Drukuj Powrót do artykułu

Osobisty sekretarz papieża Franciszka: nie był prorokiem zagłady, ale lekarzem umiejącym stawiać trafne diagnozy

24 kwietnia 2026 | 17:56 | jol, La Stampa | Kair Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ANDREA BONETTI/AFP/East News

Franciszek nie bał się krytyki, nie bał się brudzić sobie rąk. Nie zadowalało go jedynie nazwanie problemu, on go realnie dotykał – rok po śmierci Franciszka, tak wspomina go ks. Yoannis Lahzi Gaid, który przez siedem lat był osobistym sekretarzem papieża z krańca świata. Koptyjski kapłan przywołuje podróż na Lesbos w 2016 roku, skąd papież wrócił z dwunastoma uchodźcami na pokładzie samolotu. „Powiedział mi wówczas – wspomina – że jeśli nie zabierzemy kogoś ze sobą, słowa pozostaną tylko słowami”.

Po zakończeniu pracy przy boku Franciszka ks. Gaid wrócił do swego rodzinnego Egiptu, gdzie papież oddał w jego ręce odpowiedzialną funkcją kierowania Stowarzyszeniem Dzieciątka Jezus w Kairze, które działa w ramach egipskiej Fundacji Braterstwa Ludzkiego. Kapłan wskazuje, że do samego końca pontyfikatu „papież nie był prorokiem zagłady, był lekarzem, który umiał odczytywać objawy”. Jak mówi, ukute przez niego powiedzenie „trzecia wojna światowa w kawałkach” nie było poetycką metaforą, ale diagnozą, a „diagnozy, gdy się je ignoruje, stają się prognozami”.

Geopolityka miłosierdzia

Ks. Gaid wskazuje, że globalizacja obojętności, przed którą przestrzegał papież Franciszek, to „system, w którym cierpienie innych nie dociera już do świadomości tych, którzy sprawują władzę”. Wieloletni sekretarz papieża podkreśla, że system zglobalizowanej obojętności charakteryzuje się tym, że „dzieli się wszystkim oprócz bólu. Przekazuje się wszystko oprócz odpowiedzialności. Dziecko, które utonęło na wybrzeżu Morza Śródziemnego, staje się obrazem przewijającym się między reklamami”.

Koptyjski kapłan przypomina, że w świecie naznaczonym „trzecią wojną światową w kawałkach”, która jest szczytem globalnej obojętności, Franciszek wskazywał na geopolitykę miłosierdzia, jako drogę prowadzącą do pokoju. W myśl tej logiki Jubileusz Miłosierdzia otworzył w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej, miejscu, w którym żaden przywódca światowy nie chciał postawić swej stopy. Idąc za geopolityką miłosierdzia, wybrał się na Lesbos, do Mjanmy i do Iraku. „Nie po to, by uprawiać dyplomację, ale by dać świadectwo swojej obecności – podkreśla papieski sekretarz. – Obecność, zwłaszcza w niektórych miejscach, jest warta więcej niż jakakolwiek deklaracja”.

Geopolityka kreślona przez ostatnich

Egipski kapłan wskazuje, że miłosierdzie było jednym z najważniejszych filarów pontyfikatu papieża Franciszka. W jego świetle czytał historię i przez jego pryzmat patrzył na wyzwania codzienności. „Miłosierdzie rysuje mapę świata nie według ekonomicznej czy militarnej potęgi państw, ale według ludzkich potrzeb ich mieszkańców. Jest to wizja radykalnie odmienna od tej, którą wyznają wielkie ośrodki władzy. Dlatego jest ona równie potrzebna, co niewygodna” – zauważa ks. Gaid w rozmowie z włoskim dziennikiem „La Stampa”. Wskazuje, że to samo robi teraz Leon XIV. „Nasiona nie wydają owoców w ciągu jednego pontyfikatu” – podkreśla papieski sekretarz.

Przypomina, że „Dokument o ludzkim braterstwie”, podpisany w Abu Zabi w 2019 roku, trafił do programów nauczania w dziesiątkach krajów. Encyklika „Laudato sì” zmieniła słownictwo globalnej debaty o środowisku. „Nie brakuje nasion, brakuje odpowiedniej gleby, a przygotowują ją kultura, czas, edukacja, zbiorowa świadomość” – wskazuje. Ks. Gaid podkreśla, że Franciszek o tym wiedział i dlatego właśnie inwestował w młodzież, w peryferie, w odrzuconych. „Nie dlatego, że byli najpotężniejsi, ale dlatego, że to oni są zalążkiem nowej gleby” – zauważa egipski duchowny.

Nieustanny testament

Były papieski sekretarz spotkał się z Franciszkiem tuż przed jego odejściem. „Był zmęczony. Ale to zmęczenie miało szczególny charakter, nie było rezygnacją, było spełnieniem. Jak świeca, która do ostatniej chwili dawała całe swoje światło” – wspomina ks. Gaid. Wzruszony wyznaje, że papież wziął go za rękę i wyszeptał: „Nie liczą się widoczne wyniki, idź dalej. Liczy się ziarno. Ziarno nie widzi owocowania”. Egipski kapłan podkreśla, że te słowa cały czas dojrzewają w jego sercu, stając się zaczynem nowych działań: „Dzięki tym jego słowom – będących nieustannym testamentem – poprzez Fundację Bambino Gesù w Kairze, którą sam powołał, nadal przekształcam ideę braterstwa w konkretne działania na rzecz pomocy, dialogu, wsparcia i humanitaryzmu. Stamtąd wszystko się rodzi”.

Doświadczenie uprzedza słowa

Dziennikarz „La Stampa” pytał wieloletniego sekretarza Franciszka o to, czy nowy papież jest do niego podobny. Ks. Gaid wskazał, że Bergoglio nie znosił „aseptycznego dystansu władzy”. Ten sam instynkt ma Leon XIV, który zanim zacznie o czymś mówić, najpierw chce to poznać, dotknąć czy usłyszeć. „Nie jest to kwestia stylu, ale wybór teologiczny – zauważa. – Wcielenia nie głosi się z góry, ale przeżywa się je od wewnątrz”.

Egipski kapłan wskazał też na prosty język łączący obu papieży. „Obydwaj mówią w taki sposób, że nawet osoba bez wykształcenia teologicznego rozumie, o co chodzi. Prostota języka – wskazuje – nie oznacza braku głębi. To wybór, gdzie umieścić tę głębię. Nie w słownictwie, ale w treści”.

Kapłan dodaje, że „Franciszek był kochany przez tłumy, bo mówił to, co ludzie czuli jako prawdę. Potężni go nie słuchali, bo mówił dokładnie to, czego nie chcieli słyszeć. Ale to, że go nie słuchano, nie znaczy, że był bezużyteczny. Historia i kronika codziennych wydarzeń mają różne tempo”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.