Drukuj Powrót do artykułu

Pierwsze Katolickie Dni Społeczne dla Europy

11 października 2009 | 22:07 | kg, kw, mp, st / maz Ⓒ Ⓟ

Pierwsze Katolickie Dni Społeczne dla Europy zgromadziły w Gdańsku od 8 do 11 października ponad 500 delegatów z 29 krajów kontynentu.

W specjalnym Apelu ogłoszonym na zakończenie obrad uczestnicy zjazdu wezwali do solidarności na trzech płaszczyznach: między pokoleniami, w obrębie kontynentu oraz Europy z resztą świata.

„Tu w Gdańsku tak ważnym miejscu da Europy mamy prawo powiedzieć, że mimo przeszkód płomień solidarności nie zgasł we współczesnej Europie” – podkreśli arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, podczas otwarcia imprezy.

Nawiązując do przewodniego tematu kongresu: „Solidarność wyzwaniem dla Europy”, nazwał spuściznę Solidarności ważnym nie tylko dla Polski ale i Europy i Kościoła.

„W imię przyszłości człowieka i ludzkości trzeba odważnie wypowiedzieć słowo Solidarność. Wypowiadajcie je, odnajdujcie jego barwę jego sens i znaczenie. A przede wszystkim jego aktualność dla współczesnej Europy także dla jej jutra” – wzywał. Przypomniał, że słowo Solidarność należy do stałego przesłania nauki społecznej Kościoła. Duchem solidarności inspirowane były wszystkie encykliki społeczne, włącznie z ostatnią „Caritas in Veritate”, która przypomina, o zadaniu świadczenia miłości w prawdzie, w świecie globalizacji oraz że zasady ekonomii nie mogą być oderwane od moralnych zasad.

Specjalne przesłanie do uczestników kongresu skierował Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej. Wyraził w nim m. in. „Specjalny hołd pamięci” dla Jana Pawła II, którego „słowa i odwaga miały decydujące znaczenie dla przyszłości Europy”.

Mówiąc o znaczeniu idei solidarności dziś, przewodniczący KE powiedział, że Unia Europejska musi być nakierowana nie tylko na wspólny rynek, ale nie może zapominać, że jest ona przede wszystkim „unią wartości”. „Nasza Europa polega na skierowaniu działalności gospodarczej na wspólne dobro, aby umieścić osobę ludzką w sercu naszej polityki” – dodał.

Mszy św. inaugurującej gdańskie spotkanie przewodniczył metropolita Mediolanu kard. Dionigi Tettamanzi. Sprawowano ją w miejscu, gdzie rodził się ruch „Solidarności” – bazylice św. Brygidy.
Mówiąc o wysiłku edukacyjnym, niezbędnym do budowy Europy zjednoczonej i solidarnej wskazał na znaczenie wiary i komunii z Bogiem, wpływającej na kształt relacji międzyludzkich i międzynarodowych. “Ludzie religijni są niewątpliwie najbardziej skutecznymi budowniczymi tej solidarności, której tak bardzo potrzebuje nasz kontynent!” – stwierdził metropolita Mediolanu.

Włoski hierarcha zaznaczył, że wysiłek na rzecz Europy bardziej solidarnej trzeba zaczynać od przekonania, że prawdziwa solidarność nie jest utopią, ani też abstrakcyjnym ideałem, lecz osobistym aktem, otwarciem się na potrzeby innych. „Dopiero trwanie i rozwijanie praktyki solidarności powoduje uwolnienie prawdziwej siły społecznej, niemal politycznej, która angażuje wszystkich ludzi do aktywnych i odpowiedzialnych działań na rzecz innych, prowadząc do integralnego rozwoju ludzkiego” – stwierdził.

Kaznodzieja przytoczył swoje ulubione powiedzenie: „Nie ma przyszłości bez solidarności”. Jest on przekonany, że Europa staje przed wyzwaniem stawania się unią narodów, opartą na więzach braterskich i solidarnych, “gdzie każdy otwiera się na prawa przysługujące innym ludziom i przyjmuje je jako własne zobowiązania”.

Abp Diarmuid Martin, metropolita Dublina, nawiązując do głównego tematu konferencji: „Solidarność wyzwaniem dla Europy”, powiedział, że „solidarność oznacza przede wszystkim zaangażowanie społeczne”. W związku z tym chrześcijanie winni być aktywni w kształtowaniu przyszłości Europy. „Powinniśmy pokazywać, że istnieje chrześcijańska opinia publiczna w Europie, pokazywać wzory budowania przyszłej Europy” – apelował irlandzki hierarcha.

