Drukuj Powrót do artykułu

Papież: rodzina priorytetem dla Kościoła

03 października 2014 | 10:07 | Marcin Przeciszewski / br Ⓒ Ⓟ

Jednym z wielkich tematów pontyfikatu Franciszka jest z pewnością rodzina. Celem przemyślenia całokształtu duszpasterstwa Kościoła wobec rodziny, papież zwołał na październik III Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów. Jego temat brzmi: „Wyzwania duszpasterskie związane z rodziną w kontekście ewangelizacji”.

Fakt, że temat ten będzie kontynuowany także na następnym, zwyczajnym spotkaniu Synodu Biskupów w 2015 r., świadczy, że rodzina i odnowa duszpasterstwa rodzin jest dla Franciszka sprawą absolutnie priorytetową.

Otwierając 20 lutego br. konsystorz kardynałów, papież mówił o rodzinie jako o najbardziej podstawowej komórce ludzkiego społeczeństwa, która winna być otaczana szczególną troską ze strony Kościoła. Podkreślił, że rodzina stanowi w świecie „jakby odbicie Trójjedynego Boga”. Analogicznie jak jego poprzednicy z niepokojem przyznawał, że „rodzina jest dziś lekceważona, jest krzywdzona”, gdy tymczasem „jest ona niezbędna dla życia świata, dla przyszłości ludzkości”.

Papież jest świadom, że jedną w przyczyn obecnego kryzysu rodziny jest słabe – w gruncie rzeczy – rozumienie, czym w swej najgłębszej istocie jest małżeństwo. W przesłaniu do polskich biskupów przybyłych do Rzymu z wizytą „ad limina”, Franciszek podkreślił, że „dziś małżeństwo często jest uważane za jakąś formę uczuciowej gratyfikacji, którą można ustanowić w jakikolwiek sposób oraz zmienić zależnie od wrażliwości każdego”. Przyznał, że „niestety wizja ta ma również wpływ na mentalność chrześcijan, powodując łatwość uciekania się do rozwodu lub faktycznej separacji”.

Dlatego jednym z istotnych zadań, jakie stawia Kościołowi jest nie tylko otoczenie troską rodzin, ale w pierwszym rzędzie uświadomienie współczesnym: „jak pięknie, prawdziwie i dobrze jest tworzyć rodzinę i być rodziną; jak bardzo jest ona niezbędna dla życia świata, dla przyszłości ludzkości”. Wynika stąd wielkie zadanie dla współczesnych chrześcijan, od których „oczekuje się byśmy uwydatnili wspaniały plan Boga w odniesieniu do rodziny i dopomogli małżonkom w radosnym wprowadzaniu go w życie we własnej rzeczywistości, wspierając ich w tak wielu trudnościach”.

Afirmacja rodziny

Nauczanie papieża Franciszka o rodzinie jest przede wszystkim jej afirmacją. W sytuacji kryzysu rodziny – z czego Franciszek doskonale zdaje sobie sprawę – uważa, że w przekazie Kościoła na temat rodziny na pierwszym miejscu należy postawić jej piękno, jako drogę ku szczęściu i pełnej samorealizacji. Papież jest przekonany, że kryzys życia rodzinnego może zostać pokonany o ile człowiek współczesny zachwyci się ponownie rodziną i zobaczy, że w niej może znaleźć spełnienie oraz odpowiedź na swe najgłębsze pragnienia i tęsknoty.

Rodzina dlań jest „motorem świata i historii” oraz niezastępowalnym „ośrodkiem miłości”, który umożliwia człowiekowi prawidłowe ukształtowanie osobowości, przekaz wartości oraz właściwe przygotowanie do pełnienia ról społecznych. W swym przemówieniu do rodzin z Ameryki Łacińskiej z 6 sierpnia br. zaznaczył, że to właśnie rodzina jest „kolebką kultury spotkania i dialogu, otwarcia na solidarność i nadprzyrodzoność, dlatego stanowi ona wielkie bogactwo społeczne”.

