Drukuj Powrót do artykułu

Wakacyjne Spotkanie Misjonarzy w Warszawie. Misjonarze o radościach i trudnościach

25 czerwca 2026 | 19:34 | maj | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Promise Tangeman / Flickr.com

O tym, jak w krajach misyjnych problemem wychowawczym stają się wszechobecne telefony, o tym, jak sztuczna inteligencja może pomagać w pracy misyjnej, o sektach ekonomicznych, katechezie parafialnej, o tym, że trudno jest czekać na owoce oraz o tym, jak z czasem kraj misyjny staje się największą miłością – opowiadali misjonarze w rozmowach z KAI. W Centrum formacji Misyjnej w Warszawie trwa Wakacyjne Spotkanie  Misjonarek i Misjonarzy 2026. Uczestniczy w nim ok. 90, które pełnią posługę w różnych częściach świata.

Zakochany w Argentynie

Ks. Alojzy wyjechał do Argentyny w 1979 r. – Początki były bardzo trudne. Po 3 miesiącach chciałem wracać. Nie rozumiałem tych ludzi – opowiada. Wspomina doświadczenia z początków swojej pracy – pojedyncze osoby w parafii, śpiący katecheta… – Można o tym ładnie opowiadać po latach ale ja wtedy byłem przerażony – mówi. – Myślałem, że to jednak nie dla mnie. Zostałem, bo mnie przyjęli – dodaje.

Wspomina ubogich ludzi, którzy opiekowali się kaplicą i do których chodził na obiady w niedzielę po Mszy św. – Święci ludzie, o gołębim sercu – mówi.

Dziś ks. Alojzy oprócz pracy duszpasterskiej zajmuje się szkołą, do której chodzi ok. 1500 dzieci. Sam wciąż się uczy od otaczających go ludzi – pokory wobec Boga, przyjmowania i tracenia, prostoty liturgii, serdeczności. – Dziś czuję się już bardziej Argentyńczykiem niż Polakiem – mówi, choć jak dodaje, wciąż zdradza go język. – Czasem w sklepie ktoś wyczuje inny akcent i zagadnie „a skąd ty jesteś?”, czasem dzieci powiedzą  „ty nie mówisz dobrze po hiszpańsku”. Ale ja kocham ten kraj. Jest trochę jak nasza Wielkopolska, wielkie pola, równina, masa krów… – opowiada.

Problemem Kościoła w Argentynie jest m.in. duża liczba sekt, często o charakterze ekonomicznym. Zdaniem ks. Alojzego z tym problemem nie należy walczyć tylko starać się jak najlepiej wykonywać własną pracę duszpasterską.

– W naszej katolickiej szkole mamy dobre katechezy. Działa też katecheza rodzinna związana z przygotowaniem do sakramentów. To jest katecheza w której uczestniczą dzieci oraz ich rodzice. Rodzice muszą przychodzić z dziećmi i to dla nich jest również rozwijające i budujące wiarę – mówi ks. Alojzy.

– Przyjeżdżam do Polski na urlop. Miesiąc się odpoczywa ale potem – co tu robić? Chce się już wracać… Ja jestem zakochany w Argentynie – opowiada.

Młodzi Zambijczycy „siedzą w telefonach”

S. Ryszarda pracuje w Zambii już 42 lata. Wyjechała w pierwszej grupie salezjanek z Polski, żeby w Zambii otworzyć misję wśród młodzieży w charyzmacie ks. Bosko i św. Marii Dominiki Mazzarello. Jak wyjaśnia, misja ma charakter prewencyjny wobec wychowawczych zagrożeń. – Staramy się je uprzedzać, unikać ich poprzez sposób pracy w szkole, w parafii, w działalności rozmaitych grup, szkół zawodowych itp. ale również poprzez pomoc dzieciom na ulicy. Ta praca trwa. Obecnie mamy już lokalne powołania, siostry Zambijki, które prowadzą szkoły i rozmaite dzieła pomagające młodym na różnych etapach ich życia – opowiada siostra.

– W naszej misji mamy szkołę podstawową dla chłopców i dziewcząt ale średnią tylko dla dziewcząt. Zaobserwowałyśmy, że w takim układzie i dziewczęta i chłopcy więcej zyskują z perspektywy nauki i możliwości rozwoju – dodaje.

