Opinie

09 kwietnia 2012 | 15:56

Pozostał Jezus Zmartwychwstały i ja

Kiedy ktoś podaruje mi książkę mam ogólny zwyczaj ją czytać. Ostatnio otrzymałem 'Siostra Faustyna, biografia świętej’ Ewy K. Czaczkowskiej. Autorka, znana dziennikarka z wykształcenia historyka czyni to, co według mnie jest ważne: określa bardzo dobrze kontekst historyczny objawień prywatnych.

08 kwietnia 2012 | 12:12

Kościół to sprawa nas wszystkich

– Jest nam potrzebna pełna, głęboka prawda o Kościele, bo coraz częściej spotykamy się z banalnym, uproszczonym przedstawianiem jego istoty i misji, redukowaniem jego obrazu do spraw przyziemnych, akcentowaniem słabości jego członków – mówił kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. Zmartwychwstania Pańskiego w katedrze na Wawelu.

07 kwietnia 2012 | 18:40

Boży Grób i jego przesłanie

Wielkanoc – zwycięstwo życia nad śmiercią, nadziei nad rozpaczą… Wielka Sobota kończy nasze przygotowania świąteczne. Powoli kończymy wielkie „czyszczenie ludzkich sumień” w konfesjonałach. Lubię w przerwach między dyżurami odwiedzić krakowskie kościoły i pomedytować nad przesłaniem różnych Bożych Grobów.

06 kwietnia 2012 | 13:48

Szyderstwo z Kościoła

„Nigdzie bowiem szyderstwo nie brzmi tak przekonywująco, jak na ruinach kościoła. Dlatego ich potrzebuje.” – M. Szamot pisze prof. Marian Grabowski na www.areopag21.pl

04 kwietnia 2012 | 14:31

Kard. Dziwisz: s. Faustyna jest darem Bożym dla naszych czasów

Siostra Faustyna jest darem Bożym dla naszych czasów, dla Jana Pawła II była wzorem prawdziwej miłości, która powinna inspirować współczesnych.

01 kwietnia 2012 | 14:16

W drodze

Stacja III – upadam po raz pierwszy. Na samym początku. Wyruszyłam w drogę z walizką pełną wzniosłych ideałów i wyobrażeń dotyczących własnych możliwości. Tyle niepotrzebnych rzeczy. Ciężka jest. Przeszkadza bardzo. Odpadły kółka. Urwała się rączka. Plącze się pod nogami. Zawadza o kamienie. To dlatego ciągle się przewracam. Pościerałam kolana i łokcie. Ktoś mnie podnosi. Dźwiga w górę. Opatruje rany.

01 kwietnia 2012 | 14:13

Witajcie!

Piszę do Was ten list z San Lorenzo. Z misji salezjańskiej z miasteczka położonego nad rzeką Marañon. Jak będziecie go słuchali, to pewnie będziemy znów w Piura, na naszej pustyni. Ale na razie jesteśmy w dżungli. Nie wiem, czy to ze względu na towarzystwo misjonarzy, z którymi przypłynęłyśmy motorówką z Yurimaguas, czy na śpiewnik w języku Shawi-Castellano, czy krzyż wielkopostny zrobiony z liści bananowca, czy na wiszący w jadalni obraz Chrystusa-Indianina. Ale to właśnie tutaj tak bardzo czuje się tego ducha misyjnego, tak bardzo czuje się sens tego wszystkiego. Tych naszych misji.

01 kwietnia 2012 | 14:00

Hola drodzy i mili!

Jestem na półmetku. Minęło pół roku mojego pobytu w Peru. I chyba już wolno mi mówić „moje Peru”. Czy to czas na podsumowania – trochę tak. Dzięki mojemu Panu, za każdą chwilę tutaj. Po co mnie tu posłał? Chyba po to, żeby zrozumieć Miłość i żeby spuścić trochę powietrza z mojego „ja”. Po wtóre zaś po to chyba żeby przestać się bać żyć.

01 kwietnia 2012 | 13:54

Solone Lay’s

Siedzę w pokoju zajadając solone Lay’sy. Dziwne, bo przecież ja nie lubię solonych chipsów. Tyle że w Peru nie ma innych. Czasem w lepiej zaopatrzonych sklepach można jeszcze kupić takie o smaku „peruano”, ale u nas, w slumsach, takich rarytasów nie ma.

01 kwietnia 2012 | 13:49

Wielki jest Bóg

Jadę rozklekotaną, dwuosobową moto taxi. Ja, Doris i ksiądz Józek. Powyginani na boki i z nogami poza pojazdem. Powolnie mijajmy zakręty drogi z wodospadu Ahuashiyacu do Tarapoto. Gdyby ktoś jeszcze rok temu opisał mi podobny obrazek – wyśmiałabym go. Ksiądz Józek Kamza, misjonarz pracujący w dżungli, wzbudzający mój podziw i szacunek i my, razem w moto taxi, w Amazonii? A jednak. Ale to nie sama jazda moto wzbudziła mój zachwyt.

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.