Jest to możliwe, gdyż rodzina jest „naturalnym centrum życia”, to w niej uczymy się kochać. Składa się ona z „osób, które kochają, dialogują, poświęcają się dla innych i bronią życia, szczególnie najbardziej kruchego i słabego”. „To właśnie – podkreśla papież – w rodzinie każdy z nas kształtuje swoją osobowość, wzrastając w atmosferze domowego ciepła, otrzymuje imię, uczucia, przestrzeń intymności, „uczy się sztuki dialogu i międzyludzkiej komunikacji”. W rodzinie człowiek zdobywa świadomość własnej godności i – szczególnie gdy jego wychowanie jest chrześcijańskie – godności innych ludzi, zwłaszcza chorych, słabych, zepchniętych na margines.

Warto zaznaczyć, że rodzina dla papieża jest nie tylko miejscem wychowania dzieci, ale także środowiskiem umożliwiającym pełny rozwój kobiety i mężczyzny. „Małżeństwo – wyjaśniał udzielając 14 września ślubu 20 parom – jest wspólną drogą mężczyzny i kobiety, na której zadaniem mężczyzny jest pomaganie żonie, by była bardziej kobietą, a zadaniem kobiety jest dopomożenie mężowi, aby był bardziej mężczyzną”. Takie macie wobec siebie zadanie – mówił – kocham cię i dlatego sprawiam, że jesteś bardziej kobietą” – „Kocham cię i dlatego sprawiam, że jesteś bardziej mężczyzną”.

Ojciec Święty chcąc oddać głębię wzajemnej miłości małżonków przyrównuje ich miłość do miłości Jezusa do Kościoła, który „poślubił Kościół z miłości”, a ta jego oblubienica jest „piękna, święta i grzeszna”. Ostrzega więc przed zbytnim idealizowaniem miłości, co czyni ją oderwaną od rzeczywistości i może okazać się tragiczne w skutkach.

Trwałość, płodność i przebaczenie

Franciszek przypomina, że istotą małżeństwa i rodziny jest jej trwałość i płodność. W przemówieniu do rodzin z Ameryki Łacińskiej wyjaśnia, że płodność dotyczy dwóch płaszczyzn: dawania nowego życia w sensie biologicznym oraz procesu przekazywania całego bogactwa wartości. Płodność w tym wymiarze „rozszerza widnokrąg istnienia, rodzi nowy świat, sprawia, że wierzymy, wbrew rozpaczy i czarnowidztwu, że współżycie oparte na szacunku i zaufaniu jest możliwe”.

Dlatego – stwierdza z przekąsem – małżeństwa bezpłodne z wyboru (czyli niechcące mieć dzieci) nie podobają się Jezusowi, gdyż są po prostu rezygnacją z tej właśnie szansy i potencjału. Zaznacza, że takie małżeństwa starzeją się w samotności i w rozgoryczeniu.

Płodności, aby mogła przynieść trwałe owoce, musi towarzyszyć postawa wierności. Franciszek – odwołując się znów do przykładu miłości Jezusa do Kościoła jako oblubienicy, dowodzi, że to właśnie wierność jest istotą tej miłości, niezależnie od tego jak może być ona trudna.

Wskazuje dalej, że życie małżeńskie musi być drogą nieustannego przebaczania, gdyż bez przebaczenia wierność małżeńska byłyby absolutnie niemożliwa. „To normalne – stwierdza papież – że małżonkowie się kłócą, to normalne. Zawsze tak jest. Ale radzę wam: nigdy nie kończcie dnia bez pogodzenia się. Nigdy. Wystarczy mały gest i idzie się dalej”.

Rodzina jako „czynny ewangelizator”

Franciszek zwraca także uwagę, że każdy człowiek mając „doświadczenie miłości rodzinnej, wzrasta w swym otwarciu na Boga jako Ojca”. Przypomina, że w rodzina jest pierwszym i najbardziej uprzywilejowanym miejscem przekazu wiary. Stąd wynika jej jakże istotna rola ewangelizacyjna. Powołując się na dokument biskupów latynoamerykańskich z Aparecidy z 2007 wskazuje, że „rodzina nie powinna być postrzegana wyłącznie jako przedmiot ewangelizacji, ale również jako czynny ewangelizator”.