Rodzina szansą na przełamanie kryzysu kulturowego

Według Anny Záborskiej, europarlamentarzystki ze Słowacji kultura europejska jest zagrożona. Zwróciła uwagę, że Europa przeżywa obecnie poważny kryzys demograficzny: maleje liczba rdzennych mieszkańców, w tym chrześcijan, i zaciera się pierwotna tożsamość naszego kontynentu. Problem ten potęguje napływ emigrantów. Zdaniem słowackiej posłanki, by przeciwdziałać pogłębianiu się tego zjawiska, należy rozwijać prorodzinną politykę we wszystkich krajach członkowskich Unii Europejskiej.

Podejmując problem rodziny, słowacka europosłanka wskazała na znaczenie prac ustawodawczych instytucji krajowych i międzynarodowych oraz na znaczenie polityki prorodzinnej. Za powód do niepokoju w działaniach Parlamentu uznała niedawne potępienie przezeń Litwy, która chciała w większym stopniu chronić młodzież przed narastającą seksualizacją reklamy. „Chociaż rezolucje Parlamentu Europejskiego nie mają żadnej wartości prawnej, są one jednak wymierzone w istocie w rodziny” – stwierdziła mówczyni.

Wskazała następnie na niebezpieczne sformułowania Traktatu Lizbońskiego, mówiące o współpracy transgranicznej, obejmującej ujednolicenie międzynarodowego prawa cywilnego. Jej zdaniem, mimo że nie mówi się o tym wprost, na tej podstawie może dojść do narzucenia zmiany definicji małżeństwa, obejmujące nie tylko związek kobiety i mężczyzny, ale także inne typy relacji.

Rozwijając tę myśl Alojz Peterle, były premier Słowenii stwierdził u mieszkańców Starego Kontynentu specyficzną „chorobę”, polegającą m.in. na tym, że nie chcą oni mieć dzieci. Słoweński deputowany podkreślił, że o niskiej dzietności w rodzinach europejskich nie decydują warunki materialne. Przeciwnie, to właśnie ludzie zamożni nie chcą wychowywać potomstwa.

Zdaniem Peterlego, zagadnienie to ma również wymiar religijny. „Dlaczego Europejczycy nie chcą przekazywać życia?” – zapytał. Przytoczył przykład krajów muzułmańskich, gdzie ludzie „po prostu mają dzieci i je kochają, a nie dyskutują, czy je mieć”. Wyraził też ubolewanie, że pewne środowiska w Europie postulują odejście od używania pojęcia „rodziny”, ma ono bowiem – ich zdaniem – wydźwięk zbyt ideologiczny.

Peterle zauważył ponadto, że członków Parlamentu Europejskiego dzielą kwestie małżeństwa i praw homoseksualistów. Jego zdaniem, zamieszanie wokół definicji małżeństwa może w niedalekiej przyszłości doprowadzić do postulowania prawa, że związek małżeński tworzą 3 lub 4 osoby.

Z kolei o pozytywnych wysiłkach na rzecz promowania polityki prorodzinnej mówił Rimantas Dagys, szef komisji litewskiego Sejmu do spraw społecznych. Ponad roku temu parlament nakreślił koncepcję narodowej polityki rodzinnej, przewidującej różne narzędzia wspierające małżonków, by rodziny stawały się niezależne, bardziej odpowiedzialne, stabilne, skutecznie wypełniające swoje obowiązki, a przede wszystkim otwarte na przyjęcie potomstwa.

Litewski polityk podkreślił znaczenie rodzin wielodzietnych dla całego społeczeństwa. Zwrócił uwagę, iż w jego kraju zapewniono kobietom najdłuższy w Unii Europejskiej urlop macierzyński, przy czym w pierwszym roku otrzymują one 100 proc, wynagrodzenia, a w następnym 85 proc. W przypadku bliźniaków czy trojaczków suma ta jest odpowiednio podwajana bądź potrajana. Zdaniem Dagysa już obecnie można dostrzec pozytywne skutki tej polityki: wzrosła liczba małżeństw i porodów. Celem władz jest wzrost liczby mieszkańców z obecnych 2,8 mln do 4 mln w roku 2050.

