Drukuj Powrót do artykułu

W sieci pojawiły się materiały kompromitujące Patriarchat Gruziński

18 września 2021 | 08:49 | kg (KAI/dveri.bg/C.P) | Tbilisi Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Bartosz KRUPA/East News

Do internetu trafiło 15 września prawie trzy tysiące dokumentów: prywatnych listów, wykładów, zapisów rozmów telefonicznych, a także nagrań audio i wideo, związanych z życiem osobistym wyższych dostojników Patriarchatu Gruzińskiego. Ujawniła je opozycyjna telewizja „Pirweli”. Przypuszcza się, że jest to owoc pracy Rady Bezpieczeństwa Narodowego Gruzji z lat 2013-21, a materiały te upublicznił jeden z jej byłych pracowników.

Dokumenty mają postać doniesień, napływających od różnych ludzi, pozostających w bliskim otoczeniu śledzonych osób. Podsłuchiwano ich rozmowy telefoniczne, przeglądano ich korespondencję z osobami z zewnątrz, np. z dziennikarzami, politykami, biznesmenami i innymi.

Osoba, która ogłosiła te dowody, napisała: „Nigdy mnie nie namierzycie Kościół nie jest dziś domem Bożym, ale jest domem publicznym. Nie niepokoi was to, że patriarchatem kieruje «rosyjska mgła». Pobłażliwie traktujecie to w imię własnego dobrobytu. W materiałach tych ujrzycie rozmiary katastrofy, którą ja śledziłem przez lata, abyście mogli, z Bożą pomocą, obudzić się i zniszczyć ten straszny układ“.

Ujawnione materiały pokazują, że gruzińska służba bezpieczeństwa przez całe lata śledziła najbardziej wpływowych przywódców Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego (GKP), gromadziła przypadki pedofilii i inne skandaliczne kontakty seksualne (są tam imiona i nazwiska konkretnych osób). Sprawy te znajdują się w teczce zatytułowanej „Cudzołóstwo” i zawierają wiadomości dotyczące około 10 wyższych dostojników kościelnych, powiązanych z Rosją i wyższymi urzędnikami rosyjskimi. Przedstawione ich legalne i bezprawne interesy biznesowe w Rosji.

O obecnym patriarsze Eliaszu II powiedziano tam, że współpracował z KGB w czasach swych studiów w Moskwie (1956-60). Na temat biskupa Wachtanga (Lipartelianiego) napisano, że w 2014 utworzył na zamówienie rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa grupę duchownych, mających prowadzić propagandę antyzachodnią.

Jeden z przywódców partii rządzącej Mamuka Mdinaradze powiedział, że „wkrótce wyjdzie na światło dzienne, kto dokonywał tych zapisków, kto to zmontował, rozpowszechnił i w jakim celu”, po czym dodał nieco tajemniczo: „I to się wam bardzo nie spodoba”.

Po ujawnieniu dotychczasowych materiałów metropolita Achalkalaki i Kumurdo Mikołaj (Paczuaszwili), który miał przekazywać pewnej obywatelce rosyjskiej wiadomości o spotkaniach patriarchy za 30 tys. dolarów, oświadczył, że chodzi o „intrygi nieczystych sił“, które chcą nastawić ludzi przeciw Kościołowi. Jednocześnie potwierdził, że zna tę Rosjankę, ale zapewnił, że nie przekazywał jej żadnych informacji nt. patriarchy.

Szef służby prasowej Patriarchatu Gruzińskiego Andria Dżagmaidze następująco skomentował ogłoszone dotychczas dokumenty: „To bardzo źle, jeśli rozpowszechnione wiadomości o bezprawnych podsłuchach odpowiadają prawdzie. Równocześnie byliśmy świadkami szerzenia mnóstwa nieprawdziwych wiadomości i oszczerczych informacji przez niektóre kanały telewizyjne“.

Premier Gruzji Irakli Garibaszwili oświadczył, że jest to kolejna „brudna prowokacja przeciw naszemu państwu i naszemu Kościołowi – instytucji cieszącej się największym autorytetem“. Przywołując jednego ze swych poprzedników na stanowisku szefa rządu – Micheila Saakaszwilego, zaznaczył, że „głównym jego celem i zadaniem była dyskredytacja najważniejszych instytucji [państwa]“. A główne partie polityczne od dwóch dni nawzajem przerzucają się oskarżeniami o to, kto wrzucił te informacje do sieci i kto odpowiada za masowe bezprawne podsłuchy.

Prokuratura Gruzji zapowiedziała, że wdroży śledztwo w sprawie naruszenia prywatnego komunikowania się i bezprawnego podsłuchiwania. Jedna z gruzińskich stacji telewizyjnych podła, że materiały te udostępnił były współpracownik tajnych służb, który pracował w tym wydziale i który dwa miesiące temu popełnił samobójstwo.

Patriarchat Gruziński jak na razie nie skomentował oficjalnie całego skandalu. Prawnik GKP Ediszer Karczawa powiedział, że są to wymysły, mające na celu kompromitację Kościoła i Patriarchat nie ma zamiaru zwracać się do sądu „z powodu byle głupstwa“.

Tymczasem prawdziwość ujawnionych nagrań i zapisów potwierdzili dziennikarze, politycy i duchowni, którzy na nich się odnaleźli. Oni z kolei domagają się powołania komisji parlamentarnej dla zbadania podsłuchiwań w sektorze pozarządowym.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.