Prok. Mieczysław Góra o ks. Popiełuszce i końcowym etapie śledztwa IPN
23 września 2026 | 18:11 | ar | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Wikipedia– Postępowanie znajduje się już na etapie końcowym – mówi KAI prok. Mieczysław Góra z Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku. Prowadzone przez IPN śledztwo dotyczy działalności związku przestępczego funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w strukturach MSW w latach 1982–1989. W jego ramach analizowane są również materiały związane ze śmiercią bł. ks. Jerzego Popiełuszki.
Prokurator podkreśla, że postępowanie nie jest śledztwem w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, choć analizowane są w nim także materiały związane z tą zbrodnią. Jak zaznacza, postępowanie znajduje się już „na etapie końcowym”.
Jednym z najważniejszych wątków rozmowy jest pytanie o to, co dziś wynika z materiału medyczno-sądowego. Do akt śledztwa ma zostać włączony raport dr. hab. Tomasza Konopki, dotyczący przyczyn i okoliczności śmierci kapłana. Prok. Góra zaznacza, że nie jest to dokument procesowy, ale uważa zawarte w nim uwagi za ważne. Według prokuratora analiza Konopki potwierdza wcześniejsze ustalenia prof. Edmunda Chróścielewskiego dotyczące przyczyny i czasu zgonu. Z przywoływanych przez Górę zeznań wynika, że ks. Popiełuszko zmarł wskutek uduszenia, a do wody w nocy z 19 na 20 października 1984 r. wrzucono już jego zwłoki.
To ważne, ponieważ przez lata w przestrzeni publicznej pojawiały się hipotezy mówiące o innym przebiegu ostatnich godzin życia kapłana. Góra nie widzi jednak w zgromadzonym materiale podstaw do podważenia zasadniczych ustaleń procesu toruńskiego.
Prokurator odnosi się również do filmu z sekcji zwłok ks. Popiełuszki. Jak wyjaśnia, materiał ten został przekazany wraz z aktami sprawy do Sądu Wojewódzkiego w Toruniu i był tam przechowywany do 2015 r., kiedy trafił do archiwum IPN. – Nie są mi znane żadne powody i okoliczności, aby ten materiał kwestionować – podkreślił.
Dużo miejsca w rozmowie zajmują zeznania tzw. rybaków, które przez lata były przywoływane jako jeden z argumentów na rzecz alternatywnej wersji wydarzeń. Góra wskazuje jednak na istotne różnice między kolejnymi zeznaniami Andrzeja Chodorowskiego.
W 2002 r. świadek mówił o samochodzie, mężczyznach na moście i wrzuceniu do wody czegoś, co według relacji innych osób, miało być skrępowanym człowiekiem. Podczas przesłuchania w 2018 r. ograniczył jednak zakres tego, co sam rzeczywiście widział. Przyznał, że był odwrócony tyłem do mostu, słyszał samochód i plusk, ale nie widział, co zostało wrzucone do wody. Co więcej, Chodorowski nie potwierdził wcześniejszego zapisu mówiącego o wrzuceniu do wody człowieka. – Wtedy w ogóle nie mówiliśmy, że wrzucono człowieka bądź zwłoki człowieka – zeznał w 2018 r.
Nie potrafił też wskazać dokładnej daty zdarzenia. Przyznał, że mogło do niego dojść 19 października, ale nie był tego pewien. Podobnie wygląda sprawa pojawienia się milicji i płetwonurków. W 2002 r. mówił, że służby pojawiły się następnego dnia. W 2018 r. zaznaczył już tylko, że nastąpiło to w „krótkim odstępie czasu”.
Dla śledztwa istotne jest również to, że sam Chodorowski określił późniejsze powiązanie usłyszanego plusku ze śmiercią ks. Popiełuszki jako domniemanie. – Można również tak przyjąć, że to wrzucenie czegoś w ogóle nie ma związku ze śmiercią księdza Jerzego Popiełuszki – zeznał.
Góra odnosi się także do hipotezy, że ks. Popiełuszko miał być przetrzymywany w bunkrach Fortu Zajączek w Kazuniu. Potwierdza, że do śledztwa przekazano przedmiot związany z tą hipotezą, ale jednocześnie przypomina, że zgodnie z ustaleniami procesu toruńskiego kapłan nie był tam przetrzymywany.
Podobnie ocenia argument dotyczący zachowania psa tropiącego po uprowadzeniu księdza. Przywołując notatkę urzędową i wyjaśnienia Grzegorza Piotrowskiego, prokurator stwierdza, że zachowanie psa było prawidłowe i nie podważa ustalonego przebiegu wydarzeń.
W śledztwie analizowano też hipotezy dotyczące ewentualnej wcześniejszej sekcji zwłok lub ingerencji w wygląd ciała ks. Popiełuszki. Góra przywołuje w tym kontekście zeznania dr. Tadeusza Jóźwika, który technicznie uczestniczył w sekcji w Białymstoku. Jóźwik zarówno w 2004, jak i w 2026 r. wykluczył możliwość wcześniejszego przeprowadzenia sekcji lub upozorowania wyglądu ciała. – Ja całkowicie wykluczam, aby przed oględzinami i sekcją zwłok w Białymstoku dokonano oględzin zwłok, sekcji, charakteryzacji w innym miejscu – zeznał.
Z wypowiedzi prok. Góry wynika więc jasno, że prowadzone dziś postępowanie nie przyniosło materiału, który w jego ocenie, uzasadniałby podważenie podstawowych ustaleń dotyczących zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Prokurator mówi wprost, że nie zna okoliczności, które pozwalałyby obecnie na wznowienie postępowania w tej sprawie.
Nie oznacza to jednak, że materiały zgromadzone w kolejnych latach są ignorowane. Góra zaznacza, że ustalenia prok. Andrzeja Witkowskiego stanowią materiał dowodowy i są analizowane w ramach obecnego śledztwa. Nie doprowadziły jednak do zakwestionowania prawomocnych ustaleń sądu.
Na pytanie, co po tylu latach najbardziej utrudnia oddzielenie faktów od hipotez, odpowiada krótko. – Przekazywanie niesprawdzonych faktów, szukanie sensacji.
Kończąc rozmowę, prok. Mieczysław Góra jeszcze raz podkreśla, że prowadzone przez niego postępowanie nie dotyczy zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki, lecz działalności związku przestępczego funkcjonariuszy państwa komunistycznego w strukturach MSW. I właśnie to postępowanie, jak zapewnia, znajduje się już na etapie końcowym.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