„Jestem przekonany, że wkład Litwy w dziedzinie polityki rodzinnej będzie służył innym państwom za wzór, pomagając im w poprawianiu sytuacji demograficznej, umacnianiu instytucji rodziny oraz zapewnieniu zgodnego i bezpiecznego środowiska dzieciom, które są naszą przyszłością” – stwierdził mówca.

Czy istnieje europejski model społeczno-gospodarczy?

Nie da się stworzyć jednolitego wzorca społeczno-gospodarczego dla całej Europy ze względu na zbyt duże różnice w poziomie życia różnych krajów, wydajności pracy, poziomu bezrobocia i z powodu wielu innych czynników. Taki pogląd wyraził prof. José Raga Gil z Hiszpanii, członek Papieskiej Akademii Nauk Społecznych oraz profesor Uniwersytetu Katolickiego Complutense w Madrycie.

Zwrócił on uwagę na istniejące różne modele społeczno-gospodarcze. Każdy z nich musi się opierać na uwzględnianiu specyfiki danego kraju, na wiedzy i znajomości różnych nauk. Im bardziej jednorodny jest obszar, którego dotyczy i im bardziej jednorodna władza, tym łatwiejszy do wprowadzenia, a następnie tym skuteczniejszy w działaniu, jest taki wzorzec – powiedział prelegent.

Na podstawie wykresów obrazujących różne wskaźniki, np. wydajność pracy, koszty produkcji, poziom bezrobocia, wysokość i sposoby wypłacania zasiłków dla bezrobotnych, deficyt budżetowy itp. wykazał, że między poszczególnymi krajami Unii Europejskiej istnieją tak duże różnice między nimi, że nie da się wprowadzić jednego wzorca społeczno-gospodarczego dla całego kontynentu. – Dlatego też niewiele warte i nierealistyczne są apele Unii o wprowadzenie takiego modelu i jej wysiłki na rzecz konsolidacji gospodarek narodowych krajów członkowskich – ocenił hiszpański naukowiec.

Sprawa rozwiązań prawnych, które regulowałyby sprawy gospodarcze, stosunki pracy, godność człowieka itp., były także tematem wystąpienia posła do Parlamentu Europejskiego Elmara Broka z Niemiec. Podkreślił on, że podstawą właściwych stosunków gospodarczych, jak zresztą we wszystkich innych dziedzinach życia publicznego, winna być miłość. Jest to szczególnie ważne dziś, gdy przeżywamy rozległy kryzys gospodarczy, u którego podstaw leży właśnie brak miłości i wzajemnego szacunku – dodał.

Na tym tle wielkiego znaczenia nabiera solidarność, która w ujęciu chrześcijańskim oznacza nie stawianie wymagań wobec państwa, ale przede wszystkim wymagania od samego siebie – przypomniał niemiecki europarlamentarzysta. Dodał, że dobrym przykładem solidarności jest model proponowany przez Unię Europejską, gdzie 90 proc. gospodarki opiera się na współpracy 27 krajów. Dzięki temu znacznie łatwiej jest uniknąć kryzysu.

Europarlamentarzysta nawiązał na zakończenie do najnowszej encykliki Benedykta XVI „Caritas in veritate”, mówiącej o tym, że miłość winna być realizowana nie tylko w wymiarze indywidualnym, ale także na poziomie całych społeczeństw i globalnym.

Do bardziej zdecydowanych działań antymonopolowych i do rozwoju uwzględniającego wymiar braterstwa wezwał prof. Lubomír Mlčoch z Uniwersytetu Karola w Pradze. Wyraził przekonanie, że współczesny świat musi podjąć walkę z niesprawiedliwościami gospodarczymi. Mówiąc o doświadczeniu krajów, które przed 20 laty uwolniły się od dyktatury komunistycznej, wspomniał o występującej w nowych krajach członkowskich Unii pokusie dopędzenia bogatszych krajów Europy, czemu towarzyszy zamienianie wartości duchowych na ułudę obfitości rynku.

Czeski naukowiec zwrócił uwagę na zapaść demograficzną w Europie. Jego zdaniem problemów rodziny na naszym kontynencie nie da się rozwiązać bez podjęcia wyzwania, jakim jest wrogi rodzinie system społeczno-ekonomiczny. Z kolei kryzys finansowy wpłynął negatywnie na fundusze emerytalne. Zjawisko to jest paradoksalnie również szansą na powrót do dofinansowania dzieci i rodziny. Kryzys ten dobitnie ukazał, że o ile wielkie banki i przedsiębiorstwa nie chcą dzielić się swoimi zyskami, to jednocześnie domagają się pomocy społeczeństwa w przypadku ponoszonych strat.

