Drukuj Powrót do artykułu

Parafianie okazali współczucie matce sprawcy masakry w Teksasie

27 maja 2022 | 15:35 | o. jj (KAI Tokio), kg | Uvalde Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ALLISON DINNER/AFP/East News

Wspólnota parafialna kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w mieście Uvalde w stanie Teksas, w którym 24 maja 18-latek zastrzelił 19 dzieci i 2 nauczycielki z miejscowej szkoły podstawowej, okazała współczucie jego matce – Adrianie Reyes. Gdy zapłakana przyszła nazajutrz do kościoła na poranną Mszę św., parafianie wyrazili jej słowa współczucia i pociechy.

Uczucia całej wspólnoty w tej sprawie wyraziła przewodnicząca rady parafialnej Fatima Abraham. W wywiadzie dla platformy Texas Tribune powiedziała po hiszpańsku: „W czasie Mszy usiadłam na ławce obok niej i obie płakałyśmy. Potem objęłam ją i powiedziałam, próbując ją pocieszyć: «Jesteśmy wszyscy z tobą i to nie twoja wina, że doszło do tej tragedii». Przecież to nie ona włożyła karabin w ręce swojego syna [18-letniego Salvadora R. Ramosa] (…). Jesteśmy z nią, ponieważ chcemy się modlić a nie krytykować czy atakować. Nienawiść i urazy nie mogą przynieść tu nic dobrego”.

Z kolei reportaże telewizji NBC News i ABC News z 26 maja rzuciły nieco światła na problemy w rodzinie sprawcy masakry. Według Juana Alvareza, przyjaciela matki, uważany za „cichego, stroniącego od narkotyków, ale też unikającego szkoły” chłopiec dwa miesiące wcześniej pokłócił się z matką i przeniósł się do dziadków. Ale tam też, tuż przed masakrą w szkole, doszło do sprzeczki na tle płacenia rachunków telefonicznych. Salvador strzelił do swojej babki z dopiero co nabytego karabinu. „Nikt nie wiedział, że on w ogóle ma broń, w przeciwnym razie zgłosiłbym to na policje choćby dlatego, że nie miał on prawa jazdy uprawniającego do zakupu tej broni” – zeznał dziadek zabójcy, 72-letni Rolando Reyes. Jego postrzelona żona przeżyła atak, ale obecnie znajduje się w szpitalu w stanie krytycznym.

Według policji i mediów, nadal nie są do końca znane motywy tej tragedii, której sprawcą okazał się uchodzący powszechnie za „spokojną osobę” 18-letni Salvador Rolando Ramos. Zginął on z rąk funkcjonariusza straży granicznej, który wbiegł do szkoły, usłyszawszy strzały.

Wiadomo już, że sprawca należał do miejscowej społeczności latynoskiej, stanowiącej ponad 80 proc. mieszkańców Uvalde. W przeszłości był uczniem liceum, będącego częścią tego samego kompleksu szkół co podstawówka, w której strzelał. Według amerykańskich mediów, jego rówieśnicy mieli kpić z ubioru 18-latka i kiepskiej sytuacji materialnej jego rodziny, co mogło wywołać w nim gniew i chęć zemsty.

Po skończeniu szkoły Ramos zaczął pracować w jednej z restauracji z sieci Fast Food Wendy’s. Właściciel lokalu powiedział o nim, że „był cichy i małomówny, nie integrował się z innymi, robił swoje i przychodził odebrać wypłatę”.

Senator z Teksasu Roland Gutierrez oświadczył portalowi USA Today, że w dniu swoich osiemnastych urodzin Ramos kupił w miejscowym sklepie z bronią dwa karabiny szturmowe, których użył potem do krwawego zamachu. Z kolei stacja CNN podała, że w zabójca jechał do szkoły samochodem, który wpadł do rowu w pobliżu innej szkoły i na miejsce Ramos dotarł pieszo. Do budynku wszedł południowym wejściem, spędził w środku ponad godzinę, strzelając w kilku salach.

Na kilka dni przed masakrą Ramos miał pokazać z dumą na Instagramie zdjęcia swych karabinów. O takiej korespondencji opowiedział mediom jeden z jego szkolnych kolegów, a podobne wiadomości miała też otrzymywać dziewczyna z Los Angeles, która poznała przyszłego zabójcę w sieciach społecznościowych.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.