Ostatni lir. Dobry uczynek nic nie kosztuje
21 października 2011 | 14:13 | sal (KAI) / pm Ⓒ Ⓟ
Dziś jeszcze, po ponad dziesięciu latach od wejścia euro, Włosi chcąc powiedzieć, że są bez grosza, rozkładają ręce w geście, który oznacza „non ho una lira” (nie mam ani lira).
Wiadomo jednak choćby z sondaży Narodowego Banku Włoskiego, że w każdym domu pozostało nieco dawnej waluty, banknoty czy bilon, które od lutego przyszłego roku staną się bezwartościową makulaturą lub złomem.
Dlatego narodziła się akcja, nazwana „Ostatni lir. Dobry uczynek nic nie kosztuje”, której celem jest zbiórka pieniędzy na bardzo różne inicjatywy i cele: od pomocy dla Wysokiego Komisarza ONZ ds Uchodźców poprzez włoską organizację charytatywną „Emergency” po Bibliotekę Watykańską. Stąd zainteresowanie tą akcją „L’Osservatore Romano”, który w dzisiejszym wydaniu poświęca jej dużo miejsce i niemało pochwał.
Dziennik watykański zwraca uwagę na „niespotykany zapewne, ale na pewno zwycięski sojusz inicjatyw o charterze społecznym i kulturalnym”, odpowiadający „szerokiej gamie potrzeb ludzkości”. W odezwie do ofiarodawców czytamy m. in., że kto weźmie udział w tej zbiórce, „wesprze plany Biblioteki Watykańskiej, by przeznaczyć dawny Salon Sykstyński w nową czytelnię: tysiące naukowców z całego świata, którzy każdego roku uczęszczają do tej szkatułki skarbów należących do całej ludzkości, będzie mogło przyczynić się do autentycznej integracji narodów i kultur”.
Ze swej strony „Emergency” planuje budowę ośrodka pediatrycznego w Bangui w Republice Środkowoafrykańskiej, a UHCR pomoc dla tysięcy osób uciekających przed głodem z Somalii, wyjaśnia „L’Osservatore Romano”, apelując na koniec do swych czytelników: „Nie pozostaje nic innego, jak pogrzebać w szufladzie w poszukiwaniu 'ostatnich lirów’ i podjąć ten 'dobry uczynek’, który jest opatrznościowym 'sojuszem dla człowieka’”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