Wartości są „nienegocjowalne”

Dla katolika wartości są „nienegocjowalne” oświadczył ks. Piotr Mazurkiewicz, sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE). Dotyczy to wartości leżących u podstaw społecznego nauczania Kościoła – co wyraźnie podkreśla także Benedykt XVI. „Papież mówi o wartościach nie podlegających dyskusjom. A są to: ochrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety czy prawo rodziny do wychowania dzieci w zakresie przekazywania im wartości moralnych” – wyjaśnił polski kapłan.

Zaznaczył, że katolicka nauka społeczna przypomina, że religia nie jest sprawą prywatną, lecz wymiarem odpowiedzialności za życie społeczne. „Stanowi ona jedność i nie można wybierać z niej tych elementów, które się podobają i odrzucać innych” – podkreślił ks. Mazurkiewicz.

Wpływowe środowiska w UE ideologizują rzeczywistość

Bp Piotr Jarecki, w homilii podczas jednej z Mszy św. towarzyszących kongresowi powiedział, że „wpływowe środowiska w Unii Europejskiej zniekształcają i ideologizują rzeczywistość, aby nie uznać wkładu jaki daje i może dać chrześcijaństwo”.

W związku z tym zaapelował do zgromadzonych w Gdańskiej bazylice ponad 500 delegatów z wszystkich krajów UE, aby jako ludzie wierzący, nie ustawali w dawaniu świadectwa i ukazywania prawdy „szczególnie te osoby, które mają wpływ na kształt rzeczywistości społecznej, gospodarczej, politycznej i kulturalnej, także w Unii Europejskiej”. „Nie powinniśmy też przestawać modlić się w tej intencji” – dodał.

Solidarność jako podstawa funkcjonowania UE

O licznych wewnętrznych „politykach” Unii Europejskiej mówił Jacques Barrot, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.

Mówca podkreślił duże znaczenie polityki spójności dla utrzymania solidarności w obrębie UE. Chodzi o przepływ zasobów z krajów bogatszych do uboższych. Wydatki na ten cel stanowią 36 proc. budżetu Unii, przy czym połowę tej sumy otrzymują nowe państwa członkowskie. Wspomniane środki przeznaczane są przede wszystkim na infrastrukturę, pozwalając na większą mobilność mieszkańców naszego kontynentu.

Innym narzędziem solidarności wewnętrznej UE jest Fundusz Rozwoju Regionalnego, mający na celu „przyczynianie się do korygowania podstawowych dysproporcji regionalnych we Wspólnocie przez niwelowanie różnic w poziomach rozwoju i zacofania regionów”.

Kolejny ważny instrument działania – Europejski Fundusz Społeczny wspiera zatrudnienie w krajach członkowskich oraz promuje spójność gospodarczą i społeczną. Jego wydatki stanowią około 10 proc. całkowitego budżetu UE, to znaczy 75 mld euro.

Zdaniem byłej posłanki do PE Marii Martens, solidarność jest wartością stawiającą wymagania, zwłaszcza w czasach kryzysu, gdy potrzebne są decyzje wielkoduszne i nieegoistyczne. Trudności w tej dziedzinie można było dostrzec w reakcjach społeczeństw krajów bogatych na rozszerzenie Unii Europejskiej. W obliczu tych wyzwań była eurodeputowana holenderska postulowała kształtowanie duchowości solidarności. Zauważyła, że w krajach zeświecczonych, czyli np. w jej ojczyźnie, chrześcijanie powinni być „błogosławieństwem dla społeczeństwa”, by pogłębić europejska opinię publiczną i tworzyć mentalność solidarności. Dostrzega ona konieczność wyjścia do młodzieży i obecności chrześcijan w mediach.

Przedmiotem obrad było także dobro wspólne w ujęciu zarówno jednostkowym, jak i globalnym. Troje uczestników spotkania panelowego: ze Słowacji, Szwajcarii i Włoch starało się ukazać ten temat z różnych punktów widzenia, podkreślając jednak, że dla chrześcijan największym dobrem wspólnym jest Bóg Stwórca.

