Drukuj Powrót do artykułu

Polski misjonarz w RŚA: mimo złych warunków materialnych nie brakuje uśmiechu na twarzy

14 stycznia 2026 | 16:24 | Ewa Kotowska-Rasiak | Kalisz Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Misje Diecezji Kaliskiej

O tym jak wygląda codzienne życie w Republice Środkowoafrykańskiej i czy dobrze wykorzystano pieniądze przekazane przez wiernych diecezji kaliskiej w ramach ostatniej kampanii „Oczy Afryki” i kilku poprzednich akcji opowiada w rozmowie z KAI ks. Mateusz Kołodziejski, referent do spraw misji diecezji kaliskiej.

Ewa Kotowska-Rasiak: W listopadzie na zaproszenie bp. Mirosława Gucwy poleciał Ksiądz do diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej, z którą diecezja kaliska współpracuje od kilku lat poprzez organizowanie pomocy dla tamtejszych mieszkańców. Jaki był cel tej wyprawy?

Ks. Mateusz Kołodziejski: Po pierwsze chciałem na własne oczy przekonać się, w jaki sposób zostało wykorzystane nasze wsparcie. Nie tylko zobaczyć budynki czy sprzęty, ale przede wszystkim twarze konkretnych ludzi, którym pomogliśmy zmienić życie. A po drugie skoro jako diecezjalny referent mam organizować wsparcie dla Kościoła w krajach misyjnych, to muszę wiedzieć jak ten Kościół żyje, pracuje, jakie ma radości, ale też jakie są jego potrzeby. Rok temu zobaczyłem Kościół w Ekwadorze w parafii naszego misjonarza ks. Łukasza Więcława i to było świetne doświadczenie. Teraz mogłem choć trochę poznać Kościół w Afryce i w dodatku nie tylko jedną wybraną parafię, ale całą diecezję, co było niezwykle cenne. No i nie zapominajmy, że u początku było zaproszenie bpa Mirosława Gucwy, który od dwóch lat namawiał mnie na przyjazd i który niezwykle gościnnie nas podjął.

Słyszałam, że pobyt w tym miejscu może być niebezpieczny ze względu na to, że kraj pogrążony jest w wojnie. Jak przedstawia się ta sytuacja?

Ściśle mówiąc to od wielu lat ten kraj jest pogrążony w chaosie, rząd w stolicy nie ma kontroli nad całym terytorium. W części kraju rządzą rebelianci, gdzieniegdzie wojska ONZ, a w innych miejscach sprowadzona przez tamtejszego prezydenta słynna Grupa Wagnera. Dla nas to dosyć dziwne zestawienie, ale niestety w Republice Środkowoafrykańskiej ścierają się interesy wielu państw. W gruncie rzeczy chodzi o kontrolę nad kopalniami złota i diamentów – to kraj bardzo bogaty w minerały! Stąd wojny i nieszczęścia. O skali niebezpieczeństwa świadczy fakt, że polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych kategorycznie odradza podróże do tego kraju. Natomiast w Bouar i okolicy od kilku lat jest stosunkowo bezpiecznie, trzeba się tylko przyzwyczaić do częstego widoku żołnierzy z karabinami. Poza tym bp Gucwa ma tam wielkie zasługi i jest powszechnie szanowany, więc będąc przy nim czuliśmy się bardzo bezpiecznie.

Ostatnią akcją, jaką wspierali diecezjanie była kampania „Oczy Afryki”. Proszę powiedzieć czy w czasie, kiedy Ksiądz tam przybywał były przeprowadzane operacje zaćmy i jak to wyglądało? Czy rozmawiał Ksiądz z pacjentami?

Tak, przyjechaliśmy do Bouar w ostatnich dniach pracy poznańskich okulistów – wolontariuszy w Szpitalu św. Michała. Byliśmy przy tym, jak zdejmowano opatrunki z oczu pacjentów. To niezwykły moment, w którym po raz pierwszy mogli przejrzeć. Najpierw strach czy operacja się udała, potem niedowierzanie, na końcu wybuch radości i wielka wdzięczność. Historie pacjentów są z kategorii niewiarygodnych. Jeden mężczyzna szedł pieszo 150 km, inny jechał dwa dni na motorze, w nocy śpiąc przy drodze. Taka w nich była determinacja, żeby znowu móc widzieć. Bardzo cieszę się, że zaangażowaliśmy się właśnie w tę kampanię, a dodatkowo zostawiliśmy tam mikroskop ufundowany przez naszą diecezję. Od czasu do czasu do Bouar przyjeżdża okulista ze stolicy i dzięki temu sprzętowi może systematycznie wykonywać kolejne operacje.

Wcześniej diecezja kaliska wspierała szkołę Londo, mo luti np. przez zakup maszyn do szycia dla młodych kobiet. Czy miał Ksiądz okazję zobaczyć ten ośrodek.

Owszem, widzieliśmy szkołę i żłobek, w którym dzieci mają dobrą opiekę, kiedy mamy uczą się krawiectwa czy gastronomii. Ale czekała też na nas wielka niespodzianka! Otóż, dziewczęta przygotowały dla nas specjalną akademię, aby w ten sposób wyrazić wdzięczność za pomoc z diecezji kaliskiej. Były śpiewy, tańce, a także pokaz mody, w czasie którego uczennice zaprezentowały własnoręcznie uszyte stroje. Odwiedziliśmy też Centrum im. św. Augustyna. Na dniach ruszy w niej nowoczesna szwalnia (także ufundowana przez naszą diecezję), która będzie produkować szaty liturgiczne. To pierwsze takie miejsce w całym kraju! A co najważniejsze, kolejne matki znajdą tam stabilne zatrudnienie i szansę na lepsze życie.

