Wielka Msza h-moll Bacha zabrzmiała w Jedlinie-Zdroju
03 sierpnia 2026 | 19:31 | GML | Świdnica Ⓒ Ⓟ
Fot. Diecezja ŚwidnickaJedno z największych dzieł w historii muzyki sakralnej, „Wielka Msza h-moll” (BWV 232) Johanna Sebastiana Bacha, zabrzmiało w wypełnionym słuchaczami dawnym kościele ewangelickim w Jedlinie-Zdroju. Arcydzieło wykonała Capella Cracoviensis pod dyrekcją Jana Tomasza Adamusa. Przy organach zasiadł pochodzący ze Świdnicy Jakub Moneta. Koncert, zorganizowany 31 lipca w ramach Festiwalu Bachowskiego Świdnica 2026, był transmitowany przez Program 2 Polskiego Radia.
Arcydzieło w wypełnionej świątyni
Wnętrze XIX-wiecznego kościoła w Jedlinie-Zdroju wypełniło się melomanami, którzy wysłuchali niemal dwugodzinnego dzieła wokalno-instrumentalnego. Koncert połączył monumentalną muzykę Bacha z przestrzenią stworzoną pierwotnie dla modlitwy, wspólnego śpiewu i głoszenia słowa.
„Wielka Msza h-moll” nie jest jednak zwyczajnym utworem liturgicznym. Jej rozmiary znacznie przekraczają ramy tradycyjnego nabożeństwa. Poszczególne części tworzą rozbudowaną opowieść muzyczną, w której chóralny monumentalizm sąsiaduje z kameralnymi ariami, a modlitewne skupienie z dramatycznymi kontrastami.
Koncert był transmitowany w audycji „Letni Festiwal Muzyczny” na antenie radiowej Dwójki. Dzięki temu wydarzenie odbywające się w niewielkim dolnośląskim uzdrowisku stało się częścią ogólnopolskiego życia muzycznego. Polskie Radio określiło „Mszę h-moll” jako artystyczny testament Bacha i jedno z największych osiągnięć muzyki sakralnej.
Testament, którego Bach nie usłyszał
„Msza h-moll” powstawała przez znaczną część życia kompozytora. Najstarsze wykorzystane w niej fragmenty pochodzą z lat 20. XVIII wieku. W 1733 r. Bach przygotował części „Kyrie” i „Gloria”, które przedstawił elektorowi saskiemu Fryderykowi Augustowi II. Do materiału powrócił pod koniec życia, uzupełniając i porządkując dzieło.
Zachowany rękopis nie posiada jednej wspólnej karty tytułowej. Został podzielony przez kompozytora na cztery części: „Missa”, „Symbolum Nicenum”, „Sanctus” oraz obejmującą finałowe ogniwa część z „Osanna”, „Benedictus”, „Agnus Dei” i „Dona nobis pacem”. Nazwa „Msza h-moll” upowszechniła się dopiero w XIX wieku.
Bach najprawdopodobniej nie zakładał, że wszystkie części zostaną wykonane podczas jednego nabożeństwa. Całość trwa niemal dwie godziny, podczas gdy najbardziej rozbudowane kompozycje mszalne jego epoki zajmowały zwykle od kilkudziesięciu minut do około godziny.
Kompozytor nie usłyszał kompletnego dzieła. Jego poszczególne części mogły funkcjonować samodzielnie, ale jako całość „Msza h-moll” stała się swoistą summą twórczości Bacha: przeglądem stylów, technik kompozytorskich oraz doświadczeń zdobytych przez niego w muzyce chóralnej, solowej i instrumentalnej.
Historyczne brzmienie Capelli Cracoviensis
Dzieło wykonała Capella Cracoviensis, złożona z zespołu wokalnego oraz orkiestry grającej na instrumentach historycznych. Formacja specjalizuje się w wykonywaniu muzyki dawnych epok zgodnie z wiedzą dotyczącą historycznych praktyk wykonawczych.
Repertuar zespołu sięga od renesansowej polifonii po opery wczesnego romantyzmu. Capella Cracoviensis występowała m.in. w amsterdamskim Concertgebouw, Theater an der Wien, Opéra Royal w Wersalu oraz podczas Bachfest Leipzig i Händel-Festspiele w Halle. Od 2008 r. jej dyrektorem naczelnym i artystycznym jest Jan Tomasz Adamus, dyrygent, organista i klawesynista.