Ekologiczny wymiar dobra wspólnego podjął w swym przemówieniu prof. Simone Morandini z Fundacji Lanza z Padwy, teolog z wykształcenia. Przypomniał, że mniej więcej 30 lat temu Jan Paweł II ogłosił św. Franciszka z Asyżu patronem troski o dzieło stworzenia, co pokazuje zainteresowanie Kościoła tą tematyką. Przywołał również to, co o ochronie otaczającego nas świata pisze Katechizm Kościoła Katolickiego, który m.in. wzywa do postrzegania tej rzeczywistości we wzajemnym uzależnieniu całej rodziny ludzkiej. Odwołał się także do dokumentów Soboru Watykańskiego II, zwłaszcza konstytucji „Gaudium et spes” i do najnowszej encykliki Benedykta XVI „Caritas in veritate”.

„Uchronienie od zniszczenia tego, co kruche i wystawione na naszą wolę, jest wyzwaniem politycznym, etycznym, ale także teologicznym. Jest bowiem miarą jakości wiary tego, kto zamieszkuje świat stworzony przez Ojca, który widział wcielenie Syna i który doświadcza dzisiaj ożywiającego tchnienia Ducha. „Odpowiedzialna troska o stworzenie jest odpowiedzią na ten dar, urzeczywistnianą przez jego strzeżenie” – powiedział prof. Morandini.

Kongresowy „znak solidarności”

Uczestnicy Katolickich Dni Społecznych postanowili też wesprzeć konkretną inicjatywę społeczną w jednym z uboższych krajów Europy. Wybrano Mołdawię. Składano się na pomoc dla Warsztatów użytkowej pracy twórczej w Benderach. Projekt ten realizowany jest przez Caritas Europa.

Modlitwa o pokój i pojednanie w Europie

Na wspólną modlitwę w tej intencji wybrano Westerplatte. W sobotę po południu ponad 500 delegatów 29 krajów Europy modliło się u stóp Pomnika Obrońców Wybrzeża. Modlitwie w miejscu rozpoczęcia II wojny światowej towarzyszyły wzruszające przesłania, mówiące o przezwyciężaniu nienawiści i odbudowywaniu jedności w Europie: ze strony polskiej prof. Ireny Lipowicz, przewodniczącej Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, a z niemieckiej Hansa-Gerta Pötteringa, byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego.

Poettering zaznaczył, że choć sam bezpośrednio nie doświadczył wojny – urodził się we wrześniu 1945 r. – jego życie było tą tragedią naznaczone. Ojciec Pötteringa, który był zwykłym żołnierzem, zginął na wiosnę 1945 r., prawdopodobnie na terenach obecnej Polski zachodniej.

“Musimy zrobić wszystko, by koszmar wojny nie powtórzył się znowu” – powiedział. Wyjaśnił również, że idea stworzenia Europy opartej na pokojowej koegzystencji różnych państw zachęciła go do zaangażowania się w politykę. Pöttering jako jeden z niewielu deputowanych zasiada w Parlamencie Europejskim od nieprzerwanie od pierwszej kadencji – 1979 r.

W modlitwie powszechnej modlono się za wszystkich prześladowanych, uwięzionych zarówno w obozach koncentracyjnych jak i gułagach; za wszystkich wypędzonych i pozbawionych wszelkiej własności; za tych, którzy zapłacili najwyższą cenę swego życia oraz wreszcie za wszystkich sprawców tych straszliwych zbrodni.

Prof. Lipowicz przypomniała, że „państwa są silne, gdy produkują nowe idee, instytucje i produkty”. Oceniając współczesną Europę powiedziała, że owszem produkty „made in Europa” są świetne, a europejskie instytucje rozwijają się. Natomiast o wiele trudniej jest odpowiedzieć na pytanie: czy Europa dziś produkuje nowe idee, tak jak było to w historii? Wielką ideą Europy były prawa człowieka, rodem z Francji czy niemiecki model społecznej gospodarki rynkowej.

Natomiast ideą ostatnich 30. lat – jak podkreśliła – jest Solidarność, która powinna być jedną z podstawowych, zwłaszcza po doświadczeniu kryzysu Unii Europejskiej.

Apel do Europejczyków

Na zakończenie kongresu, pod pomnikiem Trzech Krzyży w Gdańsku, upamiętniającym robotników zamordowanych w grudniu 1970 r., ogłoszono Apel do Europejczyków, będący owocem obrad zjazdu, zatytułowany „Solidarność przyszłością Europy”.

Wyrażając nadzieję na podobne spotkania w przyszłości, sygnatariusze Apelu podkreślili znaczenie solidarności i – opierając się na Ewangelii i katolickim nauczaniu społecznym – przedstawili propozycje rozwoju dobra wspólnego na naszym kontynencie.

