Drukuj Powrót do artykułu

Przypomnienie kard. Deskura w miesiąc po śmierci

02 października 2011 | 12:03 | sal (KAI) / pm Ⓒ Ⓟ

Na pytanie przyjaciół, jak się czuje, kardynał Andrzej Maria Deskur z właściwym sobie poczuciem humoru odpowiadał „Jak Koloseum, które jest w runie, ale wciąż je odwiedzają”.

Pisze o tym we wspomnieniu o zmarłym przed miesiącem, 3 września, polskim kardynale jego przyjaciel z dawnych czasów, kardynał Julian Herranz, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady ds. Interpretacji Tekstów Prawnych.

Hiszpański purpurat podkreśla, że kardynał Deskur odpowiadał „z inwalidzkiego wózka, który przez 33 lata był jego tronem łaski i zwycięstwa”. Dodaje, iż kardynał Deskur „nie śmiał się, lecz uśmiechał, uśmiechem, który był dyskretnym, skromnym i pociągającym promieniowaniem miłości, jego nacechowanego miłością synowskiego zdania się na wolę Boga oraz jego wielkodusznego oddania siebie samego innym, nam”.

Kard. Herranz należał do grona uczestników „spotkań kapłańskich, które mieliśmy w każdy pierwszy i trzeci piątek miesiąca, o godzinie 16, poczynając od owego 13 października 1978 roku, dnia, w którym wczesnym rankiem doznał on groźnego wylewu”. „Tego samego dnia, na krótko przed konklawe, które miało wybrać na papieża jego wielkiego przyjaciela Karola Wojtyłę, złożyłem Andrzejowi wizytę w klinice Gemelli. Opierając się na moim wieloletnim doświadczeniu lekarza, zdałem sobie sprawę z powagi wylewu. W momencie, gdy był przytomny… zasugerowałem, by ofiarował za przyszłego papieża ten niespodziewany krzyż, jaki Pan złożył na jego barki. Widziałem, że zgadza się, gdy łzy napłynęły mu do oczu. Pięć dni później, 18 października 1978 roku, nowy papież Jan Paweł II przyszedł do tego samego szpitalnego pokoju, by odwiedzić swego chorego przyjaciela”.

Hiszpański kardynał podkreśla, że „papież Wojtyła troszczył się, zawsze o to, aby Andrzej był leczony najlepiej, jak to tylko możliwe, we Włoszech i w Szwajcarii i o niezbędną osobistą opiekę w jego watykańskim mieszkaniu… Ponieważ mimo porażenia kard. Deskur zachował dużą przytomność umysłu i zdolność mówienia, Ojciec Święty zapraszał go na obiad do swego apartamentu niemal każdej niedzieli. Pozwalało to Deskurowi na zabawianie i rozbarwianie papieża wesołą rozmową, wzbogacaną częstokroć dowcipami… Któregoś dnia zwierzył mi się, że podczas tych wizyty w 'apartamencie' starał się grać role 'Piotrowego błazna', to znaczy nie mówić o problemach czy kwestiach zarządzania (’tym zajmują się inni”), ale zabawiać papieża innego rodzaju sprawami, weselszymi i lżejszymi, 'jak czynili średniowieczni fircykowie na królewskim dworze’”, wspomina kard. Herranz. Pisząc o przyjaźni obu tych Polaków, hiszpański purpurat stwierdza, że były to „dwie egzystencje równoległe, rozmiłowane w ukrzyżowanej Miłości, cudownie oddane na służbę Kościołowi”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.