Psycholog KUL: mamy prawo do potknięć
16 stycznia 2026 | 17:02 | KUL | Lublin Ⓒ Ⓟ
Fot. Timon Studler / UnsplashKupujemy karnety na siłownię, deklarujemy zdrowe odżywanie i porzucenie nałogów. A za kilka tygodni wszystko wraca do normy. 17 stycznia jest nazywany „Dniem porzucenia postanowień noworocznych”. To właśnie w połowie stycznia tracimy zapał do ich trzymania się. – Wyznaczamy sobie zbyt ambitne cele i w razie niepowodzenia natychmiast z nich rezygnujemy – tłumaczy dr Paweł Kot z Katedry Psychologii, Emocji i Motywacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.
Koniec każdego roku to zwykle czas podsumowań i składania obietnic „poprawy” w roku kolejnym. – Aktywuje się nasze myślenie magiczne o „nowym ja”, „lepszej wersji siebie” i nowych możliwościach w nowym roku. Wtedy z entuzjazmem ochoczo podejmujemy się różnych zobowiązań, często bardzo korzystnych z perspektywy zdrowia czy rozwoju – mówi ekspert KUL, psycholog dr Paweł Kot. Problem w tym, że wiele tych zobowiązań jest podejmowanych spontanicznie, bez przygotowania i uwzględnienia własnych ograniczeń.
Prawo do potknięć
Jak wskazuje ekspert KUL, często zobowiązania noworoczne mają charakter bardzo ogólny, co nie ułatwia ich dotrzymania: „będę zdrowszy”, „będę dbał o siebie”, „będę pracował nad sobą”. Cele powinny być konkretne i dostosowane do naszych możliwości. I jeżeli w ubiegłym roku nie czytaliśmy książek, to nie planujmy, że w nowym przeczytamy ich kilkadziesiąt. – Dajmy sobie też prawo do potknięć. Jeżeli raz nie uda się pójść na siłownię albo zjemy batonika to nie przekreślajmy całego planu na poprawę kondycji – zaleca psycholog.
Działajmy stopniowo
Zobowiązania powinny wypływać z naszej wewnętrznej potrzeby, a nie być podyktowane modą czy presją innych. – Przygotujmy się też do realizacji zamierzeń. Jeśli odchudzamy się, to zasięgnijmy porady dietetyka i opróżnijmy szafkę ze słodyczami. Zadbajmy też o wsparcie otoczenia, aby znajomi wiedząc że rzucamy palenie nie próbowali częstować nas papierosami – mówi dr Kot. I najważniejsze: duże cele rozkładajmy na kilka mniejszych. – Przecież żeby zobowiązanie wcielić w życie mamy cały rok, a nie tylko miesiąc. Dlatego warto je dobrze rozplanować i rozłożyć na kilka mniejszych. A realizując krok po kroku mniejsze cele będziemy przybliżać się do osiągnięcia „dużego” – wskazuje dr Paweł Kot.
Nagrody i konsekwencja
Nie powinniśmy też zapominać o tym, aby odpowiednio nagradzać się za małe sukcesy. To będzie wzmacniać naszą motywację, pewność siebie i wytrwałość. – Nie załamujmy się, kiedy pojawią się jakieś trudności czy chwilowo nie jesteśmy w stanie zobowiązania wcielić w życie. Lepiej zastanowić się i wybrać inną strategię, a nie porzucać zobowiązanie na kolejny grudzień i kolejny rok. 1 kwietnia czy 1 czerwca to daty równie dobre, aby noworoczne zobowiązanie spróbować wcielić w życie – zachęca dr Paweł Kot.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

