Drukuj Powrót do artykułu

Pozostać człowiekiem w czasach algorytmów

25 maja 2026 | 14:47 | Andrea Tornielii, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

W encyklice „Magnifica humanitas” Papież Leon prosi, aby rozwijać technikę, nie tracąc serca.

W czasach sztucznej inteligencji, gdy godność człowieka coraz łatwiej ginie w cieniu niekontrolowanej potęgi technologicznej i nowych przejawów dehumanizacji, Papież Leon przypomina nam o „naglącym obowiązku” pozostania prawdziwie ludźmi. W epoce polaryzacji i przemocy, w której rozszerza się „kultura potęgi”, a wojna znów bywa uznawana za narzędzie polityki międzynarodowej, Następca św. Piotra wzywa nas do rozwijania techniki tak, aby nie dopuścić do „cofania się serca”.

Zachęca nas, byśmy przyjęli ograniczoność i kruchość ludzkiej natury, nie traktując ich — jak czyni to ideologia technokratyczna — jako błędu, który należy naprawić. Wzywa nas, byśmy patrzyli na świat nie z perspektywy możnych tego świata, lecz od dołu, oczami tych, którzy cierpią, poczynając od najbardziej wykluczonych. Oczami Boga, który przyjął na siebie naszą słabość i uczynił z niej miejsce zbawienia. Bo „nawet gdy maszyny osiągają niezwykłą wydajność, centrum historii pozostaje ludzkie oblicze, które domaga się, by na nie spojrzeć”.

„Magnifica humanitas”, pierwsza encyklika Leona XIV, nie jest przede wszystkim analitycznym opracowaniem poświęconym sztucznej inteligencji i nie wchodzi w szczegóły procesów, które nieustannie ewoluują. Jest raczej swoistą „summą”, stosującą zasady katolickiej nauki społecznej do naszych czasów — epoki sztucznej inteligencji — oraz porządkującą i aktualizującą najważniejsze wątki nauczania Kościoła.

Dokument kładzie również kres błędnemu przekonaniu tych, którzy, ufając absolutnej wolności rynków i nowych technologii, skłonni są sprowadzać papieskie nauczanie do rangi poglądu podlegającego dyskusji. Dotyczy to wezwania do wspólnego, ludzkiego zarządzania sztuczną inteligencją, ekologii integralnej, struktur gospodarczych stających się „strukturami grzechu” oraz sprzeciwu wobec wojny.

Papież, który przyjął imię autora encykliki „Rerum novarum”, w dobie rewolucji cyfrowej wzywa każdego z nas do zaangażowania, ponieważ budowa „cywilizacji miłości” składa się „z sumy małych i wytrwałych aktów wierności”, zdolnych powstrzymać dehumanizację. Jest to zatem zadanie, które dotyczy nas wszystkich i to bardzo bezpośrednio.

Leon XIV przypomina nam, że „niesprawiedliwości nie rodzą się wyłącznie z błędnych decyzji poszczególnych osób, lecz również ze struktur, mechanizmów oraz układów ekonomicznych i kulturowych, które niemal automatycznie powodują nierówność”. A także, że „nie jest ludzki taki rozwój, który pomnaża konsumpcję niektórych, przerzucając koszty i rany na innych, albo który spycha całe regiony do ról podporządkowanych”, co niestety ma miejsce obecnie również w obszarze nowych technologii i zasobów, których one wymagają.

W encyklice czytamy, że społeczna funkcja własności prywatnej jest „pewną doktryną” Kościoła. Współcześnie do dóbr przeznaczonych dla dobra wspólnego „musimy zaliczyć także nowe formy własności: patenty, algorytmy, platformy cyfrowe, infrastrukturę technologiczną i dane”. Jest to konieczne, aby zapobiegać powstawaniu i utrwalaniu nowych form wykluczenia oraz ograniczania wolności. Technika nie jest bowiem jedynie zwykłym narzędziem. Gdy staje się podstawowym kryterium oceny rzeczywistości, „decyduje o tym, co ma znaczenie, a co może zostać odrzucone”. W konsekwencji ludzie bywają sprowadzani do roli „trybików systemu, który ma być coraz bardziej wydajny”.

