Wyścig zbrojeń, realia statystyczne i pilna potrzeba pokoju
15 marca 2026 | 14:01 | Andrea Tornielli, Vatican News PL | Watykan Ⓒ Ⓟ
Fot. Associated Press/East NewsRefleksja redaktora wydawniczego mediów watykańskich nad współczesnymi wydatkami na obronność w kontekście międzynarodowym w świetle nauczania papieskiego.
18 września 2025 r., w wywiadzie dla „Daily Mail”, były zastępca dowódcy NATO, generał Sir Richard Shirreff, oświadczył, że w ciągu 100 godzin – czyli w mniej niż pięć dni – prezydent Rosji Władimir Putin mógłby zniszczyć Europę. Ale pomijając wszelkie rozważania natury moralnej, czy rzeczywiście możliwe jest zniszczenie drugiej strony, wroga, przy pomocy wojny konwencjonalnej, bez użycia broni atomowej, której zastosowanie oznaczałoby nuklearną apokalipsę? Twierdzenie Shirreffa jest co najmniej dyskusyjne i przeczy mu to, co dzieje się na polu walki – w tej wojnie i we wszystkich innych – gdzie wyraźnie widać, że rzeczywistość jest znacznie bardziej złożona.
Wiadomości o dronach
W tych samych tygodniach, w których ze środowisk wojskowych NATO płynęły alarmujące ostrzeżenia dotyczące rosyjskiej potęgi militarnej, pojawiały się także informacje o przelotach dronów nad europejskim niebem: 9 września w Polsce wystartowały myśliwce wojskowe, a kilka lotnisk zostało zamkniętych; 22 września podobna sytuacja miała miejsce w Kopenhadze i w Oslo; na początku października wstrzymano ruch lotniczy w Monachium; pod koniec października i na początku listopada dotyczyło to lotnisk w Berlinie i Bremie, 7 listopada – Belgii, a wreszcie 4 grudnia — bazy nuklearnych okrętów podwodnych w pobliżu Brestu we Francji.
We wszystkich przytoczonych przypadkach nie przekazano opinii publicznej potwierdzonych informacji ani o rzeczywistym pochodzeniu dronów (początkowe doniesienia sugerowały możliwość, że mogły one pochodzić z Rosji), ani o zagrożeniu, jakie mogłyby stwarzać. Tytułem przykładu wystarczy przypomnieć, że w 2025 r. w samych Niemczech odnotowano aż 225 przerw w ruchu lotniczym spowodowanych przez drony – według danych podanych przez niemiecką Agencję Kontroli Ruchu Lotniczego (DFS) w raporcie ze stycznia.
Można więc zasadnie zapytać, czy owe alarmy nie zostały przecenione.
Ustawy państw dotyczące zbrojeń
W tych samych tygodniach uchwalano ustawy finansowe państw UE, które miały zdecydować o znaczącym zwiększeniu wydatków wojskowych: państwa strefy euro do 15 października przesłały do Komisji Europejskiej i Eurogrupy Dokument Programowy Budżetu (DPB), który następnie był dyskutowany, poprawiany i uchwalany przez parlamenty krajowe przed końcem roku.
Dr Agata Rujner: W ostatnich latach w wielu kobietach ugruntowało się poczucie siły i pewności siebie
Jak wiadomo, globalne wydatki wojskowe stale rosną w ostatnich latach (+9,4% tylko w 2024 r., według SIPRI Yearbook: Armaments, Disarmament and International Security 2025), a NATO, zgodnie z porozumieniem przyjętym na szczycie w Hadze w czerwcu ubiegłego roku, dąży do osiągnięcia celu, jakim jest wydawanie 5% PKB na zbrojenia do 2035 r. (3,5% na broń i 1,5% na bezpieczeństwo rozszerzone).
Strategiczny wybór zbrojeń niestety nieuchronnie wymusza inną alokację zasobów, odbierając je polityce społeczej, zdrowotnej, edukacyjnej, rynkowi pracy oraz ochronie środowiska.
„Polityka Stolicy Apostolskiej od czasów I wojny światowej polegała na tym, by na arenie międzynarodowej dążyć do ogólnego i kontrolowanego rozbrojenia, więc nie można być zadowolonym z kierunku, w którym zmierzamy” — komentował w marcu 2025 r. kardynał Pietro Parolin, Sekretarz Stanu.
