Drukuj Powrót do artykułu

Patriarcha Younan: oby ta wojna nie przerodziła się w konflikt światowy

15 marca 2026 | 15:17 | Jol, Avvenire | Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. IBRAHIM AMRO/AFP/East News

Rozdzielenie religii od polityki jest pilnym wyzwaniem dla Bliskiego Wschodu. Wskazuje na to Ignace Youssef III Younan, podkreślając, że „Libańczycy od lat są zakładnikami islamistycznej partii, od której zasługują na wyzwolenie”. Patriarcha zauważa, że „rozbrojenie Hezbollahu jest niezbędnym warunkiem zakończenia izraelskich bombardowań”.

Ignace Youssef III Younan należy do grona najważniejszych patriarchów katolickich Kościołów wschodnich na Bliskim Wschodzie. Odpowiada za wspólnotę syrokatolików, która liczy ok. 125 tys. wiernych, głównie w Syrii, Iraku i Libanie, ale także w innych krajach Bliskiego Wschodu oraz w Europie, Ameryce i Australii. Trafiali tam, uciekając przed prześladowaniami, jakich niemal nieustannie doświadczali na swych ziemiach, głównie od muzułmanów. 

Długa, brutalna wojna 

Patriarcha antiocheński zauważa, że „obecna wojna, która zagraża całemu regionowi, staje się coraz bardziej brutalna i może trwać długo”. „Mamy tylko nadzieję, że nie przerodzi się w konflikt światowy” – ostrzega patriarcha Younan. W rozmowie z katolickim dziennikiem „Avvenire” wskazuje na zagrożenie, jakim pozostaje „polityczny islam, który był esencją i siłą napędową Iranu”, kraju, z którego wojna rozlewa się na kolejne państwa regionu. 

Alarmujący kryzys

Ignace Youssef III Younan przebywa obecnie w Bejrucie, gdzie, jak relacjonuje, non stop spadają rakiety. „Wiele obszarów Libanu jest narażonych na ciągłe bombardowania, zwłaszcza na południu, w dolinie Bekaa i na południowych przedmieściach stolicy, niedaleko naszego patriarchatu – opowiada. – Rosnąca fala ucieczki tysięcy rodzin stwarza ogromne trudności i wyzwania. Martwimy się o tych, którzy kolejny raz opuścili swoje domy”. Patriarcha podkreśla, że „kryzys jest alarmujący i obawiamy się najgorszego”. 

Pomoc humanitarna i rozbrojenie Hezbollahu

Patriarcha Younan zauważa, że „cały Liban jest sparaliżowany przez starcia między armią izraelską a proirańską milicją Hezbollahu. Od lat jesteśmy zakładnikami tej islamistycznej partii, od której zasługujemy na wyzwolenie”. Wskazuje, że w obecnej sytuacji Liban „potrzebuje pilnej i skutecznej międzynarodowej pomocy humanitarnej”. Z drugiej strony, jak mówi, przywódcy na całym świecie muszą wesprzeć rząd libański w jego decyzji o konfiskacie broni Hezbollahu, co jest niezbędnym warunkiem zakończenia izraelskich bombardowań. „Nasz naród pragnie pokoju z Izraelem. Pokoju, który wiele krajów arabskich już osiągnęło”.

Współistnienie ludzi różnych religii warunkiem pokoju

Patriarcha przekonany jest, że żyjący na Bliskim Wschodzie chrześcijanie, muzułmanie i żydzi mogą stać się znakiem pokoju na świecie. „Pokój jest możliwy, jeśli uznaje się prawa obywatelskie bez dyskryminacji, w tym również na tle religijnym, oraz jeśli szanuje się wolność wyznania i sumienia – wskazuje Ignace Youssef III Younan. – W Libanie od lat czterdziestych XX wieku obowiązuje porozumienie między różnymi wspólnotami religijnymi dotyczące podziału władzy politycznej. A większość chrześcijan i muzułmanów zamierza respektować wzajemne współistnienie, aby ocalić kraj”. Patriarcha antiocheński zauważa, że narody Bliskiego Wschodu „wołają o życie w wolności i pełnej godności, z dala od interesów geopolitycznych”.

Przyszłość chrześcijan w regionie

„Chaos jest największym wrogiem mniejszości, zwłaszcza chrześcijańskiej. Na całym Bliskim Wschodzie cierpią wspólnoty chrześcijańskie” – mówi patriarcha Younan, wskazując, że obecny konflikt stanowi kolejne poważne zagrożenie dla obecności wyznawców Chrystusa w Ziemi Świętej. „W ostatnich dziesięcioleciach ich obecność, również z powodu wojen, jest coraz bardziej zagrożona: nie tylko jako pojedynczych osób, ale także jako Kościołów apostolskich, które ryzykują zniknięcie na zawsze – podkreśla patriarcha. – Politycy na świecie, którzy prezentują się jako wierzący, w szczególności ci z Unii Europejskiej i Ameryki Północnej, powinni wziąć na siebie odpowiedzialność za zachowanie naszych Kościołów sui iuris”. Patriarcha wskazuje też na dramatyczny los zapomnianej Syrii, gdzie mimo upadku reżimu wciąż dochodzi do aktów antychrześcijańskiej przemocy. „Ten klimat dyskryminacji mniejszości, bardzo niepokoi chrześcijan, zwłaszcza młodych ludzi, którzy stracili wiarę w przyszłość – zauważa patriarcha. – A naszej wspólnocie nie pozostaje nic innego, jak dostosować się do zmian, broniąc swoich praw razem z innymi mniejszościami”. 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.