Opinie

10 grudnia 2011 | 08:21

Studia wychowanki Misji Kamerun w Polsce

Od dwóch lat nasza wychowanka Jacky przebywa w Polsce. Do tej pory skupiała się na nauce języka, a od października uczy się położnictwa w Kaliszu. Dla tych, którzy śledzili jej losy w Polsce na blogu, wklejam to, co mi napisała ostatnio w mailu:

08 grudnia 2011 | 15:05

Hermeneutyka, Sobór Watykański II i Lefebryści

Kilka lat temu prowadziłem piętnaście wykładów z filozofii hermeneutyki. Musiałem się przygotować i poświęciłem wiele godzin na czytaniu różnych książek. Temat był dla mnie znany. Kiedy pisałem pracę doktorską o pojęciu nieomylności w interpretacji Pisma Świętego, na początku lat osiemdziesiątych, już wtedy spotkałem się z filozofią hermeneutyczną (hermeneutyka to słowo od greckiego hermēneutikòs – dotyczący objaśniania, umiejętność interpretacji tekstów literackich). Później miałem okazję zapoznać się głębiej z Ludwigiem Wittgesteinem i z jego 'Tractatus Logico-philosophicus’ i 'Dociekaniem Filozoficznym’, następnie przeczytałem 'Prawda i Metoda’ Gadamera, wszystko studiowałem w sposób krytyczny i pod kątem filozofii realistycznej.

07 grudnia 2011 | 10:35

Wobec antykościelnej kampanii

Wyniki wyborów dały impuls do rozpoczęcia w Polsce szerokiej kampanii mającej na celu ograniczenie udziału Kościoła w życiu publicznym. Krótko mówiąc, chodzi o zepchnięcie go do przysłowiowej „zakrystii” – uważa Prezes KAI, Marcin Przeciszewski.

06 grudnia 2011 | 10:07

Dama

Kapusta to cenne warzywo, nie tylko za sprawą witamin, które w sobie kryje. Ostatnio doświadczyłam, że można w niej znaleźć coś bardziej cennego. Coś, bez czego nie da się żyć. Dziwne? A jednak. I wcale nie mam tu na myśli małego bobaska w kolorze mlecznej czekolady zawiniętego w pieluszkę.

06 grudnia 2011 | 10:04

Zabawa w chowanego

Siedzę na zielonej trawie przed domem i patrzę na góry. Słońce bawi się z chmurami w chowanego. Majestatyczne Andy są doskonałą kryjówką dla białych obłoczków. Pięknie tu jest. Mieszkam pod samym niebem. Zaglądam Panu Bogu w okno. Rozmyślam. Dziś mijają trzy tygodnie od czasu mojego przyjazdu do Calki. Mam wrażenie, że jestem tu już kilka miesięcy. To wszystko przez ten bagaż zmęczenia, niemocy, wzruszeń, małych radości i smutków. Pierwsze dni były trudne.

06 grudnia 2011 | 09:59

W drogę!

„Miasto nadziei” (City of Hope), w którym mieszkam już dwa miesiące, położone jest 12 km od stolicy – Lusaki. Niby blisko, ale chcąc zrobić zwykłe zakupy spożywcze trzeba zarezerwować sobie pół dnia. Najbardziej popularnym środkiem transportu (z którego najczęściej korzystam) są tutaj busy. Biało-niebieskie, jeżdżące lewą stroną jezdni, często wyglądające tak, jakby zaraz miały się rozpaść. Ale jeżdżą. Co chwila. Nie trzeba się więc stresować, że się spóźnimy na przystanek i autobus nam ucieknie. Chociażby z tego względu, że po pierwsze – nie ma tu przystanków (ściśle określone są jedynie przystanki końcowe). Po drugie, nie istnieją tu rozkłady jazdy. Jeśli więc chcesz wybrać się do miasta, musisz poczuć się jak prawdziwy autostopowicz i po wypatrzeniu biało-niebieskiego pojazdu pomachać ręką. Z wyglądu podobne są do naszych starych VANów. Z tą tylko różnicą, że mają około 15 miejsc siedzących. Teoretycznie. Bo praktycznie potrafi się w nich zmieścić 25 osób, a czasem i więcej.

06 grudnia 2011 | 09:53

Czterofazowa Colgate

„Zadziwiające są takie chwile kiedy rozpoznasz w kimś to, co sam w sobie masz,;poczujesz mocno, że tak wiele łączy z nim cię” Natalia Kukulska, Znam cię.

05 grudnia 2011 | 14:25

5 grudnia – Międzynarodowy Dzień Wolontariusza

5 grudnia to oficjalnie ustanowiony przez Organizację Narodów Zjednoczonych Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. Każdy wolontariusz powinien świętować ten dzień. Ale czy jest na to czas, kiedy biega się za dzieciakami w oratorium w piasku w Peru, organizuje zabawy pod drzewami w upalnej Zambii albo towarzyszy podopiecznym przy koszeniu pachnącej trawy dla bydła w Ugandzie?

04 grudnia 2011 | 23:40

Robactwo

Jeśli ktoś mnie zna, wie, że brzydzę się pająków i innych robali. Może się nie boję, ale brzydzę się strasznie. No, ale jestem na misjach. Na początku mojego pobytu tutaj nie mogłam zrozumieć słów Moniki Winiarskiej (wolontariuszka MWDB, która spędziła 1,5 roku w Domu Księdza Bosco w Limie), która w swojej książce „Serce dla Peru” pisze, że z Piura najbardziej zapamiętała dużą ilość robaków. Nie zauważałam ich. Ale teraz zauważam. Dopiero po kilku dniach spędzonych w Bosconii, odkryłyśmy naszą zmorę, którą są maleńkie, mało widoczne robaczki, które w domu można liczyć chyba w milionach. Chodzą po stole, owocach, a także po szklankach i talerzach. Jest ich pełno w szufladzie ze sztućcami i szafce z talerzami.

04 grudnia 2011 | 23:33

Oratorium w piasku

Pisałam wam, że pracujemy w oratorium, nigdy jednak nie opisałam jak ta praca wygląda. A oratorium w Piura nie wygląda tak, jak oratorium w Szczecinie na Gumieńcach, na Witkiewicza, czy w Dębnie. Na oratoria tutaj składają się: oratorium codzienne – douczanie szkolne, oratorium sobotnie i oratoria peryferyjne, które działają tylko w niedzielę. Pierwszego posta poświęcę opisaniu wam tego ostatniego…

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.