Drukuj Powrót do artykułu

S. Nathalie Becquart: wizyta papieża we Francji to „chwila łaski”

30 września 2026 | 17:50 | tom | Metz Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican News

„Żyjemy w kraju silnie zsekularyzowanym, ale papież Leon XIV, mówię to również jako Francuzka, uświadomił nam i przypomniał o naszej długiej historii wiary oraz o tym, jak chrześcijaństwo ukształtowało całe nasze dzieje” – powiedziała siostra Nathalie Becquart, dodając, że papież „dał również nadzieję na przyszłość”. Urodzona we Francji podsekretarz Sekretariatu Generalnego Synodu Biskupów podzieliła się swoimi refleksjami w rozmowie z Vatican News, podsumowując podróż apostolską papieża Leona XIV do Francji, obejmująca wizyty w Paryżu, Lourdes i Metz.

S. Becquart określiła tę podróż mianem „chwili łaski”, podkreślając entuzjazm osób przybyłych na spotkanie z papieżem, udział młodzieży i osób niepełnosprawnych, a także papieskie przesłanie pokoju, pojednania i nadziei dla Europy. Zwróciła szczególną uwagę na postać Czcigodnego Sługi Bożego Roberta Schumana, wskazując, że dzięki niemu „można dostrzec konkretne możliwości tego, co jest osiągalne”.

Vatican News: Skoro podróż apostolska papieża Leona do Francji dobiegła końca, jak ocenia Siostra jej ogólny wpływ na Kościół i społeczeństwo francuskie?

S. Nathalie Becquart: To prawdziwy dar dla Kościoła we Francji, a także dla naszego kraju. Odczuwamy wielką radość. Myślę, że te wydarzenia poruszyły serca wielu ludzi. Widać wyraźnie, że doszło do swoistego spotkania papieża Leona z Francją oraz papieża z tak wieloma osobami, które tam przybyły. Towarzyszyło temu ogromne zaangażowanie i entuzjazm. Żyjemy w kraju mocno zsekularyzowanym, ale papież, przemawiając również jako Francuz, uświadomił nam naszą długą historię wiary i pokazał, jak chrześcijaństwo ukształtowało całe nasze dzieje. Jednocześnie, dostrzegając to wszystko, wskazał na nadzieję płynącą z faktu, że tak wielu młodych ludzi pragnie dziś przyjąć chrzest; pomógł nam też zrozumieć, jak być chrześcijanami pośród innych i jak wspierać Kościół w dalszej drodze w tym społeczeństwie.

Uważam, że było to prawdziwym darem, zwłaszcza że,  podobnie jak w wielu innych społeczeństwach, zwłaszcza europejskich, sytuacja nie jest łatwa: mamy do czynienia z napięciami na arenie międzynarodowej, licznymi podziałami oraz trudnościami politycznymi i gospodarczymi. Dla wielu osób był to zatem moment radości, nadziei i poczucia jedności, tego, czego naprawdę potrzebowaliśmy.

Był to prawdziwy czas łaski; widzieliśmy też, jak bardzo papież był tym wszystkim poruszony. Uroczystości były piękne, a poszczególne wydarzenia, znakomicie przygotowane.

Mam tu na myśli dzień w Lourdes. To był niezwykle ważny moment. Miejsce to jest szczególnie bliskie osobom z niepełnosprawnościami, chorym i cierpiącym na różne sposoby; wyraźnie pokazano tam, że mają one swój głos i że znajdują się w centrum uwagi. Papież wygłosił też w tym kontekście bardzo ważne przemówienie na temat godności każdego człowieka i godności życia.

Spotkanie w Metz miało wymiar europejski i odbywało się w kontekście naszego kraju; zgromadziło prezydenta Republiki Francuskiej Emmanuela Macrona, przewodniczącego Konferencji Episkopatu, papieża oraz wiele innych osób. Ważny był również aspekt międzyreligijny, gdyż przedstawiciele różnych wyznań złożyli wspólne zobowiązanie, nawiązujące do historii Europy, każdy z własnej perspektywy. Sądzę jednak, że owacje, jakie papież otrzymał w tak trudnym czasie, są niezwykle wymowne. Wierzę, że dla wszystkich był to moment łaski.

Co zdaniem Siostry pozostanie we Francji po wyjeździe papieża?

