Walka o prawa szariatu w nowej „amerykańskiej” formie
27 września 2026 | 18:20 | o. jj | Nowy Jork Ⓒ Ⓟ
Fot. Nik Shuliahin / UnsplashSenator Ted Cruz zebrał jedne z najgłośniejszych oklasków podczas niedawnej konwencji republikanów w Dallas, gdy zaatakował szariat, czyli religijne zasady islamu, oraz amerykańskich muzułmanów. „Dla prawa szariatu nie ma miejsca w Ameryce” – powiedział Cruz. „Musimy wspólnie położyć temu kres”. Chwilę później katolicki gubernator Teksasu Greg Abbott zapowiedział, że „całkowicie zakaże prawa szariatu w Teksasie”.
Jednakże cytowani przez amerykańską agencję Associated Press (AP) muzułmańscy działacze społeczni i uczeni podkreślają, że szariat w formie praktykowanej w Stanach Zjednoczonych stanowi pozytywny drogowskaz dla wierzących i ma cechy wspólne z zasadami innych religii, takimi jak Dziesięć Przykazań czy żydowskie prawo religijne wywodzące się z Tory.
Muzułmańscy działacze odrzucają twierdzenia republikańskich krytyków, że jest to system przymusu zagrażający konstytucji i amerykańskiemu sądownictwu. Istnieją różne interpretacje szariatu. W swej istocie jest on zbiorem zasad dotyczących życia i praktyk religijnych muzułmanów, obejmujących między innymi modlitwę, pielgrzymkę, post, jałmużnę i osobiste cnoty.
Jednym z najbardziej aktywnych obrońców szariatu jest Sabeel Ahmed z Illinois, dyrektor projektu edukacyjnego GainPeace. Podróżuje po Stanach Zjednoczonych, ostatnio często odwiedzając Teksas, gdzie występuje podczas warsztatów i dni otwartych organizowanych przez meczety.
„Szariat jest często źle rozumiany” – napisał Ahmed na Instagramie po letniej wizycie w Plano w Teksasie. „Wiele osób uważa, że dotyczy wyłącznie kar, ale w islamie jest to pochodzące od Allaha wskazanie, jak żyć w wierze, sprawiedliwości, miłosierdziu i odpowiedzialności”.
Zdaniem Ahmeda antyszariacka retoryka utrzymuje się dzięki politykom i osobom działającym w mediach społecznościowych, które chcą mobilizować wyborców lub zdobywać obserwujących. „Zyskują popularność, mówiąc takie rzeczy” – powiedział agencji AP. „Zadaniem muzułmanów jest wyjaśnianie właściwego znaczenia słowa `szariat`. Nie możemy reagować gniewem ani nienawiścią”.
Rola szariatu różni się w poszczególnych krajach muzułmańskich
Wzrost antyszariackiej retoryki w USA oburza Abdullahi Ahmeda An-Na’ima, pochodzącego z Sudanu badacza islamu, który przez wiele lat wykładał prawo na Uniwersytecie Emory’ego w Atlancie. Od dawna krytykuje on stosunkowo nieliczne rządy państw muzułmańskich, które przymusowo egzekwują zasady szariatu. Uważa, że muzułmanie żyją lepiej w państwach świeckich, gdzie praktykowanie religii jest kwestią wolnego wyboru. Jak mówi, on sam i inni amerykańscy muzułmanie dobrowolnie przyjmują szariat jako ważną część swojej tożsamości, a zarazem podzielają amerykańskie wartości. “Demonizowanie ich przekonań świadczy o szokującej niewiedzy na temat znaczenia szariatu” – powiedział An-Na’im. „To całkowite odczłowieczenie drugiego człowieka, odmowa uznania jego prawa do bycia człowiekiem”.
Równie mocnego języka używają przeciwnicy szariatu. Należą do nich republikańscy kongresmeni z Teksasu Keith Self i Chip Roy, współzałożyciele parlamentarnej grupy “Sharia-Free America Caucus”. „Szariat stanowi bezpośrednie zagrożenie dla naszej konstytucji i zachodnich wartości; zmierza do zastąpienia naszego systemu prawnego i ograniczenia podstawowych wolności” – oświadczył Roy na początku roku. „Nasz system imigracyjny musi być przygotowany, by stawić czoła temu wyzwaniu i bronić naszych judeochrześcijańskich wartości”.
