Drukuj Powrót do artykułu

Szef misji Caritas Polska w Bejrucie: Libańczycy obawiają się miesięcy nalotów i nowej fali przesiedleń

03 marca 2026 | 15:33 | rl | Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. /AFP/East News

„Libańczycy obawiają się, że eskalacja konfliktu z Izraelem przyniesie kolejne miesiące codziennych nalotów, wybuchów i niepewności” – mówi w rozmowie z KAI Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Bejrucie. Już teraz co najmniej 12 tys. osób jest wewnętrznie przesiedlonych, a doświadczenia z 2024 roku pokazują, że w takich sytuacjach setki tysięcy ludzi mogą zostać zmuszone do opuszczenia domów, co grozi pełnoskalowym kryzysem humanitarnym.

Dominik Derlicki przebywa w Bejrucie nieprzerwanie od 2021 roku. Przyjechał, aby otworzyć biuro Caritas Polska po tragicznym wybuchu w porcie w 2020 roku. Od tego czasu organizacja kontynuuje działania pomocowe w Libanie współpracując z Caritas Liban.

„Jestem względnie bezpieczny, bo naloty izraelskie są bardzo punktowe i dotyczą określonych obszarów” – mówi w rozmowie z KAI. Przypomina, że już w 2024 roku Liban doświadczał regularnych, codziennych nalotów, a wojska izraelskie wkroczyły wówczas na południe kraju i pozostały tam do dziś, zajmując pięć miejscowości. – To nie jest tak, że oni wkraczają teraz. Oni już tu są, tylko posuwają się naprzód i eskalują inwazję lądową – podkreśla Derlicki.

Naloty w Bejrucie rozpoczęły się dwa dni temu. – To było absolutnie wstrząsające. Środek nocy, wyrwało mnie ze snu. Ulice momentalnie zapełniły się ludźmi i samochodami. Krzyki, trąbienie, motocykle. Wszyscy próbowali wydostać się z południowych dzielnic Bejrutu, które były bombardowane. Stali w korkach po cztery-pięć godzin, by dotrzeć do bezpiecznego miejsca – relacjonuje szef misji Caritas Polska w stolicy Libanu. Obecnie – jak mówi – sytuacja częściowo się ustabilizowała. Sklepy funkcjonują, ludzie poruszają się po ulicach, choć wiele zależy od konkretnej dzielnicy.

Największą obawą Libańczyków jest przedłużenie eskalacji. – Ludzie boją się miesięcy codziennych nalotów, wybuchów i niepewności – wskazuje Derlicki. Każda taka fala bombardowań pociąga za sobą kolejne przesiedlenia. Domy są niszczone lub mieszkańcy opuszczają je z obawy o życie. Według niego obecnie co najmniej 12 tys. osób jest wewnętrznie przesiedlonych. Przypomina jednak, że w 2024 roku liczba ta sięgała setek tysięcy, a nawet około miliona osób. W kraju liczącym około 6 milionów mieszkańców oznaczało to, że nawet jedna szósta społeczeństwa była zmuszona opuścić swoje domy.

Zakres wsparcia Caritas Polska w Libanie zmienia się w zależności od potrzeb. Gdy było to niezbędne rozdawano pieluchy, mleko, żywność, materace i koce. W czasie zimy przekazywana jest odzież i obuwie dla dzieci. Organizacja wspiera także projekty skierowane do kobiet.

Flagowym programem pozostaje „Rodzina Rodzinie”, w ramach którego ubogie rodziny otrzymują co miesiąc wsparcie finansowe na najpilniejsze potrzeby – edukację dzieci, zakup żywności i leków, opłaty czy wynajem tymczasowego mieszkania. Od 2024 roku do programu włączono również osoby wewnętrznie przesiedlone.

Obecnie Caritas Polska wraz z Caritas Liban planują działania skierowane do osób, które w wyniku najnowszych nalotów opuściły swoje domy i szukają schronienia. Zdaniem szefa misji, jeśli dojdzie do eskalacji konfliktu, podstawową potrzebą stanie się zapewnienie bezpiecznego dachu nad głową. W jego ocenie dalsze nasilenie działań może doprowadzić do pełnoskalowego kryzysu humanitarnego. „Proszę sobie wyobrazić jaki to tworzy kryzys, jeśli jedna szósta społeczeństwa nie ma gdzie się podziać albo mieszka w jakiś tymczasowych schroniskach czy pod mostem” – podkreśla.

– Osobiście zawsze, gdy słyszę wybuchy w nocy, zamieram w strachu, czekając na falę uderzeniową. Nawet jeśli mam świadomość, że pociski spadają kilometr czy dwa dalej, to przerażający huk wywołuje instynktowny lęk – mówi Derlicki.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.