Drukuj Powrót do artykułu

Papież ubolewa z powodu niewinnych ofiar konfliktu na Bliskim Wschodzie

10 marca 2026 | 10:00 | st | Watykan-Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

Leon XIV modli się o zakończenie wszelkich działań wojennych na Bliskim Wschodzie – poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej za pośrednictwem swojego kanału Telegram. Papież wspomina „wielu niewinnych, w tym wiele dzieci”, którzy zginęli w bombardowaniach, oraz „tych, którzy im pomagali”, takich jak ks. Pierre El-Rahi, maronicki kapłan, który zginął dzisiaj w wyniku ataku w Libanie.

Ojciec Święty wyraża głęboki smutek z powodu „wszystkich ofiar bombardowań, które miały miejsce w ostatnich dniach na Bliskim Wschodzie, z powodu wielu niewinnych osób, w tym wielu dzieci, oraz tych, którzy im pomagali, takich jak ks. Pierre El-Rahi”.

Chodzi o maronickiego kapłana zabitego w poniedziałek po południu w Qlaya podczas ataku, który uderzył w dom w okolicy jego parafii, w górach, raniąc jednego z parafian. Jak opowiedział franciszkanin ojciec Toufic Bou Merhi mediom watykańskim, ks. Pierre pobiegł wraz z kilkudziesięcioma młodymi ludźmi, aby pomóc parafianinowi. W tym momencie nastąpił kolejny nalot na ten sam dom i proboszcz został ranny. Przewieziony do lokalnego szpitala, nie przeżył.

Leon XIV, jak podaje komunikat watykański, „z niepokojem śledzi rozwój sytuacji i modli się o jak najszybsze zakończenie wszelkich działań wojennych”.

Ks. Pierre al-Rahi, znany również pod francuskim imieniem Pierre el-Raï, wraz z innymi księżmi odmówił wcześniej wykonania rozkazu izraelskiego wojska dotyczącego ewakuacji chrześcijańskiej wsi Qlayaa, maronickiej wsi liczącej około 8000 mieszkańców, położonej w dystrykcie Marjayoun, kilka kilometrów od granicy z Izraelem.

Izraelskie siły zbrojne przeprowadziły intensywną kampanię bombardowań podejrzanych bastionów Hezbollahu w południowym Libanie, na południu Bejrutu i w dolinie Bekaa, aby wykorzenić wspierane przez Iran bojówki i ich broń. Bojownicy Hezbollahu są znani z tego, że ukrywają się w chrześcijańskich i innych wioskach na południu. Niektóre doniesienia prasowe podają, że uzbrojeni bojownicy wkroczyli na ten obszar.

„Jesteśmy zmuszeni pozostać pomimo niebezpieczeństwa, kiedy bronimy naszej ziemi, i robimy to pokojowo. Nikt z nas nie nosi broni. Wszyscy nosimy pokój, dobroć i miłość” – powiedział al-Rahi stacji telewizyjnej France24 na schodach swojego kościoła w Qlayaa 8 marca, dzień przed śmiercią.

Jednak dziesiątki tysięcy libańskich cywilów uciekło już ze swoich domów w obawie przed dalszą przemocą w dystrykcie Marjayoun.

„Ks. Pierre al-Rahi pochodził z mojej wsi, Dibeh, ale był proboszczem parafii Qlayaa w Marjayoun. Niestety, zmarł. Niech Bóg błogosławi jego duszę” – powiedział OSV News libański maronita, ojciec Jean Younes, sekretarz generalny Zgromadzenia Patriarchów i Biskupów Katolickich Libanu.

„Bardzo niepokojące są doniesienia, że proboszcz parafii w południowym Libanie zginął w wyniku izraelskiego ataku” – poinformowała sekcja irlandzka organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, dodając, że ks. al-Rahi „służył swoim zrozpaczonym parafianom we wsi”, kiedy doszło do ataku.

