Drukuj Powrót do artykułu

„Poproszę kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, sajgonki i pierożki”. Kulinarne upodobania kard. Prevosta

04 lutego 2026 | 13:51 | o. jj | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Israel Albornoz/Unsplash

„Poproszę kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, sajgonki i pierożki”. Takie było zwykłe zamówienie kardynała Roberta Prevosta, gdy wpadał do jednej z lokalnych chińskich restauracji ukrytych na rzymskich uliczkach tuż za murami Watykanu. W 2024 roku, w okresie poprzedzającym jego wybór na papieża, kardynał z Chicago, dziś papież Leon XIV, zaglądał do restauracji Kungfu Express na swój ulubiony posiłek. Właściciel lokalu, Lin Ning Tang, wspomina, że bardzo dobrze posługiwał się pałeczkami.

Zobaczyłem znajomą twarz na balkonie Bazyliki św. Piotra 

Kard. Robert Prevost miał w Kungfu Express w Rzymie dwa ulubione miejsca, na których zwykle siadał – dziś oznaczają je specjalne tabliczki. Przyszły papież nie był zresztą jedynym „watykańskim” klientem, który upodobał sobie tę chińską restaurację jako miejsce na posmakowanie azjatyckiej kuchni. Tang, który otworzył lokal pięć lat temu, mówi, że nierzadko można tam zobaczyć księży, biskupów, kardynałów oraz siostry zakonne. „Wielu kardynałów mieszka w pobliżu, więc czasem jedli tutaj albo zamawiali na wynos. To bar szybkiej obsługi, więc jest bardzo wygodnie” – powiedział w rozmowie ze portalem National Catholic Reporter.

„Mamy wielu sekretarzy z okolicznych urzędów, z Azji, z wysp Pacyfiku, z Ameryki Południowej i z tego, co mówili, nikt nie spodziewał się, że kardynał Prevost zostanie wybrany” – wspomina Tang, który śledził konklawe na żywo każdego dnia. Zapamiętał moment zdziwienia, gdy zobaczył znajomą twarz na balkonie Bazyliki św. Piotra. „To kardynał Prevost!” – powiedział. „Od razu rozpoznałem twarz i nazwisko. Nie spodziewałem się, że zostanie przyszłym papieżem. To naprawdę błogosławieństwo”.

Zawsze się uśmiechał i był bardzo serdeczny  

Wspominając kontakty z nowym papieżem, Tang mówił, że „kardynał Prevost zawsze się uśmiechał” i był bardzo serdeczny, witał wszystkich w restauracji i chwalił jedzenie. Choć Ojciec Święty nie może dziś swobodnie zejść do restauracji po swoje ulubione danie, Tang zapewnia, że personel wie, iż papież o nich pamięta od czasu wyboru.

8 grudnia 2025 roku, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, pracownicy restauracji mieli krótką okazję zobaczyć papieża, gdy przejeżdżał samochodem z Piazza di Spagna. Leon XIV pozdrowił Tanga i cały personel Kungfu Express szerokim gestem dłoni. Niedawno jeden z gwardzistów szwajcarskich, stały bywalec Kungfu Express, wpadł do restauracji ze specjalną wiadomością z Watykanu: „Powiedział, że papież przesyła pozdrowienia” – wspomina Tang. Poza osobistą więzią z papieżem podkreśla także swoje głębsze związki z Kościołem katolickim jako takim: pierwszy chiński biskup katolicki pochodził z jego rodzinnej prowincji Fujian, a pierwszy oficjalnie uznany katolicki męczennik został ścięty właśnie w tej samej prowincji.

Dziękuję Kościołowi za szerzenie miłości w Chinach 

Dla Tanga te powiązania są ważnym znakiem więzi, za co jest wdzięczny papieżowi Leonowi. „Dziękuję chrześcijaństwu za szerzenie miłości podczas misji w Chinach. Katolicyzm nie tylko przyniósł do Chin Boga, ale także wiedzę, sztukę, matematykę i fizykę i odwrotnie”.

Z okazji Roku Jubileuszowego Tang powiesił w restauracji Kungfu Express w Rzymie wizerunki ważnych chińskich katolików. Dziś, choć restauracja znajduje się mniej niż 200 metrów od murów Watykanu, kontakt między papieżem a jej właścicielem jest już ograniczony. Gdyby Tang miał okazję znów porozmawiać ze swoim dawnym klientem, powiedziałby mu: „Podziękowałbym mu i podziękował Bogu za przyniesienie chrześcijaństwa do Chin. Mam nadzieję, że papież Leon będzie modlił się za naród chiński. Jest mu bardzo ciężko, ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś przyjdzie do nas coś zjeść”.

Gościnność Tanga, jego syna Kevina i atmosfera całej restauracji Kungfu Express streszcza oprawiony w ramkę cytat z Pisma Świętego wiszący na jednej ze ścian lokalu: „Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę” (Hbr 13,2). „To nasze motto – gości trzeba traktować z miłością” – mówi Tang. „Nie wiedząc o tym, przyjęliśmy aniołów, takich jak papież Leon”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.