Służba ubogim na Kongresie Parafialnych Rad Duszpasterskich
15 września 2013 | 13:21 | mp / pm Ⓒ Ⓟ
Pomóc biednemu, to zatrzymać się przy nim, wniknąć w jego problemy, a nie tylko rzucić banknot czy wysłać paczkę – wyjaśniał ks. Zbigniew Paweł Maciejewski, proboszcz z Winnicy w diecezji płockiej.
Diakonia, czyli służba ubogim i potrzebującym w parafii była jednym z tematów I Krajowego Kongresu Parafialnych Rad Duszpasterskich, jaki obraduje w Licheniu 14 i 15 września br.
Ks. Maciejewski przypomniał najpierw, że diakonia (posługa ubogim) – obok martyrii, czyli przepowiadania oraz liturgii – jest jedną z trzech podstawowych funkcji Kościoła, które winny być realizowane równolegle w każdej parafii. A jeśli dana wspólnota kościelna zapomniałaby o ubogich, to będzie daleka od realizacji swej misji i utraci wiarygodność.
Zastanawiając się, na czym polegać winna owa służba ubogim, cierpiącym i potrzebującym, kapłan wyjaśniał, że postawa chrześcijańska nie może się sprowadzać do zwykłego wsparcia żebraka siedzącego na stopniach świątyni. Analizując teksty biblijne ukazujące stosunek do ubogich wykazywał, że postulowana postawa wobec nich była opisywana często za pomocą pojęć: „zatrzymać się” lub nawet „rozbić obóz nieopodal”. Przykładem takiej postawy jest m.in. przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, gdzie Samarytanin widząc człowieka cierpiącego zatrzymuje się, przerywa swoją podróż, odwozi go do gospody i jeszcze wspiera finansowo.
Zatem nasz stosunek do ubogich nie powinien ograniczać się do rzucenia monety a nawet banknotu człowiekowi znajdującemu się w biedzie, ale wymaga nawiązania relacji, poznania jego problemów i dialogu, który może ukazać jakieś rozwiązania. I w taki sposób pomoc taka winna być organizowana na terenie parafii, a nie ograniczać się do wysyłki paczek z okazji świąt, czy organizacji innej okolicznościowej imprezy.
Przy tym ks. Maciejewski podkreślał, że pomagając nie można być naiwnym. Na przykładzie swojej parafii, która składa się z 31 wiosek na Mazowszu, wykazywał jak bardzo sprytni potrafią być alkoholicy, którzy często wyłudzają pomoc charytatywną, by potem otrzymane dary zamienić na alkohol. W takich przypadkach – odwołując się do doświadczeń znanej mu parafii protestanckiej – postulował raczej znalezienie dla nich pracy, choćby pozornej, aby uczyć ich chociażby minimum odpowiedzialności za swój los i zmuszać do wysiłku, od którego uciekają.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