Libańskie media podały, że izraelski czołg Merkava dwukrotnie uderzył w dom w Qlayaa. Pierwszy atak ranił właściciela domu i jego żonę. Ks. Al-Rahi i inni sąsiedzi rzucili się na pomoc, gdy czołg wystrzelił po raz drugi. Kapłan został ranny w wyniku ataku i zmarł na skutek odniesionych obrażeń. Kilku innych libańskich cywilów również zostało rannych w wyniku ataku.

Francuska organizacja charytatywna L’Oeuvre d’Orient, która wspiera chrześcijan wschodnich, wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że „z przerażeniem i ogromnym smutkiem przyjęła wiadomość” o śmierci maronickiego kapłana.

„L’Oeuvre d’Orient potępia w najostrzejszych słowach te akty wojny, których celem jest destabilizacja całego Libanu i zabijanie niewinnych cywilów. Śmierć księdza, który odmówił opuszczenia swojej parafii, jest kolejnym eskalacją bezsensownej przemocy. L’Oeuvre d’Orient potępia również ryzyko aneksji i zniknięcia wsi na południe od rzeki Litani, zwłaszcza historycznych wsi chrześcijańskich” – napisano w oświadczeniu.

AsiaNews, oficjalna agencja prasowa Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych, również poinformowała o śmierci 70-letniego Sami Ghafari, maronickiego katolika zabitego przez izraelskiego drona, gdy przebywał w swoim ogrodzie. Był on bratem ks. Marouna Ghafari, proboszcza kościoła Matki Bożej w Alma Shaab.

Ghafari również odmówił ewakuacji i postanowił bronić neutralności chrześcijańskiej wsi w konflikcie między Izraelem a Hezbollahem.

„Mówią, że w domu byli bojownicy, ale to nieprawda. To kłamstwa” – powiedział AsiaNews burmistrz Qlayaa Hanna Daher. „W środku byli tylko mieszkańcy domu i ludzie z wioski, którzy przyszli pomóc rannym”.

Burmistrz powiedział, że mieszkańcy wsi nie chcą opuszczać swoich domów pomimo narastających napięć, aby dołączyć do setek tysięcy wysiedlonych Libańczyków uciekających do Bejrutu i mających trudności ze znalezieniem bezpiecznego schronienia.

„Jesteśmy pokojowo nastawionymi ludźmi i nikomu nie wyrządzamy krzywdy. Nasza wioska jest bezpieczna. Prosimy tylko o to, abyśmy mogli spokojnie pozostać w naszych domach” – powiedziała Daher. „Nie wiemy, czy istnieje plan zmuszający nas do opuszczenia naszych ziem, ale pozostaniemy tutaj i nie wyjedziemy”.

Dodała, że izraelskie siły zbrojne dwukrotnie zbombardowały ten sam obiekt, podczas gdy mieszkańcy wsi ewakuowali się po wybuchu pierwszej bomby, i „ledwo uniknęli masakry, ponieważ było nas tak wielu na miejscu”.

Sytuacja bezpieczeństwa w południowym Libanie ponownie uległa znacznemu pogorszeniu po decyzji Hezbollahu o przyłączeniu się do Iranu w wojnie przeciwko Izraelowi i Stanom Zjednoczonym. W ostatnich dniach nasiliły się izraelskie bombardowania w tym regionie, a mieszkańcy twierdzą, że coraz częściej atakowane są domy cywilów.

Lider chrześcijańskiej partii politycznej Libańskie Siły, Samir Geagea, wezwał libańską armię do ochrony miast i wsi w kraju.

„Elementy Hezbollahu przeniknęły do miasta, co spowodowało izraelskie ataki, które doprowadziły do zniszczeń i dewastacji, a także śmierci proboszcza” – powiedział Geagea, jak donosi L’Orient-Le Jour.

Geagea podkreślił, że „mieszkańcy wielokrotnie prosili libańską armię, aby nie pozwalała nielegalnym uzbrojonym elementom wkraczać do ich wsi. Jednak do tej pory armia nie wywiązała się z tej misji, a wczorajsza tragedia w Qlayaa jest tego najbardziej jaskrawym dowodem”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.