Największe trudności na misji? – Wszechobecne telefony. Telefony paraliżujące naukę i różnego rodzaju aktywności a także prowadzące do zatracania własnych tradycji i uniformizacji kultury. Młodzież to chłonie. Może komuś brakować jedzenia ale telefon każdy chce mieć – mówi s. Ryszarda.

Jej zdaniem ta nowa rzeczywistość, w którą wchodzi również młodzież zambijska wymaga zupełnie nowego podejścia wychowawczego. Trzeba wkładać znacznie więcej energii i podejmować znacznie więcej inicjatyw, by pomagać młodzieży i ułatwiać jej prawidłowy rozwój.

Choć nie zawsze jest łatwo, s. Ryszarda podkreśla, że młodzi Zambijczycy są otwarci na chrześcijańskie wychowanie i naukę w swojej kulturze – kulturze rodziny, współpracy i radości.

– Ja czuję się w Zambii bardzo dobrze. Przyjeżdżam do Polski na urlop ale gdy wracam do Zambii, to wracam jak do domu – podkreśla siostra.

Misjonarz i AI

Ks. Arkadiusz z diecezji ełckiej od 6 lat posługuje w Tanzanii, wśród Masajów. Razem z drugim księdzem z archidiecezji krakowskiej mają pod opieką parafię pw. św. Jana Pawła II na Stepach Masajskich. Parafia liczy 34 wioski. – Do każdej jeździmy raz na miesiąc z posługą duszpasterską – opowiada kapłan.

Jak podkreśla, wszystko zaczyna się od słuchania i obserwowania. – Trzeba ludzi poznać, poznać ich język, potencjał, kulturę. Dostosowywać się do niej i w tej kulturze głosić Ewangelię. Dla mnie to nie jest łatwe. Jestem Europejczykiem z Podlasia. Mam inny temperament. Pobyt w Polsce to dla mnie też czas refleksji nad tym, co zmieniać w sobie, by stawać się świętym wraz z moimi parafianami – mówi misjonarz.

Zwraca uwagę, że sztuczna inteligencja może być pewną pomocą w pracy misjonarza. – Bardzo pomaga w tłumaczeniu, zwłaszcza gdy chodzi o teksty, które wymagają szybkiego przetłumaczenia. Ja sam przecież wciąż się uczę miejscowego języka. Ludzie, wśród których pracuję w większości (ok. 80 proc.) nie potrafią czytać i pisać. Obraz dociera do nich zdecydowanie szybciej. Dlatego AI bywa przydatna również przy łączeniu opisów z tworzeniem pewnych obrazów – opowiada.

Najtrudniejsze jego zdaniem jest czekanie na owoce. – Wydaje się, że działamy w tak wielu przestrzeniach – i w zdrowotnej, i w sportowej, i w edukacyjnej. Wydaje się, że „dajemy z siebie wszystko” a owoców jakby nie było. To jest trudne ale to jest też przestrzeń modlitwy: „Panie Boże, Tobie to zostawiam”.

Wakacyjne Spotkanie Misjonarek i Misjonarzy odbywa się co roku. To braterskie spotkanie tych misjonarzy, którzy w danym roku przyjeżdżają do kraju na wypoczynek. Spotkaniom w Centrum Formacji Misyjnej przy ul. Byszewskiej 1 w Warszawie towarzyszy bogaty program naukowy, duchowy i formacyjny. Jest to też zawsze okazja do rozmowy, wymiany doświadczeń, podzielenia się radościami i opowiedzenia o trudnościach.

Tegoroczne spotkanie odbywa się od 23 do 26 czerwca z udziałem ok. 90 osób, które posługują w różnych częściach świata.

Według danych Komisji Episkopatu Polski ds. Misji (z 1 października 2025) na misjach posługuje obecnie 1617 polskich misjonarzy i misjonarek, w tym 710 zakonników, 603 siostry zakonne, 266 kapłanów diecezjalnych i 38 świeckich. Przebywają oni w 99 krajach na wszystkich kontynentach.

Najwięcej misjonarzy pracuje w Afryce i na Madagaskarze – 646, w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach – 623, w Azji – 276, w Oceanii – 62, w Ameryce Północnej – 10.

W szeregach polskich misjonarzy jest obecnie 25 biskupów. W Ameryce Łacińskiej i na Karaibach – 11, w Afryce i na Madagaskarze – 6, w Azji – 2, w Oceanii – 4 i 2 w Ameryce Północnej.

 

 

 

 

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.