Drukuj Powrót do artykułu

W Kijowie grekokatolicy modlili się za zmarłych wskutek koronawirusa

21 marca 2021 | 20:00 | kg (KAI) | Kijów Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Jacek Klejment/East News

Do współodpowiedzialności za życie i zdrowie własne i swych bliźnich wezwał wiernych Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) jego zwierzchnik abp Swiatosław Szewczuk. 20 marca przewodniczył on w katedralnym soborze patriarszym Zmartwychwstania Chrystusowego w Kijowie liturgii żałobnej za wszystkich zmarłych z powodu koronawirusa. W tym dniu UKGK włączył się w nieustanną modlitwę różnych Kościołów w Europie i Kościoła powszechnego za ofiary tej ogólnoświatowej epidemii. Liturgie za dusze ofiar były w tym dniu sprawowane w ukraińskich parafiach greckokatolickich w kraju i za granicą.

Nawiązując do przeżywanej obecnie przez ludzkość nowej fali pandemii arcybiskup większy kijowsko-halicki przywołał w kazaniu dramatyczne obrazy ze szpitali, które szybko się zapełniły, wycia karetek pogotowia ratunkowego, „które znów niekończącymi się sznurami pędzą do szpitali, gdzie ratuje się życie od wszystkich chorób”. Wezwał do wysłuchania lekarzy, „którzy znów padają z nóg i nie wiedzą, gdzie mają przyjąć tych wszystkich, którzy wymagają natychmiastowej pomocy”. Życzył, aby te ich świadectwa pomogły „w naszym rachunku sumienia”.

Rozpoczęty niedawno przez chrześcijan wschodnich [15 marca, według kalendarza juliańskiego] Wielki Post jest okresem duchowym, „w którym oczami serca wpatrujemy się w postać naszego cierpiącego, ubiczowanego i ukrzyżowanego Zbawiciela, który chciał zostać złożony do grobu jak jeden z nas” – tłumaczył abp Szewczuk. Wskazał, że „te poszukiwania duchowe są próbą znalezienia odpowiedzi na najbardziej podstawowe pytania ludzkości: gdzie był i jest Bóg, gdy człowiek cierpiał, gdy czujemy sie biczowani przez tę pandemię, której na całym świecie nie można pokonać, gdy spoglądamy w twarz śmierci i nic nie możemy zrobić oraz gdy człowiek płacze i cierpi?”.

Podejmując te pytania, zwierzchnik UKGK zauważył, że obecnie w czasie Wielkiego Postu właśnie od Ukrzyżowanego słyszymy słowa nie samej tylko odpowiedzi, ale też miłości Bożej. To On mówi dzisiaj każdemu z nas: jestem tam, gdzie cierpi człowiek. Bóg jest osobiście obecny w każdym płaczu i cierpieniu dzisiejszego człowieka – podkreślił arcybiskup. Dodał, że „dziś, gdy obejmujemy swe osobiste słabości i bóle tak, jak Chrystus objął swój krzyż, czujemy, że treścią naszych cierpień jest zbawienie i zmartwychwstanie”.

„Dziś jako cała wspólnota kościelna chcemy ogarnąć tych, którzy opłakują stratę swych krewnych, bliskich czy znajomych, chcemy zanieść przed Tron Boży krzyk i płacz współczesnego człowieka, który wisi na krzyżu w warunkach światowego zła, jakie nas spotkało, chcemy wspomnieć tych wszystkich, którzy padli ofiarami, wymieniając ich po imieniu, aby przekazać ich dusze w kochające objęcia Ojca Niebieskiego” – mówił dalej abp Szewczuk. W tym kontekście wymienił lekarzy, podkreślając, że najpierw ratowali oni życie pacjentów, a później sami położyli się na ich miejscu, podłączeni do tych samych respiratorów i tak jak oni w następstwie tej choroby odeszli do wieczności. „To oni szczególnie zasługują na naszą pamięć, na wdzięczność i modlitwę” – stwierdził zwierzchnik UKGK.

Wspomniał następne, że chrześcijanie dlatego tak wrażliwie odnoszą się do cierpień i bólu każdego człowieka, że nawet w tej chorobie, jej oznakach i w tych chwilach szukania tlenu widzą ból, cierpienia i oddech samego Zbawiciela. Ta modlitwa za zmarłych jest przejawem wiary, która daje światło nadziei oraz odkrywa treść i znaczenie tragedii tych trudnych czasów, a światło to pozwala nadal poruszać się i żyć tak, aby życie pokonało śmierć – powiedział zwierzchnik UKGK.

Wezwał wszystkich do „wielkopostnego rachunku sumienia w warunkach pandemii”, który trzeba zrobić, „stojąc dziś w modlitwie przed Bogiem, wpatrując się w oczy tych zmarłych, za których teraz się modlimy i którzy obecnie spoglądają na nas z wieczności ze zdjęć w albumach rodzinnych”. W przeciwnym wypadku nasza modlitwa nie będzie ani szczera, ani prawdziwa – zauważył kaznodzieja.

Zachęcił do szukania odpowiedzi najpierw na pytanie: czy zrobiłem wszystko, aby ten wirus się nie szerzył oraz aby zabezpieczyć zdrowie i życie własne i innych. Ten rachunek sumienia winni przeprowadzić przede wszystkim urzędnicy państwowi: czy należycie wykorzystano państwowe środki antycovidowe i inne, w celu ratowania życia i czy odpowiednio zrozumieli niebezpieczeństwo tej choroby. Zaapelował również do obecnych o przestrzeganie ograniczeń wynikających z kwarantanny i powstrzymania się od wszelkich protestów. „Co jest ważniejsze: pieniądze czy życie?” – zapytał na zakończenie retorycznie abp Szewczuk.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.