Represje wobec duchownych – przeciwników wojny
30 maja 2026 | 16:45 | st | Moskwa Ⓒ Ⓟ
Fot. WikipediaDuchowni oskarżani o sprzeciw wobec wojny lub odmowę odmawiania „Modlitwy o zwycięstwo Świętej Rusi” są często suspendowani lub pozbawiani stanu duchownego bez rzetelnego postępowania i uzasadnienia decyzji – twierdzą autorzy książki „Kościół autostopowy”. Ukazała się ona w niezależnym emigracyjnym wydawnictwie Vadim Books. Jej autorzy – rosyjski duchowny prawosławny Aleksiej Uminski i dziennikarka Ksenia Łuczenko opisują arbitralne działanie sądów kościelnych w Rosyjskim Kościele Prawosławnym.
Według inicjatywy „Chrześcijanie przeciwko wojnie” represjom poddano co najmniej 47 duchownych. Wielu księży prawosławnych obawia się donosów i procesów kościelnych, choć nie zgadza się na wspieranie wojny w liturgii.
Ks. Uminski został suspendowany w styczniu 2024 r. po odmowie odmawiania narzuconej modlitwy. Po krótkim przesłuchaniu komisja dyscyplinarna odebrała mu prawo do posługi. Ostrzeżony o możliwym aresztowaniu przez władze świeckie, opuścił Rosję. Później oficjalnie pozbawiono go stanu duchownego decyzją zatwierdzoną przez patriarchę Cyryla.
Diakon Andriej Kurajev, wcześniej usunięty ze stanu duchownego za krytykę hierarchów, twierdzi, że współczesne sądy kościelne w Rosji stały się narzędziem kontroli nad niepokornymi duchownymi.
Autorzy wskazują też różnice między krajami. Na Łotwie Moskwa zachowała wobec lokalnego Kościoła bardziej ugodowe stanowisko, natomiast na Litwie duchowni krytyczni wobec wojny byli usuwani z posługi.
Po opuszczeniu Rosji ks. Uminski odwołał się do patriarchatu konstantynopolitańskiego i po długiej procedurze został przywrócony do kapłaństwa. Dziś posługuje we Francji i spotyka się z rosyjską emigracją, przekonując, że trzeba zerwać z iluzją „przyszłej Rosji” i skupić się na zachowaniu godności pomimo wojny i kryzysu Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