W swym przesłaniu do rodzin z Ameryki Łacińskiej podkreśla, że „w rodzinie wiara miesza się z mlekiem matki”. Tłumaczy, że to właśnie w rodzinie kształtuje się obraz Boga, który w swej najgłębszej tajemnicy sam jest rodziną.

Niezastąpiona rola kobiety

Papież Franciszek – podobnie jak Jan Paweł II – wielką rolę przywiązuje do promocji roli kobiety nie tylko w Kościele ale i w życiu społecznym. Podkreśla przy tym niezastępowalność kobiety – matki i żony – w rodzinie. Dlatego w przemówieniu do uczestniczek kongresu Włoskiego Centrum Kobiecego wskazał, że „o ile ważny jest większy wkład kobiet w sferze publicznej, to tym bardziej jest on niezbędny w życiu rodzinnym, które dla chrześcijan jest Kościołem domowym”. Dodał, że w sytuacji zagonienia, ilości obowiązków zawodowych i braku czasu, tak charakterystycznej dla dzisiejszego świata: „obecność kobiety w środowisku domowym okazuje się bardziej niż kiedykolwiek niezbędna, aby przekazywać przyszłym pokoleniom zdrowe zasady moralne i samą wiarę”. Tak więc postępująca emancypacja kobiet w życiu społecznym, choć pozytywna, wymaga zarazem wysiłku zharmonizowania jej z wymaganiami własnej rodziny.

Rola dzieci i starców

Papierkiem lakmusowym wykazującym na ile społeczeństwo jest zdrowe, dla papieża jest stosunek do dzieci oraz osób starszych. W swej homilii z 28 września br. wygłoszonej podczas spotkania z seniorami stwierdził, że „nie ma przyszłości dla ludu bez spotkania między pokoleniami”. „Młodzi dają bowiem siłę, aby lud mógł iść naprzód, a starsi umacniają tę moc pamięcią i mądrością życiową”.

Dlatego tak wiele i przy różnych okazjach papież mówi o rodzinie wielopokoleniowej, gdyż tylko taka jest w stanie zapewnić stabilność emocjonalną oraz najlepszy przekaż wartości młodemu człowiekowi.

W swym przemówieniu do Papieskiej Rady ds. Rodziny 22 października ub. r. wskazał z kolei, że dzieci i osoby starsze stanowią dwa bieguny życia, najbardziej bezbronne i zaniedbane. A społeczeństwo, które porzuca dzieci i marginalizuje osoby starsze odcina swe korzenie i zaciemnia swą przyszłość. „Za każdym razem, gdy dziecko jest opuszczone a osoba starsza zepchnięta na margines, nie tylko dokonuje się akt niesprawiedliwości, ale przyzwala się na porażkę społeczeństwa”. Troska o dzieci i o starców była także jednym z ważnych motywów jego nauczania jako metropolity Buenos Aires w Argentynie.

Rodzina miejscem wychowania do pokoju

W przemówieniu do Korpusu Dyplomatycznego 13 stycznia br. wskazał, że „budowanie pokoju rozpoczyna się od rodziny”. Z tej okazji zaapelował do przedstawicieli państw o wprowadzenie w życie działań wspierających, promujących i umacniających rodzinę. Zaapelował również o to, by „nie usuwać ludzi starszych na margines, a młodzieży dopomóc w znalezieniu pracy i założeniu domu rodzinnego” – słowem o prawidłowo ukształtowaną i dalekosiężną politykę rodzinną.

Rodzina priorytetem duszpasterskim

Z tych wszystkich przyczyn rodzina – jak podkreśla Franciszek – winna być dla Kościoła absolutnym priorytetem duszpasterskim. Jak już wspomnieliśmy duszpasterstwo to winno mieć przede wszystkim charakter afirmacji życia małżeńskiego i rodzinnego, nie może ograniczać się do wąsko pojętej kazuistyki, czy też obrony miejsca rodziny w społeczeństwie. „Proponujmy wszystkim z szacunkiem i odwagą, piękno małżeństwa i rodziny oświeconych Ewangelią! – apeluje papież. – W tym celu zbliżajmy się z uwagą i miłością do rodzin przeżywających trudności, tych, które musiały opuścić swą ziemię, załamanych, które nie mają domu lub pracy, albo cierpią z tylu innych powodów; do par małżeńskich przeżywających kryzys i tych, które już się rozstały”.

