Rozmowa
Ks. Pawlaszczyk: jeśli media katolickie, te tradycyjne, nie przetrwają, konsekwencje będą poważne
„Coraz bardziej się przekonuję, że chociaż sytuacja na rynku prasy drukowanej jest bardzo trudna, to jeśli media katolickie, te tradycyjne, czyli drukowane, nie przetrwają, konsekwencje będą poważne” – mówi redaktor naczelny”Gościa Niedzielnego”, ks. Adam Pawlaszczyk. W rozmowie z KAI z okazji jubileuszu 100 lat pisma omawia m. in. misję katolickiego dziennikarstwa i wyzwania stojące przed mediami.
Rodzina Ulmów wzorem międzyludzkiej solidarności – wywiad z naczelnym rabinem RP
– Beatyfikacja rodziny Ulmów to bardzo ważny krok Kościoła – pokazać wiernym, w jaki sposób powinni postępować i to nie tylko w czasach Holokaustu, nie tylko przeciwko antysemityzmowi, ale w każdych warunkach, w odniesieniu do wszystkich ludzi, niezależnie od ich pochodzenia czy narodowości – mówi w wywiadzie dla KAI Michael Schudrich. Naczelny rabin RP dodaje, że „Ta beatyfikacja będzie miała pozytywny wpływ na nasze, polsko-żydowskie relacje, ponieważ każde dobro wywiera dobry wpływ”. Stanowczo też zaprzecza tezie, jakoby Polacy mieli być współodpowiedzialni za holokaust.
Stanisława Kuźniar: Nikt nie mógł uwierzyć, że Niemcy nie oszczędzili nawet dzieci Ulmów
Jak tam przyszłam to wszystko było we krwi, ściany i powała były okrwawione, bo tych Żydów zabili na strychu, a Ulmów przed domem. W domu wszystko było porozwalane – opowiada w rozmowie z KAI 100-letnia Stanisława Kuźniar, matka chrzestna Władzia Ulmy urodzonego w grudniu 1938 r. i bezpośredni świadek życia rodziny Ulmów, zamordowanej 24 marca 1944 r. za pomoc Żydom. Hitlerowcy nie oszczędzili nawet Wiktorii, która była w dziewiątym miesiącu ciąży, ani dzieci, z których najstarsze miało 8 lat, a najmłodsze 1,5 roku.
Dr Szpytma, IPN: Ulmowie są symbolem wszystkich Polaków zamordowanych za pomoc Żydom
Ulmowie są dzisiaj – nie tylko w naszym kraju – symbolem tych wszystkich Polaków, którzy za pomoc Żydom zostali zamordowani – mówi dr Mateusz Szpytma, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej i krewny rodziny Ulmów. W wywiadzie udzielonym KAI opowiada również o wielu nieoczekiwanych zbiegach okoliczności, które pozwoliły rozpowszechnić historię „Samarytan z Markowej”. – To jest dla mnie coś, co się wymyka ludzkim kategoriom. Widzę w tym rękę wyższą – przyznaje.
RPA – zagubione dziedzictwo Mandeli
Uważam, że politycy w RPA wykorzystują imigrantów jako kozła ofiarnego własnych niepowodzeń. Rządowi nie udało się dostarczyć usług mieszkańcom. W obliczu przyszłorocznych wyborów o wszystkie problemy politycy obwiniają imigrantów, którzy – według nich – przyjeżdżają tu i zabierają miejsca pracy a południowoafrykańskim kobietom mężów. Tu i ówdzie ludzie są dość krytyczni wobec Nelsona Mandeli. Podsycają to również niektórzy politycy. Próbują zablokować jego dziedzictwo, mówiąc: to nie było tak, to stworzyły media. Taki pogląd na obecną sytuację w RPA przedstawił w rozmowie z KAI o. Russell Pollitt SI, dyrektor Instytutu Jezuickiego w Johannesburgu.
Czy papież Franciszek odwiedził tylko Mongolię?
“Nie ograniczamy wizyty w Mongolii tylko do tego kraju. Wspólnoty z innych krajów także tutaj przybyły. Z Kazachstanu też była mała delegacja. Ale w Kazachstanie bardzo modlono się w intencji wizyty. Jest to kraj sąsiedni i jesteśmy bardzo blisko siebie. Ta wizyta jednoczy nas jeszcze bardziej we wspólnej wizji, prawdziwszym braterstwie. Nie tylko powszechne braterstwo Kościoła, ale braterstwo sąsiednich krajów i wspólnot, które są bardzo podobne i generują większą siłę wspólnoty” – powiedział w rozmowie z KAI abp José Luís Mumbiela Sierra, biskup Ałmaty w Kazachstanie i przewodniczący Konferencji Biskupów Azji Środkowej.
Włoski misjonarz o Franciszkowym spojrzeniu na Chiny z Mongolii
Jutro chyba we wszystkich gazetach świata pojawi się scena z zakończenia mszy, gdy papież poprosił do siebie dwóch kardynałów z Hongkongu: Johna Tong Hona i nominata Stephena Chow, po czym podniósł ich ręce do góry. Powiedział, że biskup Chow zostanie niedługo kardynałem i że to nowy biskup Hongkongu. Przesłał wiadomość do Chin, do całego narodu chińskiego: proszę was, bądźcie dobrymi chrześcijanami i dobrymi obywatelami. Tak drugi dzień wizyty Franciszka w Mongolii ocenił w rozmowie z KAI o. Ernesto Viscardi ze zgromadzenia Matki Bożej Pocieszenia (Consolata), od ponad 20 lat posługujący w Mongolii.
Czego Mongolia oczekuje od papieża Franciszka?
W Mongolii żyje tylko około 1500 katolików. Wizyta papieża jest ważna nie tylko dla nich, tłumaczył mongolski religioznawca Dembrel Sukhbaatar z Narodowego Uniwersytetu Mongolii w rozmowie z Domradio archidiecezji kolońskiej. Zwrócił uwagę, że Kościół – mimo, że mały liczebnie – odgrywa dużą rolę w kraju.
Włoski historyk: „geopolityka” podróży Franciszka do Mongolii
“W podróży do Mongolii, która przypomina trochę kanapkę, znajdując się pomiędzy Rosją a Chinami, Papież “niczym kawałek szynki między kromkami chleba” pojechał w sam środek. Franciszek pojechał kontynuować politykę, którą rozpoczął już w 2012 papież Benedykt XVI. Ratzingerowi zależało na utrzymaniu kanału komunikacji z reżimem chińskim. W Chinach nie ma religijnych prześladowań, mają tam miejsce natomiast prześladowania niereligijne. Podobna sytuacja ma miejsce w innych wielkich krajach kontynentu azjatyckiego w Indiach, w Pakistanie” – mówi w rozmowie z KAI prof. Alberto Melloni, historyk Kościoła z Uniwersytetu w Modenie-Reggio Emilia.
Abp Szewczuk dla KAI: W Ukrainie naszą nadzieję składamy w ręce Boga
„W Ukrainie naszej nadziei nie możemy złożyć w niczyje ręce, jak tylko w ręce Boga. W obecnym czasie nasz Kościół nie tylko stara się reprezentować fundamentalne interesy naszego narodu i państwa, ale przede wszystkim wolę prostych ludzi, którzy powierzyli swoje życie, a nawet śmierć, naszemu Kościołowi” – mówi w rozmowie z KAI arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk. Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego w rozmowie z KAI mówi m. in. o rozpoczynjącym się 3 września Synodzie Biskupów w Rzymie i dramatycznej sytuacji w Ukrainie.


