Uroczystości pogrzebowe Marii Kowalskiej ps. „Myszka”, sanitariuszki Powstania Warszawskiego
13 sierpnia 2026 | 14:54 | kos | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Krzysztof Stępkowski / Ordynariat PolowyW katedrze polowej odprawiona została Msza św. pogrzebowa śp. Marii Kowalskiej z d. Chytrowskiej ps. „Myszka”, żołnierza Armii Krajowej, sanitariuszki i łączniczki Powstania Warszawskiego oraz byłej więźniarki niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego KL Stutthof. Eucharystii przewodniczył ks. płk Karol Skopiński, proboszcz katedry. Uroczystościom pogrzebowym na Cmentarzu Bródnowskim przewodniczył biskup polowy Wiesław Lechowicz.
W homilii ks. płk Karol Skopiński przypomniał, że życie Marii Kowalskiej objęło niemal całe stulecie polskiej historii: II Rzeczpospolitą, okupację niemiecką, Powstanie Warszawskie, obóz koncentracyjny, Marsz Śmierci, lata powojenne i wolną Ojczyznę. – Dziś Kościół nie chce jedynie wspominać historii. Dziś modlimy się za człowieka, za Marię, którą Pan znał po imieniu – mówił proboszcz katedry polowej.
Kaznodzieja podkreślił, że Zmarła jako młoda dziewczyna wybrała służbę Ojczyźnie. – Podczas Powstania Warszawskiego nie nosiła broni po to, aby zabijać. Niosła bandaże, lekarstwa, słowa otuchy. Ilu ludzi uratowała, ilu podała wodę, ilu trzymała za rękę w godzinie lęku? Tego nikt nie policzy. Ale Bóg policzył każdy jej gest miłości – przekonywał.
Proboszcz katedry polowej przypomniał także doświadczenie obozu koncentracyjnego i Marszu Śmierci. Jak mówił, Niemcy bali się nie tylko broni, ale także „ducha wolności”, który niosły młode kobiety z AK. – Ocalone życie staje się zadaniem. Śp. Maria niosła w sobie pamięć tych, które pozostały w ruinach Warszawy, w Stutthofie, na drogach Marszu Śmierci. Była świadkiem. A świadek jest potrzebny po to, by prawda nie umierała – podkreślił.
Na koniec ks. Skopiński podkreślił, że biografia „Myszki” jest dla kolejnych pokoleń pytaniem i zadaniem. – Co my robimy z wolnością, którą otrzymaliśmy tak wielkim kosztem? Ona ryzykowała życie, aby Polska była wolna. Nie musimy dziś iść do konspiracji, ale musimy mieć odwagę żyć uczciwie, bronić prawdy, szanować drugiego człowieka, nie zdradzać swojego sumienia – wskazywał ks. Skopiński.
List Prezydenta RP Karola Nawrockiego odczytał jego doradca, prof. Dariusz Dudek. Prezydent nazwał Marię Kowalską „żołnierzem Armii Krajowej, uczestniczką Powstania Warszawskiego, działaczką społeczną i kombatancką, Damą Orderu Polonia Restituta, gorącą patriotką”. Przypomniał, że od młodości była związana z Mokotowem, gdzie rodzina, szkoła i harcerstwo przekazały jej miłość do Ojczyzny oraz szacunek dla polskiego munduru.
W liście prezydent podkreślił, że w Powstaniu Warszawskim Maria Kowalska służyła jako sanitariuszka „Myszka” w mokotowskim pułku „Baszta”. „Doskonale jej znana dzielnica stała się teatrem krwawej bitwy, a jej przypadło szczególnie trudne zadanie ratowania rannych z pola walki, często pod ostrzałem, pielęgnowania żołnierzy i cywili w szpitalach, niesienia im ulgi w cierpieniu i dodawania otuchy wśród lęku” – napisał prezydent.
Karol Nawrocki przypomniał także, że po wojnie Maria Kowalska pracowała na rzecz odbudowy polskiego przemysłu i gospodarki, była aktywna w środowisku weteranów oraz kultywowała pamięć o Powstaniu Warszawskim. „Jako prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pochylam dzisiaj głowę w hołdzie dla jej służby, postawy i dokonań. Cześć jej pamięci” – napisał.