Według ostatnich danych grupa liczy ponad 60 członków, wyłącznie republikanów. Od jej utworzenia w grudniu ubiegłego roku członkowie przedstawili kilka projektów ustaw wymierzonych w szariat. Żaden nie został przyjęty.
Rada ds. Stosunków Amerykańsko-Islamskich (CAIR) uznała tę grupę za organizację szerzącą nienawiść wobec muzułmanów. „Pełna uprzedzeń retoryka tej grupy przypomina nienawiść, którą politycy niegdyś podsycali wobec irlandzkich katolików w Ameryce” – powiedział Corey Saylor, dyrektor CAIR ds. badań i rzecznictwa. „Islam jest religią obecną w Ameryce od ponad 250 lat” – dodał. „Nikt, kto pisał konstytucję ani kto później stał na straży jej przestrzegania, nie dał tym ustawodawcom prawa do decydowania, które religie mogą istnieć w Ameryce”.
Teksas centrum sporów o szariat
W Teksasie podjęto również konkretne działania dotyczące szariatu. W sierpniu prokurator generalny stanu Ken Paxton zażądał dokumentów od działającego w Dallas Trybunału Islamskiego, który udziela muzułmanom wskazówek w sprawach religijnych.
W komunikacie prasowym Paxton wyjaśnił, że jego urząd chce ustalić, czy trybunał prowadzi nielegalną działalność, na przykład działa jak sąd, stosuje obce prawo sprzeczne z prawem Teksasu lub prawem federalnym albo wydaje rozstrzygnięcia sugerujące, że posiada uprawnienia państwowe. „To jest Ameryka i nie będziemy rządzeni przez prawo szariatu” – powiedział Paxton.
Trybunał opublikował następnie na swojej stronie internetowej „Wyjaśnienie misji i działalności”. Podkreślił, że udzielane przez niego wskazówki „uzupełniają usługi prawne, społeczne i profesjonalne dostępne w amerykańskim społeczeństwie i nigdy ich nie zastępują”. „Trybunał nie działa jako sąd i nie wydaje prawnie wiążących wyroków” – oświadczył. „Nasza rola ogranicza się do mediacji i arbitrażu religijnego, o które zwracają się członkowie społeczności muzułmańskiej w sprawach dotyczących wiary, życia rodzinnego i wewnętrznych spraw religijnych”.
Według trybunału wszelkie sprawy wymagające egzekwowania prawa są kierowane do sądownictwa Teksasu. Instytucja porównała swoją działalność do usług świadczonych przez żydowskie sądy religijne “Bejt Din” i katolickie trybunały kościelne.
Obrońcy szariatu chcą wyjaśniać jego znaczenie
Asma Uddin, profesor prawa na Uniwersytecie Stanowym Michigan, wskazywała w swoich publikacjach, że wielu amerykańskich polityków przedstawia zwykłe praktyki religijne muzułmanów, takie jak modlitwa, wybór ubioru, poradnictwo rodzinne czy uczęszczanie do meczetu, jako oznaki politycznego zagrożenia. W rozmowie z AP oceniła obecną falę antyszariackiej retoryki jako podsycanie strachu przez polityków, którzy widzą w tym korzyść dla siebie. „Kiedy politycy sięgają po ten temat, dostają dokładnie to, czego chcą” – powiedziała. „Szukają kozła ofiarnego, a to wzbudza emocje”.
Sabeel Ahmed, który w tym roku trzykrotnie odwiedził Teksas w ramach swojej działalności edukacyjnej, planuje za kilka tygodni przyjechać do Houston na kolejny dzień otwarty w meczecie. Pracuje również nad książką, którą zamierza wysłać chrześcijańskim duchownym w całych Stanach Zjednoczonych, aby przybliżyć im szariat i inne praktyki islamu. „Nie należy bać się islamu” – powiedział Ahmed. „Ludzie powinni poznać muzułmanina, odwiedzić meczet, nawiązać z nami kontakt. Podkreślajmy to, co nas łączy”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