Sytuacje, w których odczuwa się silne zagrożenie, mogą sprawiać, że opinia publiczna będzie bardziej skłonna do usprawiedliwienia wyścigu zbrojeń, a nacisk na nieuchronne ryzyko rosyjskiej inwazji na Europę, poza trwającą już inwazją na Ukrainę, wpisuje się w ten schemat, faktycznie ograniczając przestrzeń do krytycznej dyskusji właśnie w momencie zatwierdzania budżetów państw.
Wyścig zbrojeń w historii
Najnowsza historia pokazuje, że wydatki wojskowe często postrzega się jako nieuniknione. Po zniszczeniach II wojny światowej, która kosztowała życie sześćdziesięciu milionów ludzi, oraz wraz z rozpoczęciem zimnej wojny, zbrojenia wydawały się konieczne, żeby przetrwać. Odstraszająca rola broni nuklearnej, równowaga między blokami i realna groźba globalnego konfliktu sprawiały, że zwiększenie wydatków wojskowych było niemal nieuniknione.
Po zakończeniu zimnej wojny i upadku Związku Radzieckiego sytuacja uległa zmianie: w wielu regionach świata wydatki wojskowe zmniejszyły się lub ustabilizowały, podczas gdy siły zbrojne poszerzyły zakres swoich działań o misje pokojowe, interwencje humanitarne i zarządzanie kryzysami regionalnymi. Obrona przybrała w ten sposób wymiar bardziej kooperacyjny, skoncentrowany na stabilności i przestrzeganiu prawa międzynarodowego.
Jak dobrze wiemy, w ostatnich latach wojna powróciła do codziennego słownika. Konflikty o wysokiej intensywności, napięcia geopolityczne i rywalizacja między wielkimi mocarstwami, w połączeniu ze spadkiem zainteresowania prawem międzynarodowym, sprawiły, że wydatki na obronę ponownie znalazły się w centrum agendy politycznej. Doszło do tego, że nie podpisano ponownie ważnych traktatów przeciwko rozprzestrzenianiu broni: ostatnim przykładem jest „New Start”, traktat, który wygasł 5 lutego 2026 r., a którego celem było ograniczenie i zmniejszenie rozmieszczenia broni jądrowej i strategicznej Stanów Zjednoczonych i Rosji. Stany Zjednoczone opowiadały się za koniecznością zawarcia nowego traktatu z udziałem Chin.
Z perspektywy czasu można się zastanawiać, na ile niektóre decyzje dotyczące zbrojeń zostały rzeczywiście podjęte w oparciu o strukturalną analizę zagrożeń.
Porównanie danych
Pomocnym elementem w tym kontekście jest porównanie danych dotyczących PKB i wydatków wojskowych państw NATO, Rosji i Chin. Szacunki na 2025 r.* przedstawiają następujący obraz. W ubiegłym roku Stany Zjednoczone osiągnęły PKB w wysokości 30 620 mld dolarów, a wydatki na cele wojskowe wyniosły 921 mld (3,01% PKB), podczas gdy pozostałe państwa NATO, których łączny PKB wyniósł 26 380 mld, przeznaczyły na zbrojenia i bezpieczeństwo 574 mld (2,18% PKB). Po zsumowaniu tych danych otrzymujemy wynik dla państw NATO: 57 000 mld PKB oraz wydatki wojskowe w wysokości 1 495 mld, co stanowi 2,62% PKB.
Jeśli chodzi o Rosję i Chiny, na podstawie szacunków zawartych w raporcie SIPRI 2025** wynika, że Rosja – przy PKB wynoszącym 2 540 mld – wydała na zbrojenia 187 mld (7,4%), podczas gdy Chiny, przy PKB wynoszącym 19 398 mld, przeznaczyły na zbrojenia 314 mld (1,62%).
Z danych tych wynika asymetria w wartościach bezwzględnych między zasobami NATO a zasobami Rosji.
Ogromne kwoty przeznaczane na zbrojenia rodzą pytanie: czy sposób, w jaki obecnie próbuje się reagować na aktualne zagrożenia, rzeczywiście przyczynia się do ich ograniczenia, czy też grozi ich dalszym podsycaniem? Ciągły wzrost wydatków na zbrojenia może sprawiać wrażenie wzmocnienia bezpieczeństwa, ale trudno uznać, by usuwał głębokie przyczyny napięć leżących u podstaw konfliktów.