Na te wszystkie problemy – zdaniem papieża – musi dać odpowiedź dziś Kościół. W wywiadzie dla „Corriere della Sera” z 4 marca br. przyznał, że potrzebna jest na ten temat bardzo głęboka refleksja. Stąd zwołanie synodu poświęconego specjalnie problematyce duszpasterstwu rodzin oraz zaprojektowanie jego obrad na dwa kolejne lata.

Mówiąc w tym samym wywiadzie o kierunku, w jakim powinna pójść reforma, stwierdza, że duszpasterstwo rodziny wymaga znacznie większej głębi, a nie powierzchownej kazuistyki, która współczesnego człowieka już nie przekonuje. „Pokusa rozwiązania każdego problemu za pomocą kazuistyki jest błędem, jest uproszczeniem spraw głębokich, tak jak czynili to faryzeusze, jest to teologia bardzo powierzchowna” – wyjaśnia.

Warto zauważyć, że Franciszek opowiada się przy tym zdecydowanie za koncepcją etyki seksualnej sformułowaną przez Pawła VI w jego encyklice „Humanae vitae”, która przeciwstawiła się nie tylko sztucznej antykoncepcji ale i znacznie szerszej mentalności antykoncepcyjnej, nazwanej później przez Jana Pawła II „cywilizacją śmierci”.

Franciszek przyznaje, że dla Kościoła dziś „problemem nie jest zmiana doktryny, ale jej zgłębienie”. Tak więc – wbrew temu, co czytamy w wielu mediach – można się spodziewać, że synod o rodzinie będzie synodem reformującym duszpasterstwo a nie doktrynę czy nauczanie moralne Kościoła.

Temat komunii dla rozwiedzionych a żyjących w kolejnych związkach nie będzie – jak wyjaśnia sam papież – kwestią priorytetową da synodu. W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie samolotu 27 maja br., kiedy wracał z Ziemi Świętej nie ukrywał swojej dezaprobaty dla sprowadzania synodu do tej kwestii.

Przypomniał wówczas, że istnieje wiele innych dróg rozwiązywania tego problemu. Wskazał, że jego poprzednik, Benedykt XVI trzykrotnie apelował o przestudiowanie procedur stwierdzenia nieważności małżeństwa, w tym przeanalizowania wiary z jaką dana osoba przystępuje do sakramentu małżeństwa. Wyjaśnił ponadto, że osoby rozwiedzione nie są bynajmniej ekskomunikowane, chociaż niejednokrotnie tak są one traktowane.

Rozumiejąc przy tym cierpienie tzw. małżeństw niesakramentalnych Franciszek woła o postawę miłosierdzia wobec nich i gorąco zachęca duszpasterzy do postawienia sobie pytania, w jaki sposób pomóc im, aby nie czuli się wykluczeni ze wspólnoty kościelnej i aby mieli świadomość braterskiej miłości innych chrześcijan i troski Kościoła o ich zbawienie. Ten wątek nieustannie powraca w refleksji i nauczaniu obecnego papieża.

Prawdą jest, że Franciszek nie boi się dyskusji na te najbardziej drażliwe i trudne tematy.
W rozmowie z „Corriere della Sera” mówił o tym wprost, nawiązując do referatu kard. Waltera Kaspera, w którym zaproponował on możliwość udzielania komunii ludziom w takich sytuacjach, pod określonymi warunkami. „Niepokoiłbym się – stwierdził papież – gdyby podczas konsystorza nie było intensywnej dyskusji, niczemu by on wtedy nie służył. Kardynałowie wiedzieli, że mogą powiedzieć to, co chcą i przedstawili wiele różnych ubogacających punktów widzenia. Braterskie i otwarte konfrontacje rozwijają myśl teologiczną i pastoralną”.

„Tego się nie boję, a wręcz szukam” – skonstatował.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.