Dziś kontrola nad platformami, infrastrukturą, danymi i mocą obliczeniową „nie należy do państw, lecz do wielkich podmiotów gospodarczych i technologicznych”, które określają warunki dostępu, zasady widoczności treści, a nawet same możliwości uczestnictwa. Gdy tak duża władza skupia się w rękach nielicznych, „ma tendencję do stawania się nieprzejrzystą i wymykania się kontroli publicznej”, co niesie ryzyko wypaczonego rozwoju, „który rodzi nowe zależności, wykluczenia, manipulacje i nierówności”.

Papież, odchodząc od teorii „wojny sprawiedliwej”, podkreśla, że wykorzystanie sztucznej inteligencji w działaniach wojennych powinno podlegać „najsurowszym ograniczeniom etycznym”, ponieważ „nie istnieje żaden algorytm, który mógłby uczynić wojnę moralnie dopuszczalną”. Zwraca również uwagę, że sztuczna inteligencja stała się ważnym narzędziem kształtowania opinii publicznej poprzez manipulowanie obrazami i treściami, przez co coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu.

Wiele niewiadomych dotyczy także rynku pracy. Encyklika przypomina, że nie można już polegać wyłącznie na „niewidzialnej ręce rynku”. To polityka i instytucje publiczne powinny ukierunkowywać rozwój gospodarczy i technologiczny na dobro wspólne, wspierając godne warunki pracy, integrację społeczną oraz sprawiedliwy podział korzyści płynących z innowacji.

Pozostać ludźmi, sprawować kontrolę nad procesami i zapobiegać — również w tej dziedzinie — powstawaniu monopoli, które wzmacniają władzę nielicznych kosztem życia wielu. Taką drogę wskazuje Papież. Nie oznacza ona wznoszenia barykad ani apriorycznego odrzucania sztucznej inteligencji. Przeciwnie, dostrzega jej liczne zalety i wiele pożytecznych zastosowań. Jednocześnie podkreśla, że nie wystarczy stawiać wyłącznie etycznego pytania o to, czy wykorzystuje się ją w dobrym czy złym celu.

Konieczne jest spojrzenie na samą technologię. Trzeba pytać również o to, w jaki sposób projektowany jest dany system oraz jaka wizja człowieka i społeczeństwa została wpisana w dane i modele, które nim kierują. Dlatego potrzebne są odpowiednie ramy prawne, niezależny nadzór oraz edukacja użytkowników. Potrzebna jest także — po raz kolejny — „polityka, która nie wyrzeka się własnego zadania”. W przeciwnym razie przemianami będzie rządzić wyłącznie logika technokratyczna. Będzie ona przedstawiana jako „konieczna oraz nieuchronna”. W efekcie dojdzie do narzucenia reguł dyktowanych przez tych, którzy dysponują danymi, infrastrukturą i mocą obliczeniową.

Konieczne jest zatem „rozbrojenie” sztucznej inteligencji, czyli „zerwanie równoznaczności między potęgą techniczną a prawem do rządzenia”. Nie po to, by rezygnować z technologii, lecz by nie dopuścić do jej dominacji nad człowiekiem. Sztuczna inteligencja powinna pozostać przedmiotem debaty i krytycznej oceny. Musi podlegać społecznemu osądowi. Tylko wtedy stanie się przestrzenią, w której można odpowiedzialnie żyć i działać. Właśnie po to, by nie wyrzec się naszego człowieczeństwa — tak kruchego, a zarazem tak wspaniałego.

Pełną treść Encykliki „Magnifica Humanitas” można przeczytać TUTAJ
Posłuchać audiobook Vatican Media można TUTAJ

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.