We Wrocławiu uhonorowano 104-letnią sanitariuszkę i łączniczkę AK
25 marca 2026 | 19:54 | mraj | Wrocław Ⓒ Ⓟ
Fot. Maciej Rajfur 104-letnia kombatantka Armii Krajowej, major Wanda Kiałka, została uhonorowana we Wrocławiu złotą odznaką „Zasłużony dla Województwa Dolnośląskiego”.
Uroczystość odbyła się 25 marca we Wrocławiu w kameralnym gronie – z udziałem najbliższej rodziny, przedstawicieli samorządu województwa, Instytutu Pamięci Narodowej oraz środowisk kombatanckich, w tym Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i stowarzyszenia Odra-Niemen.
Odznaczenie zostało przyznane uchwałą sejmiku województwa dolnośląskiego podczas styczniowej sesji, w związku z 84. rocznicą powstania Armii Krajowej.
Jak podkreślił wiceprzewodniczący sejmiku Damian Mrozek, wyróżnienie stanowi wyraz wdzięczności za całe życie służby i świadectwa.
– Tytuł ten jest uznaniem zasług pani major. Za niezłomną postawę, odwagę i miłość do ojczyzny, które pani Wanda wielokrotnie udowadniała jako żołnierz Armii Krajowej, Sybirak i członek środowisk kombatanckich – zaznaczył.
Dodał również, że od 70 lat związana z Wrocławiem bohaterka przez dekady spotykała się z młodzieżą, przekazując wiedzę o działalności AK i doświadczeniu zesłania. – Pani Wanda jest symbolem Armii Krajowej na Dolnym Śląsku – podkreślił.
Wanda Kiałka nie kryła wzruszenia. – Dziękuję bardzo wszystkim za życzliwość i życzę wszystkim opieki Bożej na całe życie – powiedziała podczas krótkiego wystąpienia.
Bliscy laureatki zwracają uwagę na jej niezwykłą kondycję oraz siłę pamięci o wydarzeniach sprzed lat. – Mama ma serce na dłoni i wiele dobrego zrobiła dla Polski. Cieszymy się, że została tak wspaniale uhonorowana. Jak na 104-latkę ma genialną kondycję. Pamięta bardzo dobrze czasy wojny, o których może opowiadać godzinami – mówiła synowa, Danuta Kiałka.
Jak dodała, doświadczenia młodości naznaczone wojną i zesłaniem pozostawiły w niej trwały ślad: – Nie przypomni sobie, co było 20 lat temu, ale wyciągnie z pamięci to, co było 80 lat temu – przyznaje D. Kiałka
Major Wanda Kiałka urodziła się Wilnie. Jako sanitariuszka i łączniczka Armii Krajowej została aresztowana przez NKWD i skazana na 20 lat łagru w Workucie. Po 12 latach katorgi powróciła do Polski w 1956 roku i od tego czasu mieszka we Wrocławiu. Mimo dramatycznych doświadczeń pozostała osobą pogodną, głęboko wierzącą i zaangażowaną w życie społeczne.
W swoich wspomnieniach podkreślała, że to właśnie wiara pozwoliła jej przetrwać najtrudniejsze chwile. – Dziś wiem z całą pewnością, że Bóg był z nami zawsze, a my z Nim. Myślę, że dzięki Jego obecności w naszych sercach przetrwaliśmy – mówi, wspominając lata spędzone na zesłaniu w nieludzkich warunkach.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

