Drukuj Powrót do artykułu

We Włoszech powstaje serial telewizyjny o św. Karolu Acutisie

06 kwietnia 2026 | 12:45 | rj, Avvenire | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Facebook/venerablecarlo.acutis.3

„To taki chłopak jak my, który wykorzystywał internet, by czynić dobro” – mówi Samuele Carrino, który wciela się w rolę słynnego millenialsa ogłoszonego świętym w 2025 roku. We Włoszech zakończyły się zdjęcia do serialu telewizyjnego opowiadającego życie św. Karola Acutisa. Opowieść o chłopaku, który wciąż fascynuje swych rówieśników, nosi tytuł „Mam na imię Karol”.

Reżyserem filmu jest Giacomo Campiotti, znany m.in. z takich telewizyjnych produkcji jak „Ojciec Mateusz”, „Suburra”, „Józef Moscati”, „Bakhita”, czy bijący rekordy popularności młodzieżowy serial „Braccialetti rossi”.  Wraz z Carlo Mazzottą jest on również współautorem scenariusza. Za produkcję odpowiada RTI oraz Skipless Italia.

Bezpośrednio zwraca się do widza

Zdjęcia do filmu były kręcone w Lombardii i Umbrii. Pierwsze ujęcia zrealizowano w Mediolanie, mieście, w którym dorastał Karol Acutis. Dużo uwagi poświęcono zdjęciom w Asyżu, sercu jego duchowości. Ostatnie ujęcia z planu filmowego pochodzą z malowniczych okolic Brianzy, której naturalna cisza wydaje się sprzyjać skupieniu. To właśnie tam kręcone są sceny początkowe: Karol przebywa z przyjaciółmi w wiejskim domu i filmuje ich, gdy opowiadają, jak wyobrażają sobie swoją przyszłość i jacy będą w 2026 roku. Wokół niego znajduje się niewielka grupa nastolatków: nieco powierzchowna dziewczyna (aktorka Nicky Passarella), łobuz (Niccolò Festini) i wykluczony kolega (Stefano Massari). To właśnie spotkanie z Karolem zmieni ich spojrzenie na życie. Reżyser zatrzymuje kamerę na przyszłym świętym, który patrząc prosto w obiektyw, zdaje się bezpośrednio zwracać do widza.

Opowieści, które niosą światło

„Karol jest wielkim symbolem, międzynarodową supergwiazdą – mówi Giacomo Campiotti – ale największym wyzwaniem było zachowanie prawdy o jego świętości, dobroci i hojności, nie wchodząc w wymiar mitu”. Reżyser, który przez lata stworzył wiele dzieł podejmujących tematykę religijną i życie świętych wyznaje: „Staram się nie bać się, gdy wkraczam w te historie, ale zagłębiać się w nie do samego dna. Dzisiaj istnieje ogromna potrzeba opowieści, które niosą światło”. Podkreśla, że telewizja potrzebuje takich poruszających produkcji. „Jest widownia, która na nie czeka, która potrzebuje konkretnych wzorców – podkreśla Campiotti. – Opowiadanie o postaciach takich jak Karol oznacza zwracanie się do wszystkich, nie tylko do wierzących”.

Trzy etapy

Film przedstawia trzy etapy życia przyszłego świętego: sześcioletniego chłopca, już wtedy uważnego i wrażliwego; jedenastoletniego chłopaka, ciekawskiego i bystrego; oraz nastolatka w pierwszej klasie liceum, bardziej dojrzałego i świadomego. „Karol bardzo wcześnie odkrywa Jezusa – wyjaśnia Campiotti – i to on wprowadza Go do swojej rodziny. Ta miłość skłania go do dawania świadectwa już od najmłodszych lat, nauczając katechizmu na swój sposób, z magnetyczną siłą”. Reżyser dodaje, że prawdziwym wyzwaniem było to, by pokazać chłopca, który otwiera serca innych bez mądrzenia się i osądzania. „Prawdziwą wiarę – mówi – widać po spokoju, po szczęściu, a Karol był szczęśliwym chłopcem”.

W rolę wkładam całe serce

Przesłanie świętego millenialsa silnie przemawia do odtwórcy tytułowej roli Samuele Carrino, który chodzi obecnie do trzeciej klasy liceum. „Kiedy zaproponowano mi tę rolę, od razu pomyślałem o wielkiej odpowiedzialności – opowiada. – To poważne wyzwanie, ale wkładam w to całe swoje serce”. Nastoletni aktor, który ma już za sobą kilka znaczących kreacji telewizyjnych, wyznaje, że długo przygotowywał się do obecnej roli: „Obejrzałem wiele filmów o Karolu, także tych nakręconych przez niego samego. Aż dostałem gęsiej skórki. Był prostym chłopakiem, ale miał w sobie coś wyjątkowego”.

Rozbudzić pragnienie i ciekawość

Odtwórca roli Karola wskazuje na aktualność jego przesłania: „Dzisiaj wystarczy niewiele, by kogoś zranić w sieci, a on uczy nas, że media społecznościowe można wykorzystać, by pomagać, by komunikować się w pozytywny sposób”. Wśród najbardziej intensywnych scen nakręconych na planie Samuele Carrino wspomina tę w szpitalu: „Kiedy Karol mówi mamie, że stamtąd już nie wyjdzie. To była bardzo wzruszająca chwila”. W pamięci młodego aktora pozostają też najprostsze gesty: „Scena z bezdomnym, niemal bez słów, skłoniła mnie do wielu przemyśleń. Wystarczyły spojrzenia, by wszystko zrozumieć”. Dla Campiottiego sedno filmu tkwi właśnie w tym: „Mam nadzieję, że widz doświadczy spotkania. Film nie może opowiedzieć wszystkiego, ale może rozbudzić pragnienie, ciekawość”. Reżyser filmu o świętym Karolu Acutisie zauważa: „Świętość jest o wiele bliżej niż nam się wydaje, nie potrzeba spektakularnych gestów. Wystarczy nie poddawać się złu i codziennie wybierać dobro”.

Pozytywne historie w prywatnej telewizji

Projekt wpisuje się w linię produkcyjną Mediaset, największej prywatnej grupy telewizyjnej we Włoszech, zapoczątkowaną przez Silvio Berlusconiego, której celem jest opowiadanie pozytywnych historii poprzez serię filmów telewizyjnych. A historia Karola Acutisa jest pod tym względem wyjątkowa. „To święty idealny na dzisiejsze czasy – zauważa reżyser. – Widać to po ogromnej sympatii, jaką darzy się go na całym świecie”. Film pt. „Mam na imię Karol”, to nie tylko opowieść o krótkim i intensywnym życiu. To próba pokazania chłopca, który był jednocześnie zwyczajny i niezwykły. Kogoś, kto do dziś budzi pytania i przyciąga uwagę, wskazując w prosty sposób możliwą drogę.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.