Apel przestrzega przed nadmiernym indywidualizmem i zaznacza, że „solidarność jest powinnością każdego z nas i że stanowi ona warunek zapobiegania arbitralnemu traktowaniu tych spraw”, jest również „naszą wspólną przyszłością”. Wzywa do troski o jedność Europy, która „stała się nadzieją dla wielu”, a „naszym obowiązkiem jest zapewnić, aby nadal służyła ona celom globalnej solidarności”.

Dokument przedstawia trzy główne kierunki osobistego i wspólnego zaangażowania na rzecz solidarności. Na szczeblu pokoleń dotyczy to wspierania i ochrony rodziny, opartej na trwałym związku mężczyzny i kobiety oraz umożliwienia rodzicom warunków, sprzyjających wychowaniu dzieci, godzenia życia rodzinnego i zawodowego; wspólnej europejskiej polityki imigracji i azylu, uznającej godność każdego imigranta wraz z prawami i obowiązkami, będącymi podstawą ich integracji; oraz zmiany sposobu naszego życia i kryteriów wzrostu gospodarczego, aby zmniejszyć stopień zniszczeń ekologicznych i zużycia nieodnawialnych bogactw naturalnych i pozostawić przyszłym pokoleniom ziemię do zamieszkania.

Solidarność dla Europy obejmuje takie działania jak rozwój gospodarki służącej każdemu, uznanie wartości pracy ludzkiej we wszystkich jej formach, dostosowanie europejskiej społecznej gospodarki rynkowej do nowych wyzwań; ochrona najsłabszych, umacnianie sprawiedliwości społecznej i równych szans dla wszystkich, podejmowanie skuteczniejszych kroków na rzecz zmniejszenia ubóstwa i wykluczenia społecznego oraz rozwijanie polityki regulacji finansowych na szczeblu Unii Europejskiej i wspieranie skutecznych międzynarodowych struktur zarządzania.

W ramach solidarności naszego kontynentu z resztą świata Apel gdański wspomina o konieczności dotrzymywania obietnic wobec krajów rozwijających się, wspierania wspólnych przedsięwzięć rozwojowych z najbiedniejszymi krajami, zwłaszcza w Afryce; o praktyce uczciwego handlu w wymiarach krajowych i europejskim oraz o promowaniu pokoju i sprawiedliwości, budowanych na szacunku dla godności ludzkiej, praw człowieka, szczególnie wolności religijnej.

„Jako chrześcijanie jesteśmy otwarci na transcendencję, (…) jesteśmy powołani do przyjęcia daru braterstwa i zawierzenia Opatrzności Boga tak, abyśmy stawali się Jego narzędziem, nawet jeśli wymaga to osobistego poświęcenia” – zapewnili autorzy Apelu z Gdańska.

Podczas Mszy św. w katedrze oliwskiej dla uczestników kończących się dziś I Katolickich Dni Społecznych dla Europy, metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź powiedział, że wykluczenie Chrystusa z naszego kontynentu grozi unicestwieniem Europy.

Abp Głódź podkreślił, że biorąc pod uwagę priorytety nauki Kościoła wyraźnie widać jego wyjątkowy wkład w zjednoczenie Europy. „Europa jaką znamy nie zaistniałaby bez Kościoła, ponieważ jej jedność była budowana na fundamencie nauki Jezusa Chrystusa, począwszy od płaszczyzny religijnej, nadprzyrodzonej i duchowo-moralnej” – mówił metropolita gdański.

Zwracając uwagę, że na tym fundamencie wznosiła się jedność kulturowo-społeczna oraz polityczno-ekonomiczna Europy, która stała się pierwszym domem Kościoła hierarcha przestrzegł, iż „wyłączenie Jezusa Chrystusa z tego domu skutkuje okaleczeniem głębi jedności naszego kontynentu, a nawet jego unicestwieniem. Europa może istnieć tak długo, jak długo trwać będzie w niej jedność i solidarność, mające swoje korzenie w Bogu”.

W zakończonych dziś w Gdańsku 1. Katolickich Dniach Społecznych dla Europy uczestniczyło ok. 500 osób – biskupów, księży, katolików świeckich i polityków z 29 krajów naszego kontynentu. Obradowali oni pod hasłem pod hasłem „Solidarność wyzwaniem dla Europy”.

Kongres organizowany został przez Komisję Episkopatów Wspólnoty Europejskiej (COMECE) z Brukseli i Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.