Przemysł zbrojeniowy
Każdy wzrost wydatków o 1% PKB oznacza około 600 miliardów dodatkowych wydatków rocznie. Należy jednak podkreślić, że są to dane ogólne, które nie uwzględniają rzeczywistego rozkładu wydatków, zwłaszcza między właściwymi zbrojeniami a cyberbezpieczeństwem.
Kolejną krytyczną kwestią jest brak rzeczywiście skoordynowanego podejścia europejskiego w tych sprawach: rządy o odmiennych orientacjach politycznych prowadzą nieskoordynowane strategie krajowe, zwiększając koszty i zmniejszając skuteczność bezpieczeństwa zbiorowego, a zarazem stwarzając ryzyko dalszego wzrostu strategicznej zależności od pojedynczych aktorów.
Wydatki wojskowe pozostają fundamentalnym elementem bezpieczeństwa i motorem napędowym dla wysoko wyspecjalizowanych sektorów technologicznych. W ciągu ostatnich 52 tygodni (źródło: Bloomberg) wyniki sektorowych indeksów akcji spółek związanych z produkcją broni wyniosły +28,97% dla Europe Stoxx Total Market Aerospace & Defence, a w USA +73,45% dla S&P Aerospace and Defense Select Industry.
Jednak ten wyścig zbrojeń wiąże się z kosztami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi: wymaga wyrzeczeń, generuje dług i ogranicza autonomię decyzyjną państw. W Europie presja ze strony Stanów Zjednoczonych — choć w ramach sojuszu — wyznacza standardy, priorytety i cele wydatków. Słynne 2% PKB jest dziś nie tylko parametrem technicznym, ale także miarą międzynarodowej wiarygodności.
Ta asymetria pogłębia technologiczną i przemysłową zależność Starego Kontynentu w czasie, gdy współczesne wojny w coraz większym stopniu definiowane są przez infrastrukturę cyfrową i zdolności cybernetyczne. Niestety cywile nie są już jedynie obserwatorami, lecz wrażliwą i zarazem kluczową częścią konfliktu.
Z tego powodu inwestowanie wyłącznie w obronę wojskową może okazać się niewystarczające: prawdziwa prewencja opiera się na dyplomacji — zwłaszcza gospodarczej — oraz na bardziej świadomym wykorzystaniu technologii.
Stałe podważanie instytucji i prawa międzynarodowego, w połączeniu z nieustannym poczuciem zbliżającego się zagrożenia — które, jak widzieliśmy, nie wydaje się aż tak realne w świetle danych liczbowych — skłania także młodsze pokolenia do usprawiedliwiania i oczekiwania, że ich rządy będą prowadzić politykę zbrojeń.
Słowa Papieża na temat rozbrojenia
W niedawnym orędziu z okazji Światowego Dnia Pokoju 2026 papież Leon XIV napisał: „Nieprzypadkowo powtarzające się apele o zwiększenie wydatków na cele wojskowe i wynikające z tego decyzje są przez wielu rządzących usprawiedliwiane rzekomym zagrożeniem ze strony innych. W istocie, odstraszająca siła potęgi militarnej, a w szczególności odstraszanie nuklearne, wyraża irracjonalność relacji między narodami opartej nie na prawie, sprawiedliwości i zaufaniu, lecz na strachu i dominacji siły”.
Po przypomnieniu o wzroście światowych wydatków wojskowych o 9,4% w porównaniu z rokiem poprzednim, które osiągnęły poziom 2 718 miliardów dolarów, czyli 2,5% światowego PKB, Papież dodał: „Co więcej, wydaje się, że obecnie na nowe wyzwania chce się odpowiedzieć nie tylko ogromnym wysiłkiem gospodarczym na rzecz zbrojeń, ale także zmianą polityki edukacyjnej: zamiast kultury pamięci, która przechowuje świadomość nabytą w XX w. i niezapominanie o milionach ofiar, promuje się kampanie komunikacyjne i programy edukacyjne w szkołach i na uniwersytetach, a także w mediach, które sieją poczucie zagrożenia i przekazują wyłącznie zbrojną koncepcję obrony i bezpieczeństwa”.
