Drukuj Powrót do artykułu

Świeccy na stanowiskach władzy w Kurii Rzymskiej. Komentarz kard. Ouelleta

17 lutego 2026 | 06:00 | Kard. Marc Ouellet, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Simone Savoldi/Unsplash

Emerytowany prefekt Dykasterii ds. Biskupów zastanawia się nad pozycją świeckich i sióstr zakonnych powoływanych do ról kierowniczych w dykasteriach Kurii Rzymskiej. Przywilej do ponownego przemyślenia czy postęp eklezjologiczny? – pyta kard. Marc Ouellet.

Wśród odważnych decyzji papieża Franciszka należy wymienić mianowanie osób świeckich i sióstr zakonnych na stanowiska kierownicze, które zazwyczaj są zarezerwowane dla wyświęconych duchownych, biskupów lub kardynałów w dykasteriach kurii rzymskiej. Papież uzasadnił tę innowację zasadą synodalną, która wzywa do większego udziału wiernych w komunii i misji Kościoła. Inicjatywa ta koliduje jednak z odwieczną tradycją powierzania stanowisk kierowniczych duchownym. Tradycja ta opiera się na Soborze Watykańskim II, który zdefiniował sakramentalność episkopatu (LG 21). Stąd też wynika niepokój związany z decyzją papieską, którą przyjmuje się z szacunkiem, lecz którą uważa się za tymczasową. Do tego stopnia, że niektórzy chcieliby, aby na początku nowego pontyfikatu ponownie potwierdzono ścisły związek między posługą kapłańską a zadaniem rządzenia w Kościele.

Nie chodzi oczywiście o podważanie decydującego postępu doktrynalnego Soboru, który uznał, że episkopat jest odrębnym stopniem sakramentu święceń, z którym nieodłącznie związane są zadania nauczania, uświęcania i rządzenia (tria munera). Nie oznacza to jednak, że sakrament święceń jest wyłącznym źródłem wszelkiego rządzenia w Kościele.

W tym miejscu pokrótce powtórzę refleksję, do której skłoniła mnie ta papieska decyzja w chwili ogłoszenia konstytucji Praedicate Evangelium dotyczącej reformy Kurii Rzymskiej. Kanoniczne uzasadnienie przedstawione podczas prezentacji tej konstytucji nie spotkało się z powszechną aprobatą, ponieważ wydawało się, że w sposób arbitralny lub dowolny rozwiązuje kwestię kontrowersyjną od wieków, przyjmując stanowisko szkoły, które papież przyjąłby ze szkodą dla uprzedniego dialogu teologów i kanonistów.

Zaproponowałem teologiczną interpretację tej decyzji Papieża, która wykracza poza ramy spornych stanowisk kanonicznych dotyczących pochodzenia i rozróżnienia między władzą święceń a władzą jurysdykcyjną w Kościele. Znajduje się ona w artykule, który opublikowałem 21 lipca 2022 r. w „Osservatore Romano”, a która została pogłębiona w tym samym duchu w mojej książce „Parole, Sacrement, Charisme. Risques et opportunités d’une Église synodale” (Paryż, Parole et Silence, 2024)[1]. W następstwie tej refleksji poświęciłem wiele wysiłku rozważaniu relacji między Duchem Świętym a Kościołem, a dokładniej między Duchem Świętym, siedmioma sakramentami i sakramentalnością Kościoła jako całości. Specjaliści uznają, że nasza teologia sakramentalna cierpi na braki pneumatologiczne, które idą w parze z jednostronną wizją chrystologiczną. Jeśli prawdą jest, że siedem sakramentów jest działaniem Chrystusa, to są one również działaniem Kościoła wynikającym z działania Ducha Świętego. Duch Święty zawsze towarzyszy sakramentalnym działaniom zmartwychwstałego Chrystusa, aby budować Kościół Sakrament, o którym mówi Sobór Watykański II już w pierwszym paragrafie konstytucji dogmatycznej Lumen Gentium. Ponadto działanie Ducha Świętego wykracza poza sakramenty i przejawia się swobodnie w charyzmatach i posługach, które Sobór z powodzeniem przywrócił do łask po wiekach nieufności i niedoceniania.

