Spotkanie o Andrzeju Wajdzie u pallotynów w Paryżu
22 marca 2026 | 18:22 | mm | Paryż Ⓒ Ⓟ
Fot. Monika MostowskaCzy filmy Andrzeja Wajdy są historiografią czy fikcją – rozważali uczestnicy spotkania w pallotyńskim Centre du Dialogue w Paryżu. Gościem wieczoru był prof. Piotr Witek z Katedry Humanistyki Cyfrowej i Metodologii Historii na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, autor książki „Andrzej Wajda jako historyk”. Spotkanie zostało zorganizowane we współpracy z Pallotyńską Fundacją Misyjną Salvatti.pl.
Kino nie jest wymyślone po to, by oglądać je w samotności. Kino jest stworzone do tego, żeby jego odbiór był społeczny – mówił Andrzej Wajda. Podkreślał, że kino to ludzie, którzy czegoś się domagają i z tego kina coś dostają do swoich dalszych działań. I takie filmy tworzył – pełne treści, nie stroniące od moralnych dylematów, opowiadające o przeszłości po to, by tworzyć lepszą przyszłość.
Właśnie o wizualnym aspekcie przedstawiania historii w filmach Andrzeja Wajdy mówił prof. Piotr Witek. – To reżyser, którego filmowe i telewizyjne dzieła, będąc mocno zakorzenione w polskiej tradycji narodowej, jednocześnie ją przekraczają i wpisują się w szerszy kontekst – wyjaśniał.
Przytaczając przykłady z filmów Wajdy, takich jak „Kanał”, który zapoczątkował w Polsce dyskusję na temat Powstania Warszawskiego, „Wyrok na Franciszka Kłosa” czy „Pierścionek z orłem w koronie”, pokazywał, że w każdym z tych filmów jest bohater, który działa niejako „pod prąd”, ukazując inną perspektywę patrzenia na rzeczywistość. Z tego sposobu narracji wymyka się jedynie film „Katyń”, który stworzył pod koniec swojej kariery twórczej.
– Andrzej Wajda dekonstruował mity historyczne, ale też je tworzył. Przede wszystkim chciał pobudzać do refleksji nad przeszłością, a jednocześnie pokazywał człowieka w całej jego złożoności i niejednoznaczności postaw i wyborów – mówi prowadząca spotkanie Monika Mostowska, wiceprezes Fundacji Salvatti.pl.
Prof. Piotr Witek zwrócił uwagę na tragizm bohaterów filmów Wajdy – niemal każdy z nich, mimo podejmowanych prób, ponosi klęskę w walce z systemem. Podkreślał też, że nie możemy zapominać, iż reżyser tworzył w czasach cenzury. Niejednokrotnie „puszczał oko” do widza, dlatego jego filmów nie można czytać jedynie w pierwszej warstwie narracyjnej.
– Co ważne, Andrzej Wajda swoimi filmami wchodzi w polemikę z akademicką historiografią i licencjonowanymi historykami. Jego twórczość jest dowodem na to, że opowiadanie o przeszłości poprzez film czy teatr może być refleksją równoprawną z konwencjonalną narracją akademicką. Film historyczny personalizuje, udramatycznia i emocjonalizuje historię, przez co wzmacnia jej przekaz – tłumaczył naukowiec.
Przytoczył pogląd francuskiego historyka Marca Ferro, który twierdził, że sztuka może tworzyć laboratorium do myślenia o historii – bo w sztuce można to, czego nie można w nauce.
Ks. Marek Wittbrot z Centre du Dialogue, przypominając dyskusję o polskim filmie, jaka miała miejsce przy rue Surcouf w 1978 roku, wspomniał o wrażliwości instynktu moralnego, który domaga się potwierdzenia także na płaszczyźnie estetycznej.
– Wajda, korzystając z różnych analogii historycznych, potrafił poruszać sumienia, wyobraźnię i zadawać pytania, których większość ludzi nie miała odwagi sobie zadawać – mówił pallotyn.
Spotkanie zostało zorganizowane w związku z Rokiem Andrzeja Wajdy, ogłoszonym z okazji setnej rocznicy jego urodzin.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

