Potrzebujemy dobrych katechetów
27 września 2013 | 19:16 | st, pb (KAI) / pm Ⓒ Ⓟ
Katecheza jest filarem wychowania w wierze. Potrzebujemy dobrych katechetów – mówił papież Franciszek do uczestników Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego. Stanowi on wprowadzenie do rozpoczynających się jutro Dni Katechetów w ramach obchodów Roku Wiary.
Ojciec Święty przybył do auli Pawła VI 15 minut przed planowanym rozpoczęciem audiencji. Przechodząc wzdłuż auli witał się z przybyłymi na spotkanie katechetami i katechetkami. Wielu wykrzykiwało nazwę kraju, z którego przybyli, czy też imię papieża.
Witając Ojca Świętego przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, abp Salvatore Fisichella zaznaczył, że w auli Pawła VI zgromadziło się około 1600 katechetów i katechetek z ponad 50 krajów świata, podejmujących nade wszystko trud wypracowujący metodologię katechezy. Przypomniał, że poprzedni kongres poświęcony katechizacji miał miejsce ponad 20 lat temu.
W swojej katechezie Franciszek przekonywał, że „wychowywanie w wierze jest piękne, chociaż niekiedy może być trudne, wymaga wiele pracy i mimo wielkiego zaangażowania nie widać pożądanych rezultatów”. – Pomoc dzieciom, młodzieży i dorosłym w poznawaniu i coraz większym umiłowaniu Pana to jedna z najpiękniejszych przygód wychowawczych: buduje się Kościół! – dodał papież.
Wskazał, że nie pracuje się jako katecheta, ale się nim jest, „gdyż to angażuje życie”. – Prowadzicie na spotkanie z Jezusem słowem i życiem, poprzez świadectwo. A „bycie” katechetą wymaga miłości, coraz większego umiłowania Chrystusa, umiłowania Jego świętego ludu – zauważył Franciszek, dodając, że i on sam jest katechetą.
Do bycia katechetą konieczna jest zażyłość z Chrystusem, bo gdy „jesteśmy z Nim zjednoczeni, możemy przynieść owoc”. Dlatego „pierwszą rzeczą dla ucznia jest przebywanie z Mistrzem, słuchanie Go, uczenie się od Niego”. Proces ten „trwa całe życie”. – Na przykład dla mnie bardzo ważne jest przebywanie przed tabernakulum. Jest to trwanie w obecności Pana, pozwolenie, aby On na nas spoglądał. A to rozpala serce, podtrzymuje ogień przyjaźni, sprawia, iż czujesz, że On naprawdę na Ciebie patrzy, jest blisko ciebie i cię kocha – wyjaśnił Ojciec Święty.
Przyznał, że „nie jest to takie proste, zwłaszcza dla tych, którzy żyją w związku małżeńskim i mają dzieci”, trudno im bowiem „znaleźć długi okres spokoju”. – Ale dzięki Bogu, nie wszyscy muszą działać w ten sam sposób. W Kościele jest różnorodność powołań i różnorodność duchowych form. Ważne jest znalezienie odpowiedniego sposobu, aby być z Panem, a jest to możliwe w każdym stanie życia. W tym momencie każdy może zadać pytanie: jak ja żyję owym „przebywaniem” z Jezusem? Czy są chwile, kiedy zatrzymuję się w Jego obecności, w ciszy, pozwalam, aby na mnie spojrzał? Czy pozwalam, aby Jego ogień rozpalał moje serce? Jeśli w naszych sercach nie ma Bożego ciepła, Jego miłości, Jego czułości, jakże my, biedni grzesznicy możemy rozpalić serca innych? – pytał papież.
Bycie katechetą oznacza też naśladowanie Chrystusa „w wychodzeniu z siebie, aby pójść na spotkanie z drugim”. – Jest to doświadczenie piękne i trochę paradoksalne. Dlaczego? Gdyż ten, kto w centrum swojego życia umieszcza Chrystusa, stawia siebie poza centrum! Im bardziej jednoczysz się z Jezusem, a On staje się centrum Twojego życia, tym bardziej sprawia On, że wychodzisz z siebie, decentralizuje ciebie i otwiera ciebie na innych. To właśnie jest prawdziwy dynamizm miłości, jest to poruszenie samego Boga! Bóg jest w centrum, ale zawsze jest darem z siebie, relacją, życiem, które przekazuje siebie… Takimi stajemy się także i my, jeśli trwamy zjednoczeni z Chrystusem. To On wprowadza nas w ten dynamizm miłości. Tam, gdzie jest prawdziwe życie w Chrystusie, tam jest otwartość na innych, jest wyjście z siebie, aby pójść na spotkanie bliźniego w imię Chrystusa – mówił Franciszek.
Wyjaśnił, że „serce katechety zawsze przeżywa ten ruch «skurcz – rozkurcz»: zjednoczenie z Jezusem – spotkanie z bliźnim”, a „jeśli brakuje jednego z tych dwóch ruchów, serce przestaje bić, staje się martwe”. – Święty Paweł powiedział: „miłość Chrystusa przynagla nas”, ale owo „przynagla” można także przetłumaczyć jako „posiada nas”. Tak się dzieje: miłość cię pociąga i posyła, wciąga ciebie i daje innym. W tym napięciu porusza się serce chrześcijanina, a zwłaszcza serce katechety. Wszyscy zadajmy sobie pytanie: czy tak bije moje serce katechety: zjednoczenie z Jezusem i spotkanie z innymi? Czy karmi się relacją z Nim, lecz aby zanieść Go innym? Powiem wam jedno: nie rozumiem, jak katecheta może stać nieruchomo: bez tego ruchu – wyznał papież.
Wezwał katechetów, by nie lękali się wychodzić z Chrystusem na peryferie. Odwołując się do historii Jonasza, który uciekał przed misją powierzoną mu przez Boga, bo nie mieściła się w jego schemacie myślenia, prosił, by nie bać się „porzucać naszych schematów, aby iść za Bogiem, bo Bóg zawsze zmierza dalej, nie obawia się peryferii”. – Bóg jest zawsze wierny, jest twórczy, nie jest zamknięty i dlatego nigdy nie jest surowy, przyjmuje nas, wychodzi nam na spotkanie, rozumie nas – przekonywał Ojciec Święty.
Jednak „aby być wiernym, aby być kreatywnym, trzeba umieć się zmienić”. – Aby trwać z Bogiem trzeba umieć wyjść, nie obawiać się wyjścia. Jeśli jakiś katecheta daje się ogarnąć strachowi, jest tchórzem. Jeśli jakiś katecheta siedzi sobie spokojnie, staje się w końcu figurą muzealną. Jeśli jakiś katecheta jest surowy, to staje się pokrytym zmarszczkami i jałowym. Pytam się was: czy ktoś z was chce być tchórzem, figurą muzealną bądź jałowym? – dodał Franciszek.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że „Jezus nie mówi: idźcie, radźcie sobie”. – Nie! Jezus mówi: Idźcie, Ja jestem z wami! To jest nasze piękno i moc: jeśli wyruszamy, wychodzimy, by nieść Jego Ewangelię z miłością, z autentycznym duchem apostolskim, szczerze, to On podąża wraz z nami, uprzedza nas, jest zawsze przed nami. (…) Kiedy myślimy, że idziemy daleko, aż na najdalsze obrzeża i być może nieco się obawiamy, On w istocie już tam jest: Jezus czeka na nas w sercu tego brata, w jego zranionym ciele, w jego uciśnionym życiu, w jego duszy bez wiary. Jezus tam jest, w tym bracie. On zawsze idzie przed nami – podkreślił papież.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