To podejście soborowe zakłada zatem ponowne zwrócenie uwagi na obecność i działanie Ducha Świętego w służbie komunii i misji Kościoła. Przyznajmy jednak, że nie jesteśmy zbyt biegli w rozpoznawaniu Jego obecności i działania, ponieważ nauczyliśmy się mówić o łasce w kategoriach antropologicznych, nie wymieniając imienia Boskiej Osoby, która kształtuje skutki tajemnicy paschalnej w duszach i strukturach Kościoła. Tą Boską Osobą jest Duch Święty, który pochodzi od Ojca za pośrednictwem zmartwychwstałego Chrystusa, Dar Komunii, którego Kościół jest owocem i sakramentem. Nadal pracujemy nad rozumieniem sakramentalności Kościoła jako całości, jako komunii bosko-ludzkiej, która uobecnia tajemnicę komunii trynitarnej. Trudno nam zdefiniować i sprecyzować treść tej komunii. A jednak siedem sakramentów istnieje właśnie po to, aby wyrazić tę wspólnotę kościelną, aby była ona znacząca i pociągająca, czyniąc w ten sposób Kościół bardziej misyjnym i istotnym w społeczeństwie.

Czy odniesienie do Ducha Świętego, twórcy wspólnoty kościelnej, ma znaczenie dla posługi rządzenia w Kościele? Czy nie wystarczą obietnice Jezusa skierowane do apostołów w Ewangelii, które gwarantują im władzę i zapewniają o Jego stałej obecności? Jakie dodatkowe znaczenie lub skuteczność Duch Święty wnosi do sakramentalności Kościoła? Czy jego rola nie ogranicza się do bycia współpracownikiem zmartwychwstałego Chrystusa, który pozostaje głównym podmiotem całego porządku sakramentalnego? Jak zatem podkreślić związek między Eucharystią a Kościołem, który jest kluczem do komunii kościelnej i motorem jej misyjnego rozwoju? Pytania te pokazują, że istnieje jeszcze nieodkryty obszar badań, który można zbadać, aby rzucić dodatkowe światło na prorocze działanie papieża Franciszka. Rozpoznaje on autorytet Ducha Świętego działającego poza związkiem między posługą kapłańską a zarządzaniem Kościołem. Nie chodzi o zastąpienie hierarchicznego zarządzania charyzmatycznym. Jednak zgodnie z wytycznymi zawartymi już w porządku kanonicznym (Kan. 129, 2), wyświęceni duchowni muszą móc liczyć na osoby obdarzone charyzmatami, które są uznane za takie i bez zastrzeżeń włączone do aparatu administracyjnego, prawnego i duszpasterskiego Kurii Rzymskiej. Nie chodzi o powierzenie im zadań właściwie sakramentalnych w sensie chrystologicznym, ale o włączenie ich charyzmatów do służby Ducha Świętego, który przewodniczy wspólnocie Kościoła we wszystkich jej przejawach. Niech dykasterie zajmujące się przekazem, ogólnym zarządzaniem Państwem Watykańskim, wspieraniem pełnego rozwoju ludzkiego, życiem, rodziny i świeckich, promowania charyzmatów zakonnych lub wspólnot życia apostolskiego, kierowane przez kompetentne osoby świeckie lub zakonne, o charyzmacie uznanym przez najwyższy autorytet, nie umniejsza wartości ich służby z powodu braku władzy święceń. Charyzmaty Ducha Świętego mają swoją własną wagę autorytetu w dziedzinach, w których święcenia sakramentalne nie są konieczne, a nawet może być wskazane, aby kompetencje należały do innego porządku; na przykład w zarządzaniu zasobami ludzkimi, wymiarze sprawiedliwości, rozeznaniu kulturowym i politycznym, administracji finansowej, dialogu ekumenicznym. We wszystkich tych obszarach, wymienionych jako przykłady, można sobie wyobrazić współpracę między duchownymi, świeckimi i zakonnikami, w której podporządkowana pozycja wyświęconego duchownego nie byłaby niestosowna ani kontrowersyjna.