W Jedlinie-Zdroju partie solowe wykonali Antonina Ruda i Magdalena Łukawska jako pierwszy sopran, Karolina Augustyn i Michalina Bienkiewicz jako drugi sopran, Justyna Rapacz i Piotr Olech jako alt, Hugo Hymas i Bartosz Gorzkowski jako tenor oraz Jakub Borgiel i Marek Opaska jako bas.
Zastosowanie historycznych instrumentów pozwoliło zbliżyć brzmienie koncertu do tego, które mógł znać sam Bach. Nie chodzi przy tym o muzealną rekonstrukcję, lecz o wydobycie przejrzystości poszczególnych głosów i instrumentów, kontrastów oraz retorycznego charakteru muzyki barokowej.
Świdnicki organista przy dziele Bacha
Przy organach zasiadł Jakub Moneta, urodzony w 2004 r. w Świdnicy organista młodego pokolenia. Artysta od lat pozostaje związany z Festiwalem Bachowskim, na którym występował jeszcze jako uczeń.
W 2024 r. jako pierwszy polski organista stanął na podium Międzynarodowego Konkursu Bachowskiego w Lipsku, zdobywając drugą nagrodę oraz nagrodę publiczności. Jest również laureatem licznych konkursów organowych w Polsce i za granicą. Występuje jako solista, kameralista i organista liturgiczny, a w swoim dorobku ma także dwie solowe płyty organowe.
Obecność młodego świdnickiego muzyka podczas wykonania jednego z najważniejszych dzieł Bacha miała również wymiar symboliczny. Festiwal nie tylko sprowadza na Dolny Śląsk uznanych wykonawców, lecz także tworzy przestrzeń rozwoju artystów wywodzących się z regionu.
Kościół, który odzyskał głos
Szczególne znaczenie dla odbioru koncertu miała historia samej świątyni. Dawny kościół ewangelicki w Jedlinie-Zdroju został wzniesiony w latach 1861–1863. Zaprojektowano go jako trójnawową bazylikę z emporami, inspirowaną architekturą romańską i gotycką. W 1863 r. umieszczono w nim organy zbudowane przez organmistrza Theinerta ze Środy Śląskiej.
Po II wojnie światowej obiekt przez pewien czas służył miejscowej wspólnocie ewangelickiej, a następnie przez wiele lat pozostawał nieużytkowany. Część jego wyposażenia przeniesiono do innych świątyń. W 2001 r. Kościół Ewangelicko-Augsburski przekazał budynek rzymskokatolickiej parafii pw. Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju. Obiekt znajdował się wówczas w bardzo złym stanie technicznym.
W prowadzone przez kolejne lata prace włączyły się parafia oraz miejscowy samorząd. Stopniowo odnawiano wieżę, empory, chór i kolejne elementy zabezpieczające zabytkową budowlę.
– Sam koncert był wydarzeniem wysokiej klasy i cieszę się, że tak wybitne dzieło zabrzmiało właśnie w Jedlinie-Zdroju. Warto przypomnieć, że to parafia katolicka przejęła świątynię w bardzo złym stanie i przez lata, we współpracy z samorządem, konsekwentnie go ratowała. Gdyby nie ta praca, trudno byłoby dziś mówić o organizowaniu takiego wydarzenia w tej przestrzeni – powiedział ks. Jakub Klimontowski, wikariusz-koadiutor parafii pw. Trójcy Świętej w Jedlinie-Zdroju i redaktor naczelny „Miesięcznika Katolickiego w-Akcji”.
Proces restauracji nie został ograniczony do ochrony murów. Kościół ponownie stał się przestrzenią spotkań, wydarzeń artystycznych i kontaktu z muzyką wyrastającą z europejskiej tradycji chrześcijańskiej.
Wykonanie „Mszy h-moll” nadało tej historii dodatkowy wymiar. Dzieło luterańskiego kantora, oparte na łacińskim tekście ordinarium Mszy, zabrzmiało w dawnym kościele ewangelickim znajdującym się dziś pod opieką parafii katolickiej. Muzyka przekroczyła granice epok, języków i wyznań – zauważają organizatorzy.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

