Drukuj Powrót do artykułu

Włoska watykanistka: papież dotknął bólu i lęków hiszpańskiej młodzieży

10 czerwca 2026 | 14:21 | jol, Il Messaggero | Rzym Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. ABACA/Abaca/East News

Leon XIV nie szukał teologicznych skrótów ani pocieszających wyjaśnień, tylko wybrał drogę ludzkiej odpowiedzialności. Tak spotkanie papieża z młodzieżą w Barcelonie komentuje watykanistka dziennika „Il Messaggero”. Przypomina, że trafiających do młodych językiem, papież przekonywał, że „noce naszego życia, wiary i historii są przestrzenią odrodzenia”.

W czuwaniu modlitewnym na Stadionie Olimpijskim w Barcelonie wzięło udział 40 tys. młodych Hiszpanów z całego kraju. Nawiązując do wysłuchanych świadectw, Leon XIV podkreślił, że „depresja powinna być priorytetem systemu opieki zdrowotnej, a zabójstwa kobiet są wynikiem zatrutego klimatu”.

Papież wszedł w najciemniejsze zakamarki duszy

„Kiedy Desirè skończyła mówić, na stadionie zapadła niemal namacalna cisza. W tle, gdy wieczór ogarniał Barcelonę, sylwetka Sagrada Familia wydawała się unosić na niebie niczym kamienna modlitwa zawieszona między ziemią a nieskończonością” – pisze w komentarzu Franca Giansoldati. Podkreśla, że był to symboliczny obraz dnia Leona XIV: zsekularyzowane miasto, często oddalone od Kościoła, oraz papież, który postanowił wejść w najciemniejsze zakamarki ludzkiej duszy, tam, gdzie mieszka ból, depresja, która może prowadzić do samobójstwa, oraz przemoc wobec kobiet.

„Po porannym przemówieniu o jedności, dialogu i pojednaniu w Katalonii, gdzie zwierają się przeciwstawne tożsamości, wieczorem Prevost zmienił ton” – wskazuje dziennikarka. Papież odłożył na bok politykę i napięcia terytorialne, aby zmierzyć się z dwoma najbardziej dramatycznymi problemami współczesnej Europy: cichą tragedią samobójstw wśród młodzieży („depresja powinna być priorytetem systemu opieki zdrowotnej”) oraz krwawym śladem kobietobójstwa („jest to owoc zatrutego klimatu i indywidualizmu”). Liczby pokazują coraz bardziej niepokojącą rzeczywistość.

Za statystykami kryje się złamane życia, zniszczone rodziny, młodzież, która traci sens własnego istnienia, oraz kobiety, które wciąż giną z rąk tych, którzy twierdzili, że je kochają. „Zjawiska różne, ale łączy je – pisze watykanistka – to samo pytanie: jak to możliwe, że w najbardziej rozwiniętych i chronionych społeczeństwach świata tak bardzo narasta rozpacz i przemoc?”.

Pytanie o to, gdzie był Bóg?

W czasie spotkania Leon XIV wysłuchał dwóch świadectw, które bez zbędnych filtrów i pustej retoryki poruszały najgłębsze rany europejskiego społeczeństwa. Historia Inés wydawała się wyjęta ze stron tragicznej powieści. „Kiedy byłam dzieckiem, mój ojciec próbował zabić moją matkę. Uratowała się dzięki interwencji chłopaka, który stracił przy tym życie. Mój ojciec trafił do więzienia, a moja matka popadła w uzależnienie od narkotyków”. W wieku dziesięciu lat służby socjalne zabrały ją z rodziny. Dorastała w placówce opiekuńczej, powoli ucząc się ufać innym po tym, jak zbudowała wokół siebie nieprzenikniony mur przetrwania. Potem padło pytanie, które zmroziło stadion: „Gdzie był Bóg, kiedy to wszystko się działo?”. „Leon XIV nie szukał teologicznych skrótów ani pocieszających wyjaśnień. Wybrał natomiast drogę ludzkiej odpowiedzialności” – komentuje watykanistka. „Jeśli istnieje przemoc – mówił papież – jeśli triumfuje egoizm, jeśli nawet miłość między członkami rodziny zamienia się w nienawiść, musimy zadawać sobie pytania o nas samych, o dynamikę naszego społeczeństwa, o kulturę indywidualizmu i o pokusę przemocy”. Słowa, które przekształciły dramat jednej dziewczyny w zbiorową refleksję. Przemoc wobec kobiet, wyjaśnił papież, nie może być przypisywana Bogu ani losowi. Jest to odpowiedzialność, która dotyczy wszystkich i angażuje całe społeczeństwo.

Wskazanie na krzyż Chrystusa

Najbardziej poruszający moment czuwania miał dopiero nadejść. Druga dziewczyna, Carmina, opowiedziała o pogrążeniu się w otchłani depresji. „Czasami ten ból jest tak przytłaczający, że myśl o zniknięciu wydaje się jedyną drogą wyjścia” – mówiła. Przez lata walczyła w milczeniu. Aż do wieczoru, kiedy próbowała odebrać sobie życie. „Gdzie możemy dostrzec Boga, gdy już nie dajemy rady?”. Przez kilka chwil Leon XIV milczał.

Następnie postanowił odpowiedzieć jednym z najbardziej dramatycznych obrazów Ewangelii: krzykiem Chrystusa na krzyżu. „Nasze społeczeństwo zawsze chce, byśmy byli zwycięzcami, idealni, wydajni. Dlatego ograniczenia, kruchość i ból są ukrywane, skazane na milczenie, a nawet wstyd” – zauważył. „W takich chwilach – dodał papież – możemy pomyśleć, że nawet Bóg nas opuścił. Jednak krzyż Chrystusa mówi nam dokładnie coś przeciwnego”.

Papież i raper

Dziennikarka przypomina o zakulisowym spotkaniu Leona XIV z Badem Bunnym, portorykańskim raperem opisywanym jako anty-Trump. Przypomina, że wszystko zaczęło się niemal żartobliwie podczas lotu z Rzymu do Madrytu, kiedy dziennikarz CNN zapytał papieża czy młodzi wolą jego, czy artystę, który miał serię koncertów w stolicy Hiszpanii. Prevost odpowiedział wówczas z ironią: „Być może dzisiaj, między mną a nim, młodzi wybierają jego, ale potem pojawia się pytanie o sens”. Spotkanie twarzą w twarz rzeczywiście miało miejsce. Watykanistka wskazuje, że było to spotkanie o silnej wartości symbolicznej. „Dwie postaci, które, każda na swój sposób, potrafią przemówić do milionów młodych ludzi na całym świecie”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.