Drukuj Powrót do artykułu

Prof. Feliciani: Sprzeciw wobec krzyża deklarują radykałowie, a nie ludzie innych wyznań

19 listopada 2014 | 09:48 | Łukasz Kasper / br Ⓒ Ⓟ

Sprzeciw wobec obecności krzyża w przestrzeni publicznej z reguły formułują nie przedstawiciele innych wyznań, ale środowiska „radykalnej neutralności” – uważa prof. Giorgio Feliciani z Włoch, wybitny znawca prawa kanonicznego i wyznaniowego, niedawny gość konferencji poświęconej temu zagadnieniu, która odbyła się na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

W 2011 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu przyjął odwołanie się Włoch od wyroku w sprawie obecności krzyża w szkole. Stosunkiem głosów 15 do 2 sędziowie odrzucili pozew Włoszki fińskiego pochodzenia Soile Lautsi Albertin, domagającej się usunięcia krzyża z klasy, do której chodziło jej dwoje dzieci.

Sąd uznał, że obecność krzyża w szkole nie jest złamaniem praw rodziców do wychowania dzieci według ich przekonań ani prawa dziecka do wolności religijnej w myśl Artykułu 2 Pierwszego Protokołu (prawo do nauczania) i Artykułu 9 (wolność myśli i przekonań religijnych) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Według sędziów, obecności krzyża w salach szkolnych nie można traktować jako indoktrynacji ze strony państwa.

Tym samym ETPC uwolnił Włochy od oskarżenia o naruszanie praw rodziców do wychowywania dzieci w zgodzie z własnym sumieniem. Podkreślono m.in., że krzyż jest symbolem zasadniczo pasywnym i nie można porównywać jego wpływu na uczniów do działalności dydaktycznej nauczycieli. Zdaniem sędziów, z obecności krzyża w szkole nie wynika obowiązkowe nauczanie chrześcijaństwa.

Włoski przypadek był punktem wyjścia do dyskusji nad obecnością krzyża w przestrzeni publicznej państw europejskich, przeprowadzonej podczas konferencji, która odbyła się w ub. tygodniu na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II.

Łukasz Kasper (KAI): Czy po wyroku w sprawie Lautsi przeciwko Republice Włoskiej z 2011 r. są jeszcze wątpliwości co do tego, że krzyż jako symbol religijny powinien być obecny w przestrzeni publicznej?

Prof. Giorgio Feliciani: Mogę mówić o sytuacji we Włoszech. To ważne zastrzeżenie, gdyż podejmując ten temat zawsze trzeba brać pod uwagę kulturę i tradycje danego kraju. Gdy w 2009 r. został wydany wyrok, który negował prawo krzyża do obecności w szkolnych klasach, wiele osób tej decyzji przyklasnęło. Jednak dała o sobie znać także silna reakcja przeciwna opinii publicznej. Rozgorzała debata publiczna, w najważniejszych tytułach prasy świeckiej zaczęto mówić wręcz o „ludowej rewolucji”. Osoby uznawane za autorytety oraz eksperci – socjolodzy, politolodzy i filozofowie – przedstawiali argumenty przemawiające za obecnością krzyża w szkole. Nigdy wcześniej w taki sposób w historii Republiki Włoskiej, za sprawą różnorodności światopoglądowej jej obywateli, nie podtrzymano prawa krzyża do obecności w szkołach.

KAI: Bez względu na różnice narodowe czy kulturowe między poszczególnymi krajami, jak współcześnie pogodzić prawo do wolności wyznania z postulatami grup domagających się świeckości państwa?

– Po wspomnianej decyzji sądu z 2009 r. przewodniczący unii muzułmańskiej we Włoszech stwierdził: „ten wyrok nie sprawił nam żadnej przyjemności, on obraża włoską tradycję”. Z kolei naczelny rabin Rzymu przyznał, że oczywiście byłoby lepiej, gdyby krucyfiksów w miejscach publicznych nie było, ale zaznaczył, że trzeba szanować tradycję i debata wokół sprawy Lautsi nie może być powodem do wszczynania wojny religijnej.

W rzeczywistości zatem sprzeciw wobec obecności krzyża w przestrzeni publicznej z reguły nie jest formułowany przez przedstawicieli innych wyznań, ale ze strony – jak to określa prof. Rik Torfs [rektor katolickiego uniwersytetu w Leuven – KAI] – środowisk „radykalnej neutralności”. Wyraża się to nie szacunkiem dla rozmaitych wyznań, ale właśnie opozycją wobec jakichkolwiek postaw religijnych. Częścią składową takich postaw jest niestety szeroko manifestowana nietolerancja.

KAI: Zauważa Pan różnicę, jeśli chodzi o obecność krzyża w przestrzeni publicznej państw Europy Zachodniej i byłego bloku komunistycznego?

– Z pewnością świat Europy Zachodniej jest obecnie bardziej zsekularyzowany niż w Europa Środkowowschodnia, gdzie ortodoksja wciąż jeszcze – choć nie wiadomo jak długo – ma silną pozycję. Przypominam, że pierwszy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Lautsi z 2009 r. spotkał się z silnym sprzeciwem właśnie ze strony państw takich jak Rosja czy Rumunia. To znowu – powtórzę wcześniejsze słowa – było przejawem tradycji istniejącej w tych krajach.

KAI: W Polsce jednak, być może także w innych krajach naszego regionu, co rusz dają o sobie znać środowiska domagające się usunięcia krzyża z przestrzeni publicznej. Jak się bronić przed ich radykalnymi postulatami?

– Z pewnością to nie normy prawne obronią nas przed tymi postulatami. Jest to rola czynników kulturowych, ogólnego szacunku i uznania dla wartości, jakie nosi w sobie religia, zwłaszcza, że chrześcijanie pokazują, że prawdziwie żyją swoją wiarą.

Rozmawiał Łukasz Kasper

Prof. Giorgio Feliciani – wykładowca Wydziału Prawa Kanonicznego Uniwersytetu św. Piusa X w Wenecji, wybitny znawca prawa kanonicznego i wyznaniowego, autor wielu publikacji na ten temat, konsultor Papieskiej Rady ds. Świeckich oraz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.