Drukuj Powrót do artykułu

Wspomnienie o śp. ks. Stanisławie Małkowskim

17 września 2026 | 20:57 | rbo | Warszawa Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Archidiecezja Warszawska

Zmarły 7 września w wieku 82 lat ks. Stanisław Małkowski, został dziś pochowany na Powązkach Wojskowych, a w południe Mszę pogrzebową odprawił w jego intencji metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Ksiądz Małkowski był jednym z tych, z którymi kojarzy się ostatni okres walki z systemem komunistycznym, był też bezkompromisowym wojownikiem sprawy obrony życia poczętego. Miał w sobie ewangeliczny radykalizm, który nie zawsze pasował do instytucji i kazał mu chodzić własnymi drogami. Był oddany Bogu i ludziom. Poniżej publikujemy ciąg dalszy wspomnień osób związanych z Katolicką Agencją Informacyjną, które na pewnym etapie swojego życia zetknęły się z kapłanem.

Marcin Przeciszewski: Ksiądz Staszek Małkowski to był kapłan bezkompromisowy, oddany bez reszty Bogu i ludziom, który płacił olbrzymią cenę za swoją postawę. Miałem okazję z nim blisko współpracować przez kilkanaście lat poczynając od 1979 roku. Był to okres, kiedy zakładaliśmy pierwszą w Warszawie i drugą w Polsce wspólnotę muminkową, czyli „Wiary i Światła”. Była to wspólnota skupiona wokół osób z niepełnosprawnością intelektualną i ich rodzin. Szukaliśmy kapelana, rozmawialiśmy z wieloma księżmi w Warszawie i nikt nie chciał się zgodzić. Odpowiedź była zawsze podobna: mam wiele zajęć i szkoda tracić czasu na tych „przygłupków”, bo przecież i tak nic nie zrozumieją. Tak – krótko mówiąc – wyglądało wówczas miejsce osób niepełnosprawnych intelektualnie w naszym Kościele.
Nieco zdesperowany spotkałem się z ks. Adamem Bonieckim, gdyż on opisał ten ruch w „Tygodniku Powszechnym”, na podstawie doświadczeń francuskich. Adam poradził kontakt właśnie z ks. Małkowskim, wówczas już mocno zaangażowanym w nieformalne duszpasterstwo opozycjonistów i stąd niezbyt mile widzianym przez Kurię. Wyjaśnił, że Staszek to wrażliwy człowiek, który na pewno nie okaże się obojętnym.
I tak się też stało, ks. Staszek przyłączył się do naszej wspólnoty i był niezwykle zaangażowanym i oddanym duszpasterzem przez kilkanaście lat. Miał wspaniały kontakt z niepełnosprawnymi, rozumiał ich potrzeby i specyfikę religijności: głębokiej, dotykającej samego sedna wiary, wrażliwej na misterium, aczkolwiek z trudnością w rozumieniu formuł katechizmu i teologii. Spotkania wówczas odbywaliśmy co tydzień, na ogół w mieszkaniach prywatnych. Zawsze otwierała je Msza św. przy zwykłym stole, a nowością wprowadzoną przez Staszka, były „homilie dialogiczne”, kiedy to po Ewangelii i jego kazaniu każdy mógł podzielić się swoją myślą czy duchową inspiracją. Tworzyło to niesamowitą atmosferę i pomagało nam wszystkim w duchowym wzroście.
A skoro Staszek był znany jako ksiądz związany z KOR, to czasami zdarzały się na tych spotkaniach wizyty milicji, polegające na legitymowaniu wszystkich obecnych. Pamiętam kiedyś ogromne zdumienie w oczach oficera, który kierował taką akcją. W pewnym momencie, widząc osoby niepełnosprawne, zarządził przerwanie legitymowania i nawet przeprosił za nieoczekiwane wtargnięcie na spotkanie.
W tym samym czasie, za namową Staszka, moja Mama rozpoczęła bliską współpracę z ruchem Gaudium Vitae, na rzecz obrony życia nienarodzonych, tworzonym przez niego wraz z ks. Ługowskim i Marią Wolframową. Mama pełniła tam dyżury, prowadząc wielogodzinne rozmowy ze zdesperowanymi kobietami wahającymi się czy nie dokonać aborcji, bądź będących pod presją otoczenia. Wiele z tych istnień udało się jej uratować.
(Pierwotna wersja tego wspomnienia ukazała się na profilu Autora na Facebooku, publikujemy za jego łaskawą zgodą.)
Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.