Historyczne doświadczenie Kościoła pokazuje, że tradycja wielkich zakonów i różnych form życia konsekrowanego lub apostolskiego zakłada wewnętrzne zarządzanie charyzmatem, po tym jak został on oficjalnie uznany i zatwierdzony przez władzę hierarchiczną. Na przykład duchowny zajmujący się duszpasterstwem sióstr zakonnych nie może przywłaszczać sobie prawa do narzucania swoich poglądów osobom odpowiedzialnym za wspólnotę, której służy. Posługa duszpasterska nie może zastępować autorytetu charyzmatu. Kiedy papież mianuje kobietę na stanowisko kierownicze w dykasterii, nie przekazuje swojej jurysdykcji żadnej osobie; powierza osobie uznanej za kompetentną na pewnym poziomie doświadczenia kościelnego, na mocy charyzmatu, wyższą odpowiedzialność, która pozostaje objęta i gwarantowana przez jurysdykcję Ojca Świętego nad Kurią Rzymską.

Podejście kanoniczne nie wydaje się skłonne do postrzegania Ducha Świętego inaczej niż jako ogólnego gwaranta Instytucji, wydaje się pozbawione środków do rozpoznawania znaków Ducha, Jego osobistych i wspólnotowych poruszeń, szczególnych charyzmatów, którymi obdarza członków Ciała Chrystusa, z powodu braku pneumatologii, którą zastąpiono pewnym pozytywizmem historycznym lub analogią sui generis do prawa cywilnego, jak ma to miejsce w przypadku kodeksu z 1983 r., który ignoruje słowo charyzmat i mówi o nim wyłącznie w kategoriach dziedzictwa. Należy wznowić dialog między kanonistami i teologami w świetle pneumatologii, aby „prawo łaski” mogło spokojnie rozwinąć się aż do swobody włączania osób charyzmatycznych, świeckich lub zakonnych, na stanowiska kierownicze w kurii rzymskiej i administracji diecezjalnej. Tak jest już w wielu miejscach i nie tylko z powodu niedoboru duchownych.

Tymczasowe ustępstwo wymagające rewizji czy postęp eklezjologiczny? Nie mam wątpliwości, że gest papieża Franciszka jest obiecujący dla przyszłości, ponieważ zapoczątkowuje uznanie autorytetu charyzmatów przez autorytet hierarchiczny, zgodnie z wytycznymi Soboru, który zachęca pasterzy, aby „tak uznawać ich (świeckich) posługi i charyzmaty, żeby wszyscy oni pracowali zgodnie, każdy na swój sposób, dla wspólnego dzieła” (LG 30, 33). Przyczyni się to w szczególności do przywrócenia wizerunku autorytetu duszpasterskiego, zdyskredytowanego przez plagę klerykalizmu, ducha kastowości, ochronę przywilejów, ambicję awansu w hierarchii, krótko mówiąc, zamkniętą mentalność, która postrzega służbę rządzenia w kategoriach władzy i nie jest w stanie docenić charyzmatów zgodnie z ich własnym stopniem autorytetu. Jak bowiem stwierdza Sobór, trzeba, abyśmy wszyscy „żyjąc prawdziwie w miłości, sprawiali, by wszystko wzrastało ku Temu, który jest Głową – ku Chrystusowi. Od Niego poczynając całe Ciało – zespalane i utrzymywane w łączności więzią umacniająca każdy z członków stosowanie do jego miary – przyczynia sobie wzrostu dla budowanie siebie w miłości (Ef 4, 15-16)” (LG 30).

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.