Drukuj Powrót do artykułu

Przewodniczący episkopatu Ukrainy: Jesteśmy wdzięczni Ojcu Świętemu i Polakom za wsparcie

11 marca 2026 | 17:10 | st | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Family News Service

O sytuacji Kościoła katolickiego obrządku łacińskiego na Ukrainie mówił podczas 404 Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski bp Witalij Skomarowski. W rozmowie z KAI przewodniczący ukraińskiego episkopatu podziękował Polakom za pamięć, modlitwę i wszelką możliwą pomoc w czasie trwajacej już ponad cztery lata wojny. „Solidarność ludzi z całego świata oraz modlitwa za Ukrainę dodają nam siły i nadziei, że przetrwamy ten trudny czas” – podkreślił bp Skomarowski.

Stanisław Tasiemski OP (KAI): Księże Biskupie, jak dziś wygląda sytuacja Kościoła łacińskiego na Ukrainie po czterech latach wojny i w obliczu aktualnych wyzwań?

Bp Witalij Skomarowski: Z jednej strony jest nam bardzo ciężko, bo ta wojna trwa tak długo. Wpływa to także na życie Kościoła, ponieważ wielu wiernych z naszych parafii, które nigdy nie były bardzo liczne, musiało wyjechać lub uciekać przed wojną. Są też konkretne trudności związane z sytuacją terytorialną. Na przykład w niektórych diecezjach, takich jak charkowsko-zaporoska, duża część terytorium znajduje się obecnie pod okupacją. Podobna sytuacja dotyczy również części diecezji odesko-symferopolskiej. To oczywiście utrudnia duszpasterstwo na tych terenach. Na pozostałej części Ukrainy staramy się jednak radzić sobie z tą sytuacją. Bardzo odczuwamy solidarność innych Kościołów z nami, szczególnie Kościoła w Polsce. Wierni w Polsce nieustannie o nas pamiętają, modlą się za nas i okazują wszelką możliwą pomoc. Ta solidarność ludzi z całego świata oraz modlitwa za Ukrainę dodają nam siły i nadziei, że przetrwamy ten trudny czas.

Wspomniał Ksiądz Biskup o Kościele na terenach okupowanych, czyli między innymi w Donbasie czy na Krymie. Wiemy, że na Krymie posługuje biskup Jacek Pyl. Jak wygląda możliwość pracy duszpasterskiej na tych terenach?

– Informacji mamy niestety niewiele, ponieważ nie mamy stałego kontaktu. Nie ma też możliwości swobodnego przemieszczania się, my nie możemy tam pojechać, a oni nie mogą przyjechać do nas. Wiemy jednak, że wszyscy księża, siostry zakonne oraz wierni, którzy tam pozostali, robią wszystko, aby udzielać sakramentów i głosić Ewangelię w takim zakresie, w jakim jest to obecnie możliwe.

Czas wojny sprawił, że wielu młodych ludzi wyjechało z kraju. Jak w tej sytuacji wygląda kwestia powołań i liczby seminarzystów?

– Nie sądzę, aby wojna w sposób zasadniczy zmieniła tę sytuację. Mobilizacja dotyczy przede wszystkim mężczyzn powyżej 25. roku życia, natomiast do seminarium wstępują zazwyczaj młodzi ludzie w wieku około 18–20 lat. Problem powołań odczuwamy podobnie jak Kościół w całej Europie. Spadek liczby powołań ma wiele różnych przyczyn, nie tylko związanych z wojną. My również zmagamy się z tym wyzwaniem i – tak jak wszędzie – przede wszystkim modlimy się o nowe powołania.

W czasie wojny ludzie często bardziej potrzebują wsparcia duchowego. W jaki sposób Kościół na Ukrainie odpowiada na te wyzwania?

– Bardzo ważne jest to, że tuż przed wybuchem wojny została przyjęta ustawa o służbie kapelańskiej w wojsku. Dzięki temu nasi księża już od początku wojny – a szczególnie od momentu jej pełnoskalowej eskalacji – starali się być blisko żołnierzy. Wśród nich jest wielu naszych parafian, ale kapelani służą wszystkim potrzebującym, niezależnie od wyznania czy przynależności religijnej. Obecność kapłana w wojsku jest bardzo ważna, ponieważ żołnierze znajdują się często w skrajnych sytuacjach życiowych. W takich momentach wielu z nich doświadcza głębokich przeżyć duchowych, zwraca się do Boga i chce Go na nowo odnaleźć. Kapłan, który jest obok, może im w tym pomóc, podzielić się swoją wiarą i towarzyszyć im duchowo. Oczywiście jest także różnego rodzaju pomoc materialna. Przez cały czas wojny nasi wierni zbierali żywność oraz inne rzeczy potrzebne żołnierzom – zależnie od aktualnych potrzeb.

Kościół katolicki obrządku łacińskiego stanowi stosunkowo niewielką wspólnotę na Ukrainie. Jak układają się relacje z prawosławnymi oraz z grekokatolikami?

– Staramy się utrzymywać dobre relacje ze wszystkimi i jesteśmy otwarci na współpracę. Oczywiście zależy to także od drugiej strony – czy również jest gotowa do dialogu i współdziałania. Szczególnie w czasie wojny stało się jasne, że musimy współpracować i być razem. Trzeba zostawić na boku podziały i działać wspólnie, bo w jedności jest siła.

Jak Kościół na Ukrainie przyjmuje słowa i działania Ojca Świętego w sprawie Ukrainy?

– Jesteśmy bardzo wdzięczni świętej pamięci Ojcu Świętemu Franciszkowi. Od samego początku wojny codziennie pamiętał o Ukrainie i podczas każdej audiencji wzywał do modlitwy w naszej intencji. Stolica Apostolska przekazała również wiele konkretnej pomocy. Kardynał Konrad Krajewski wielokrotnie przyjeżdżał na Ukrainę, przywożąc dary od Ojca Świętego – między innymi karetki pogotowia czy inny potrzebny sprzęt. Także obecny papież Leon XIV pamięta o Ukrainie i nie zapomina o naszym kraju. Jesteśmy za to bardzo wdzięczni. Stolica Apostolska czyni wszystko, co jest w jej możliwości – na przykład w sprawach powrotu dzieci, jeńców czy osób zaginionych. Za tę pomoc jesteśmy bardzo wdzięczni.

Rozmawiał o. Stanisław Tasiemski OP, KAI

Bp Witalij Skomarowski urodził się 30 grudnia 1963 r. w Berdyczowie. Święcenia kapłańskie przyjął 27 maja 1990 r. Od 2014 r. jest biskupem łuckim, w latach 2003-2014 był biskupem pomocniczym kijowsko-żytomierskim. Od 2013 r. pełnił funkcję sekretarza generalnego Konferencji Episkopatu Ukrainy. W 2016 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Od 17 marca 2023 roku jest przewodniczącym Konferencji Episkopatu Ukrainy,

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.