi na nasze plany, nie pyta się o najlepszy czas, żeby przyjść. Ona po prostu przychodzi, niezależna, samodzielna, indywidualna.
Siostra radość
– Ilona why you are shouting all the time?? – pyta mnie piętnastoletnia Regina.
Chyba mój poziom cierpliwości sięga dna. Czas na wakacje.
Wyrwałam się z Lufubu dzięki Fatherowi Czesterowi, który jechał do Mansy. Z Mansy do Kabwe zabrał mnie Father Michael. Po wielkanocnych uniesieniach, czas było dostać się do Kapri Mposhi, a potem już tylko złapać pociąg do Tanzanii. Do Kapri Mposhi akurat jechał prowincjał – Hindus. Tym sposobem przemierzyłam 900 km gratis.
Przez Tanzanię
Tanzania wita zapachem mięty. Szybkość pociągu pozawala mi wychylać się za okno do pasa w górę. Opieram ręce o ramę, zamykam oczy, unoszę nos ku górze i czuję jak mięta zmieszana z trawą wypełnia mi nozdrza. Słońce nadaje kolory górą, które zamykają małe tanzańskie miasta. Nad nimi chmury pulchnią się jakby były z drożdży.
Umiłowane stopy
To wszystko dzieje się w niedokończonym kościele w Kabwe. Nie brakuje mi domu, idealnie zgranego chóru, dylematu, co na siebie założyć by się nie zadusić wśród tłumu wiernych mojego miasta.
Ksiądz wstaje i myje stopy wiernym. Kapłan, w którym jest Jezus , bierze miednice i po prostu myje stopy. Jednym poświęca kilka sekund, innym kilka minut…
Palma do głowy
Niedziela Palmowa od samego początku nosiła znamię tajemnicy. Ksiądz Michał postanowił zabrać nas na Mszę Świętą do buszu. Co przyniesie dzień? Co nas zastanie na miejscu? Jak przywitają nas tamtejsi ludzie? Droga buszowa okazała się znośna. 12 kilometrów pokonaliśmy w pół godziny – to dobry czas jak na afrykańskie warunki. Chłonęłyśmy każdą informację wypływającą z ust misjonarza. Czasami musieliśmy zamykać okna przejeżdżając przez kałuże. Ponoć w tych miejscach, 20 lat temu, węże wskakiwały do samochodów każdym możliwym otworem. Teraz mieszkają tu ludzie więc wszystko idzie na przód. Kiedy nieoczekiwanie woda chlapała nam w twarz śmialiśmy się, że trzeba szybko zamykać okna bo Czarna Mamba zaraz wskoczy.
Niedziela Palmowa
Ks. Michał zaprasza nas na wyprawę w busz – do jednego z kościołów filialnych, należących do naszej parafii. Kapota – wioska, do której się wybieramy – nie jest daleko. Jedyne 12 km od Mansy. Niektóre z kilkunastu tzw. out station naszej parafii oddalone są o ponad 40 km. Rezygnujemy ze spędzenia Niedzieli Palmowej w Mansie wraz z 1000 innych Chrześcijan z całego miasta. Jedziemy do buszu.
Janek
Już w kwietniu naszą misję w Mansie opuszcza ostatni (poza mną i Beti) tutejszy Polak – misjonarz, ks. Michał Wziętek. W związku z tym pomagamy mu trochę domknąć różne sprawy. Jedną z nich było zrobienie wywiadów i zdjęć przyszłym potencjalnym uczniom nowej szkoły średniej, za budowę której odpowiedzialny jest ks. Michał (jak z resztą za większość budynków, które powstały na naszej misji). To praca zlecona przez sponsorów z Niemiec. Chcą mieć informacje, dla kogo ta szkoła powstaje.
Wołanie o Kościół ubogi – sonda KAI
Sonda KAI nt. słów papieża Franciszka „Chciałbym Kościoła ubogiego, dla ubogich” zaskakuje m.in. tym, że tylko nieliczni cytując Papieża Franciszka odwołali się (jak on) do osoby św. Franciszka… Szerzej o jego przesłaniu napisał jedynie (oprócz mnie) historyk Jerzy Kłoczowski.


