Drukuj Powrót do artykułu

Reżim Castro i UE rozmawiają za plecami narodu

20 marca 2014 | 17:33 | kg (KAI/ACI) / pm Ⓒ Ⓟ

Za każdym razem, gdy Unia Europejska podejmuje coś w rodzaju dialogu z rządem kubańskim, ten ostatni wysuwa jako warunek wstępny żądanie, że nie będzie mowy o prawach człowieka i opozycji wewnętrznej. Odmawia również jakichkolwiek kontaktów z opozycją.

W rozmowach tych zawsze „biorą górę interesy rządu”, a pomija się dobro narodu. Przypomniał o tym członek Rady Koordynacyjnej Chrześcijańskiego Ruchu Wyzwolenia (MCL) Juan Felipe Medina w kilku oświadczeniach ogłoszonych 17 marca przez hiszpański dziennik „ABC”.

Jego zdaniem Ruch po ciężkim ciosie, jakim była niespodziewana tragiczna śmierć jego założyciela i przywódcy Oswaldo Payá w lipcu 2012 r., „odrodził się i nadal wzrasta”, rozwijając projekty, zaproponowane i prowadzone przez twórcę MCL. Są wśród nich takie akcje jak „Droga Ludu” i „Projekt Heredia, czyli Ponowne Spotkanie Narodowe”. Pierwsza z nich jest „propozycją, domagającą się praw dla Kubańczyków, począwszy od wolności wypowiedzi po konieczność wyborów demokratycznych, gdyż bez praw nie ma zmian” – powiedział Medina.

Druga inicjatywa (nosząca imię kubańskiego poety i patrioty José Maríi Heredii [1803-39] – KAI) jest „projektem ponownego spotkania narodowego, oznaczającym, iż Kubańczycy na wygnaniu, niezależnie od tego, kiedy opuścili kraj, są takimi samymi Kubańczykami jak ci, którzy pozostali na miejscu” – wyjaśnił dysydent.

Zaznaczył, że na tym tle reformy, rozpoczęte przez rząd w Hawanie, mają jedynie wymiar „kosmetyczny”, stanowiąc część „ zmiany-oszustwa”, nie pozwalają bowiem Kubańczykom na korzystanie z praw. „Projekt Heredia zakłada ruchliwość wewnętrzną, tzn. że każdy ma prawo przemieszczania się po wyspie, gdziekolwiek zechce, wolność gospodarczą i inne” – tłumaczył Medina. Dodał, że projekt ten zapewnia prawa, nie jest środkiem kosmetycznym w celu doraźnego uregulowania sytuacji, które jest oszukiwaniem narodu”.

Według działacza, MCL poczuł się oszukany decyzją hiszpańskiego wymiaru sprawiedliwości, gdy ten odrzucił prośbę dysydentów o zbadanie okoliczności śmierci Oswaldo Payi i towarzyszącego mu Harolda Cepero 22 lipca 2012 r. na wyspie. „Rząd [Hiszpanii] nie poparł nas, odrzucił naszą prośbę i poczuliśmy się oszukani, a ja najbardziej, gdyż moje korzenie są hiszpańskie, mój ojciec był Hiszpanem a ja mam podwójne obywatelstwo” – skarżył się Medina.

Przypomniał ponadto, że w czasie spotkania z innymi opozycjonistami kubańskimi w Madrycie zaproponował im, aby badanie śmierci Payi było częścią wszelkich rozmów organizacji międzynarodowych z władzami Kuby. „Ale inni dysydenci tego nie zaakceptowali” – dodał członek kierownictwa Ruchu.

Jednocześnie zwrócił uwagę, że „w ostatnich latach zwiększyły się represje wobec wszystkich grup opozycyjnych”, a MCL doświadczył bardzo silnego ucisku, o czym świadczy – jego zdaniem – śmierć twórcy Ruchu.

W czasie spotkania w Madrycie dziennikarze spytali Medinę, czy to najnowsze spotkanie grup opozycyjnych w stolicy Hiszpanii oznacza krok naprzód na drodze do zjednoczenia w obliczu reżymu Castro. W odpowiedzi dysydent podkreślił, że „stąd [z Madrytu] nie da się zmienić Kuby” i żeby to osiągnąć, należy wprowadzać bardzo konkretne projekty zmian, np. formację ruchu obywatelskiego, zmieniać system, aby to lud przede wszystkim decydował, jakiego chce rządu.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.