Myślę, że Francji należą się wielkie gratulacje. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na przygotowania. Pracowało przy tym mnóstwo osób, wiele z nich w cieniu, za kulisami. Wszystko przebiegło pomyślnie, a przecież organizacja takiego wydarzenia to ogromne przedsięwzięcie. Warto jednak podkreślić, zwłaszcza po zakończeniu Mszy św. w Metzu, że dary wręczone papieżowi zostały przygotowane w szkole przez liczne grono młodych ludzi.

Trzeba zdać sobie sprawę, że taka wizyta mobilizuje mnóstwo osób na wiele różnych sposobów. W każdym miejscu pomagało wielu wolontariuszy, a przygotowania były zakrojone na szeroką skalę. Widać było, że tak wielu ludzi przybyło, ponieważ Kościół to przede wszystkim relacje. To sieć, sieć diecezji i parafii.

Dla mnie niezwykle wymowny był już sam fakt obecności tak wielu młodych ludzi na Stade de France. Od dziesięciu lat zajmuję się duszpasterstwem młodzieży przy Konferencji Episkopatu Francji i przeżywałam to piękne czuwanie, odnajdując w nim również nawiązanie do Światowych Dni Młodzieży z 1997 roku. Byliśmy w Paryżu trzydzieści lat temu. Był to również swego rodzaju punkt zwrotny dla Kościoła we Francji. Wierzę, że wszystko, czego tu doświadczyliśmy, jest w pewnym sensie owocem tego, co udało nam się osiągnąć po Światowych Dniach Młodzieży, oraz kontynuacją naszej drogi.

Wizyta papieża również będzie takim historycznym momentem. Naprawdę można było wyczuć obecność Ducha Świętego. Duch Święty będzie działał nadal i przyniesie wiele owoców, ale sądzę, że ludzie we Francji będą potrzebowali czasu na przyswojenie tych wydarzeń, ponieważ były to dni bardzo intensywne. Moim zdaniem wielu ludzi głęboko poruszył sposób, w jaki papież Leon okazuje bliskość każdemu człowiekowi, spotykając się z taką prostotą, bliskością i autentycznością z niemowlętami, osobami z niepełnosprawnościami i ludźmi ze wszystkich środowisk. To porusza wiele osób.

Warto również wspomnieć o grupie ofiar i osób doświadczonych nadużyciami, które zostały wysłuchane przez papieża. Były one głęboko poruszone tym, jak uważnie papież ich wysłuchał. Widzimy też, że gdy papież przebywa wśród tak wielkiej rzeszy ludzi i sprawuje liturgię, emanuje spokojem. Ma w sobie ten wewnętrzny pokój, który pomaga ludziom zrozumieć, że musimy nadal pracować na rzecz pokoju. Takie było przesłanie i wierzę, że doda ono siły, nadziei, pewności oraz światła, wiecie, by móc kontynuować tę drogę.

Wspomniała Siostra o tym, że papież Leon emanuje zauważalnym spokojem i często zwraca się do wiernych słowami: „Pokój z wami”. Jakie przesłanie,  zdaniem Siostry,  papież Leon chciał przekazać, uwzględniając w swojej podróży apostolskiej ten ważny, choć krótki moment w Metz, mieście związanym z postacią Czcigodnego Sługi Bożego Roberta Schumana?

Myślę, że głównym przesłaniem jest to, że zwłaszcza ze względu na historię tego regionu, tak wielu ludzi ucierpiało w wyniku trzech wojen między Francją a Niemcami; sam Robert Schuman doświadczył tego osobiście i w swojej rodzinie. Był on jednak człowiekiem wiary, obdarzonym proroczym spojrzeniem i intuicją, która podpowiadała mu, tuż po zakończeniu II wojny światowej, że nie możemy po prostu trwać w stanie wojny, lecz musimy szukać dróg do pokoju i pojednania.

Sądzę zatem, że najważniejszym przesłaniem jest tu podkreślenie, iż pojednanie jest zawsze możliwe, jeśli wierzymy w Chrystusa; jako ochrzczeni jesteśmy bowiem powołani do tego, by naprawdę przyjąć orędzie Ewangelii, orędzie pojednania i pokoju.

Postać Roberta Schumana ukazuje konkretne możliwości działania. Uważam, że miało to ogromne znaczenie. W obecnej sytuacji Europy Kościół ma, moim zdaniem, niezwykle ważny obowiązek: musi nadal wspólnie poszukiwać dróg dialogu i pokoju. Było to, jak sądzę, kluczowe przesłanie, które papież Leon pragnął przekazać właśnie w Metzu, w miejscu o tak symbolicznym i szczególnym znaczeniu.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.