Opinie
Gran Bazar i piasek zamiast śniegu
Przechodząc przez oratorium i mijając klasy ozdobione przez nas w gwiazdki i choinki, siedząc przy obiedzie i oglądając świąteczne ozdoby w jadalni, można by było pomyśleć, że świąteczny nastrój zawitał już kilka dni temu do Bosconii. Ale ja za każdym razem jak wchodzę do kaplicy i patrzę na choinkę, to zastanawiam się, czy ona rzeczywiście jest znakiem, że już niedługo Boże Narodzenie, czy tylko mi się wydaje? Patrzę się na nią, jakbym widziała ją pierwszy raz w życiu. I chyba wcale nie chcę, żeby tam stała. Bo ten grudzień nie będzie taki jak inne. I dlatego po raz pierwszy, a może drugi w życiu, nie spieszy mi się do Świąt.
Moja misja to karmienie królików
Witajcie Kochani!
Obejrzałyśmy sobie z Kasią film „Jadę na misje”. Dobrze tak sobie przypomnieć, po co się chciało jechać na misje. Turyn, Valdocco, Colle Don Bosco… Teraz wydaje mi się to takie odległe. A moje wyobrażenia… dalekie od tego, co mi się wydawało, że jest misją.
Ekologicznie, Zdrowo i Duchowo spędzę Boże Narodzenie!
Vaclav Havel powiedział kiedyś, iż nie rozumie dlaczego naszym globalnym ideałem jest produkcja ciągle rosnącej liczby samochodów, co niesie ze sobą konieczność budowy większej liczby dróg i autostrad, tym samym postępujące nieodwracalne niszczenie świata. Ja też tego nie rozumiem, ale jestem wdzięczny śp. Panu Prezydentowi za jego refleksje i świadectwo jego życia.
Katolicy nie są obcym ciałem
Kościół katolicki – jego wyznawcy i struktury – są w Rosji obecne od dawna, a nie są sprawą ostatnich lat. Przypomniał o tym nuncjusz apostolski w Federacji Rosyjskiej abp Ivan Jurkovič w wywiadzie dla Agencji RIA Nowosti.
Spontaniczny skok o tyczce
Zostawiłam Anię z chłopakami (czyt. chłopakami i dziewczynami, Alexandrą i Delią) na dole i schowałam się w pokoju, żeby wreszcie coś napisać. Normalnie o tej porze sprzątałabym z chłopakami kuchnię po kolacji, potem posłuchała historii Miguela o tukanie, któremu odstrzelił głowę kamieniem z procy albo o krowie, która wpadła na panią z zakupami i porozrzucała wszystko. O 21.30 jest wspólna modlitwa i słówko na dobranoc. Trzeba być czujnym do ok. 22.30 bo chłopcy lubią przepychanki w łazience i bijatyki w sypialni, za zamkniętymi drzwiami. Czasem się zdarza, że trzeba jeszcze z kimś lekcje odrobić albo plakat pierwszokomunijny narysować.
Toner i III trymestr
Pewnie siedzisz sobie teraz wygodnie w miękkim fotelu. Obok stoi kubek z ciepłą kawą lub herbatą, a może z grzanym winem? Może nawet siedzisz zawinięty w koc chroniąc się przed jesiennym chłodem. Nie zdziwię się jeśli jesteś teraz na sali wykładowej i „słuchasz” jakże interesującego wykładu. A może jesteś w pracy i ukradkiem czytasz, co ciekawego dzieje się u mnie, na mojej misji, gdzieś daleko pośród czekoladowych wiecznie uśmiechniętych buziek. Uważaj bo szef zerka przez Twoje lewe ramię. Może gotujesz obiad i w tak zwanym międzyczasie czytasz wiadomości, odbierasz maile, sprawdzasz co nowego dzieje się na ogólnoświatowym portalu społecznościowym – mam nadzieję, że dziś obiad będzie na czas i wszystkim będzie smakował. Dziękuję za chwile poświęcone na czytanie tego co napiszę.
Muzungu
Tak, jestem „Biała”, jestem” Muzungu”, jestem „White Woman”, jakby na to nie patrzeć to wszystko prawda – Jestem… To określenia, które najczęściej pojawiają się na ustach Zambijczyków. Bez słowa nie potrafią przejść obok mnie. Niezauważona nie dam rady prześliznąć się między budkami czy stoiskami.
Zielone kitle i materace ze słomy
Szczupła blondynka w okularach, posiwiały starszy pan z okrągłym brzuchem i czerwonymi policzkami, „oryginalna Azjatka”, młody śniady brunet – wszyscy w lekarskich fartuchach koloru szpitalno-zielonego rodem z „Ostrego dyżuru”. Zamiast wszechobecnego castellano słychać rozmowy po angielsku, a właściwie amerykańsku. Uśmiechające się twarze czekających na swoja kolej peruwiańskich kobiet, mężczyzn i dzieci, nastolatków i staruszków. I migające białe kitle pielęgniarek czuwających nad porządkiem przyjęć.
Stolica inna niż wszystkie
Lusaka. To stolica zupełnie inna niż te, które do tej pory widziałam. To miasto pełne kontrastów i paradoksów. Dużo biurowców, urzędów, markowych sklepów, ludzie chodzący w garniturach, załatwiający biznesowe sprawy. Centra handlowe, KFC, ruchome schody (co prawda są tylko jedne w całej Lusace, ale zawsze to coś. Można więc poczuć namiastkę cywilizacji.
Muzungu
Muzungu oznacza białego człowieka. Tak też się do mnie najczęściej zwracają na wsi czy w mieście, chcąc zwrócić moją uwagę. Reaguję, gdyż zwykle nie ma innego muzungu w zasięgu wzroku. Tutaj na ulicy nie zniknę w tłumie. Czuję się jak jakaś sławna persona – zawsze obserwowany.