Jak wygląda codzienne życie mieszkańców Republiki Środkowoafrykańskiej?

Codzienność ma kilka odcieni. Z jednej strony to walka o przetrwanie, aby kolejny dzień móc wyżywić zazwyczaj liczną rodzinę. Dlatego trudnią się rolnictwem i drobnym handlem. Niestety, w RCA prawie w ogóle nie ma dużych zakładów produkcyjnych, więc największymi pracodawcami są szkoły, administracja, wojsko i… Kościół. Z drugiej strony żyją spokojniej, mają czas dla siebie. Widać jak ważne są dla nich więzi, relacje. Kiedy kończy się dzień rodzina siada do kolacji (na zewnątrz, przed domem), jest ze sobą. Prawie w ogóle nie ma elektryczności, więc zwykli ludzie nie mają możliwości uciec w oglądanie telewizji czy przeglądanie Internetu. Mimo okropnych warunków materialnych i koszmaru wielu wojen nie brakuje im uśmiechu na twarzy.

Księże, a jak wygląda życie religijne w tamtym regionie?

Działalność Kościoła opiera się na tzw. Trójnogu misyjnym: kaplica, szpital i szkoła. Diecezja Bouar przeżywa dynamiczny rozwój duchowy, otwierane są nowe parafie, pojawiają się liczniejsze powołania kapłańskie. Wierni chętnie uczestniczą w Eucharystii w niedzielę i dni powszednie (oczywiście tam, gdzie jest sprawowana). Udzielają się we wspólnotach (w katedrze jest tych grup ok. 40). Cechą charakterystyczną jest odpowiedzialność świeckich za Kościół. W każdej parafii pomaga od kilku do kilkunastu katechistów – to świeccy, którzy po odpowiedniej formacji pełnią rolę liderów parafialnych. Przygotowują do sakramentów (np. katechumenat, czyli przygotowanie dorosłych do chrztu trwa trzy lata, a spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu po jednej godzinie). Kiedy w danej wiosce brakuje księdza katechista przewodniczy niedzielnemu nabożeństwu.

Wspomniał Ksiądz, że oprócz wymiaru religijnego Kościół pełni rolę wychowawczą i medyczną.

Tak. Co do pozostałych dwóch elementów: państwo nie jest w stanie zapewnić opieki medycznej i odpowiedniego poziomu edukacji, dlatego zajmuje się tym Kościół. Tak naprawdę dzieje się to samo, co w Europie przez wiele wieków, dopóki wskutek reform (szczególnie oświeceniowych) państwo zaczęło przejmować te role. Jestem pod wielkim wrażeniem pracy, którą wykonuje tam bp Mirosław Gucwa i mogę zaświadczyć, że on szczerze kocha ten lud i bardzo mądrze nim kieruje i pomaga. Przekonywał nas, że mieszkańcy Afryki nie potrzebują, żeby się nad nimi litować, ale cierpliwie wspierać ich w rozwoju.

Ogromne znaczenie ma również działalność charytatywna. Księża i wierni odwiedzają szpitale, więzienia, organizują jadłodajnię. I to niekoniecznie jest sprawa jakiejś struktury czy organizacji. Raczej widziałem w ludziach zwykłą chęć, by żyć Ewangelią. Świetnie też wygląda świadectwo Kościoła w dialogu międzyreligijnym. Bouar to miasto zróżnicowane: są oczywiście katolicy, ale również chrześcijanie innych denominacji oraz muzułmanie. Mogłem chłonąć swoistą kulturę szacunku, a bp Gucwa żyje w bardzo dobrych relacjach z miejscowym imamem.

Jakie jeszcze inne miejsca Ksiądz zobaczył?

Odwiedziliśmy z księdzem biskupem ok. 10 parafii, w większości prowadzonych przez polskich księży. Tutaj muszę powiedzieć, że to naprawdę wspaniali ludzie. Ciężko pracują, dają dobre świadectwo Ewangelii, a mimo skromnych warunków, w jakich żyją, mają w sobie mnóstwo radości. Zobaczyliśmy też diecezjalne Radio Siriri, tzn. „Pokój”, które nadaje całą dobę. Poza tym Niższe Seminarium Duchowne i wiele klasztorów różnych zgromadzeń. Biskup zrobił nam również małą „wycieczkę” do pobliskiego Kamerunu, gdzie spotkaliśmy się z polskimi dominikankami. Jednak największe wrażenie zrobił na mnie wyjazd do miejscowości Bocaranga, gdzie przeżyłem wstrząsającą dla mnie wizytę w miejscowym więzieniu.

Wyprawę misyjną można śledzić na fb Misje Diecezji Kaliskiej.

Od kilku miesięcy działa taki profil na Facebooku. Chciałem, żeby to była taka nasza kaliska przestrzeń poznawania misji Kościoła. Dlatego umieszczam na nim zdjęcia i informacje przesłane przez naszych misjonarzy: ich święta, zwyczaje, pobożność ludzi, wśród których posługują. Tak, żeby poznać ich przeciekawy świat. Można również znaleźć filmowy reportaż z wyjazdu do Ekwadoru rok temu. A podczas wyprawy do Afryki na bieżąco umieszczałem zdjęcia i filmy. Raczej to nie były relacje z podróży, tylko różne przemyślenia i rzeczy, które mnie tam poruszały. Poza tym na bieżąco wrzucam tam informacje o różnych misyjnych wydarzeniach i spotkaniach, których nie brakuje w naszej diecezji.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.