W imieniu Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych głos zabrał Michał Syska, zastępca szefa UdSKiOR. Podkreślił, że Maria Kowalska należała do pokolenia, któremu II wojna światowa odebrała dzieciństwo, młodość, prawo do beztroski i marzeń. – To pokolenie, które musiało szybko dojrzeć i wziąć odpowiedzialność za życie własne i życie swoich najbliższych – powiedział.
Minister zaznaczył, że celem niemieckiego terroru obozowego było odebranie więźniom człowieczeństwa. – Maria Kowalska dzięki swojej determinacji i wielkiej odwadze ocaliła swoje człowieczeństwo. I po wojnie dzieliła się tym człowieczeństwem z innymi – powiedział. Nazwał ją „niezłomną strażniczką pamięci”, która miała służyć zrozumieniu i budowaniu lepszej przyszłości.
List prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego odczytała Agnieszka Pawelec. Prezydent stolicy przypomniał spotkania z Marią Kowalską w Domu Powstańców Warszawskich, m.in. podczas uroczystości jej setnych urodzin. „Była dla nas kimś znacznie więcej niż świadkiem historii. Była jej żywą, pełną, ciepłą i dobrą częścią” – napisał. Podkreślił jej pogodę ducha, serdeczność i otwartość na drugiego człowieka.
W imieniu dzielnicy Mokotów Marię Kowalską pożegnał burmistrz Rafał Miastowski. Przypomniał jej związki z Mokotowem i pułkiem Armii Krajowej „Baszta”. Mówił, że pseudonim „Myszka” dobrze oddawał jej charakter: cichość, skromność, wrażliwość i wielkie serce. Wspominał ją także jako osobę bliską swojej rodzinie, przyjaciołom i środowisku mokotowskich powstańców.
Głos zabrał również Piotr Tarnowski, wieloletni dyrektor Muzeum Stutthof i przyjaciel rodziny. Przypomniał, że Maria Kowalska była jedną z 40 kobiet, żołnierzy Armii Krajowej, które po upadku Powstania Warszawskiego trafiły za druty KL Stutthof. – Przez całe życie mówiłaś, kiedy łatwiej było milczeć. Stawałaś przed kolejnymi młodymi, przed kolejnymi rocznicami i mówiłaś – wspominał.
Jak podkreślił, dzięki świadectwu Marii Kowalskiej Stutthof „nie jest statystyką, tylko prawdziwą historią”. – Bądź pewna, że poniesiemy twoje ideały i twoją pamięć dalej. Bo dziś to my jesteśmy pamięcią – powiedział.
We Mszy św. uczestniczyli rodzina, przyjaciele, a także żołnierze Brygady Ochrony, który kultywują tradycje orężne mokotowskiego Pułku „Baszta”. Obecne były poczty sztandarowe.
Po Mszy św. trumna z ciałem śp. Marii Kowalskiej została przewieziona na Cmentarz Bródnowski. Modlitwom pogrzebowym przy grobie przewodniczył biskup polowy Wiesław Lechowicz.
***
Maria Kowalska urodziła się 28 września 1925 r. w Warszawie. W czasie okupacji niemieckiej zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Od września 1943 r. służyła w Wojskowej Służbie Kobiet V Obwodu Mokotów AK, w oddziale „Bakcyl”. Podczas Powstania Warszawskiego, jako sanitariuszka ps. „Myszka”, niosła pomoc rannym w Szpitalu Sióstr Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego oraz w szpitalu polowym przy ul. Misyjnej.
Po upadku Powstania Warszawskiego została deportowana przez Niemców do KL Stutthof wraz z grupą 40 łączniczek i sanitariuszek z Mokotowa, określanych jako „Kobiety Pistolety”. Przeżyła obóz koncentracyjny i Marsz Śmierci. Po ucieczce z kolumny ewakuacyjnej schronienia udzielili jej Kaszubi, u których doczekała końca wojny. Po wojnie wróciła do Warszawy. Była zaangażowana w działalność społeczną i kombatancką oraz w przekazywanie pamięci o Powstaniu Warszawskim i więźniach KL Stutthof kolejnym pokoleniom.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
