W obliczu coraz bardziej niepokojących scenariuszy wojennych oraz ryzyka pełzającej dezinformacji związanej z wielkimi interesami gospodarczymi staje się coraz bardziej jasne, że bezpieczeństwa nie można dziś postrzegać wyłącznie przez pryzmat siły.
Rozbrojenie — kulturowe, polityczne i duchowe — staje się alternatywą, którą należy poważnie rozważyć, ponieważ otwiera ono inną perspektywę: perspektywę równowagi opartej na zaufaniu, współpracy i prewencji. Wzmocnienie instytucji ponadnarodowych, wzmocnienie demokratycznych mechanizmów kontroli w poszczególnych krajach, przywrócenie przestrzeni dla krytycznej debaty oraz odejście od logiki permanentnego stanu wyjątkowego byłyby pierwszymi krokami ku budowie bardziej stabilnej przyszłości, w której obrona nie wyklucza rozbrojenia, lecz traktuje je jako integralną część szerszej i bardziej dalekowzrocznej strategii.
Ryzyko nuklearnej apokalipsy
Z realistycznego punktu widzenia nie wolno zapominać, że ryzyko nuklearnej apokalipsy wydaje się coraz bardziej realne. Gdy zaczyna się dopuszczać możliwość – choćby hipotetyczną – całkowitego zniszczenia drugiej strony, pomija się fakty, co do których wszyscy analitycy są zgodni: doktryna wzajemnego gwarantowanego zniszczenia, wynikająca z użycia na szeroką skalę broni atomowej przez państwo atakujące przeciwko państwu broniącemu się, dysponującemu zdolnością drugiego uderzenia (second strike), prowadziłaby w rzeczywistości do unicestwienia obu stron.
Żadna ze stron nie może „wygrać”, ponieważ ten, kto uderzy jako pierwszy, zostanie zniszczony w wyniku odwetu. Obecnie na świecie istnieje około 12 000 głowic nuklearnych, z czego 90% znajduje się w posiadaniu Rosji (5459, z czego 1718 rozmieszczonych) oraz Stanów Zjednoczonych (5177, z czego około 1700 rozmieszczonych). Istniejąca już broń jądrowa ma taką moc, że mogłaby zniszczyć naszą cywilizację setki razy, podczas gdy wystarczyłoby około pięćdziesięciu głowic, aby spowodować katastrofalne szkody na skalę globalną.
Jeśli chodzi natomiast o wojnę konwencjonalną, należy uznać, że zwłaszcza dziś dostępna technologia prowadzi do wojen o ogromnym potencjale zniszczenia, które mogą trwać bardzo długo, niosąc ryzyko, że nigdy się nie zakończą lub będą sprzyjać rozprzestrzenianiu się terroryzmu i niestabilności.
Dlatego jedynym prawdziwym rozwiązaniem, które odnajdujemy w nauczaniu papieży, jest porzucenie nieludzkiej logiki konfliktów, w których coraz większą zdolność zadawania śmierci powierza się sztucznej inteligencji, i powrót do ludzkiego wymiaru dyplomacji, dialogu i negocjacji. A także rozbrojenia, które dla chrześcijan znajduje swoje uzasadnienie w słowach Jezusa skierowanych do Piotra w Getsemani: „Schowaj miecz” – jak powiedział Leon XIV 11 października ubiegłego roku – „to słowo skierowane do możnych tego świata, do tych, którzy kierują losami narodów: miejcie odwagę rozbrojenia! Jest ono jednocześnie skierowane do każdego z nas, abyśmy byli coraz bardziej świadomi, że dla żadnej idei, wiary czy polityki nie możemy zabijać. Trzeba przede wszystkim rozbroić serce, jeśli bowiem nie ma pokoju w nas, to nie będziemy obdarzać pokojem’.
Jest to zaproszenie do przyjęcia innej perspektywy — patrzenia na świat z dołu, oczami tych, którzy cierpią, a nie z punktu widzenia wielkich tego świata.
* Źródła – zestawienie NATO: PKB 2025 – Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF), World Economic Outlook 2025. Wydatki wojskowe 2025 – International Institute for Strategic Studies (IISS), The Military Balance 2026; Military Balance+ 2026.
** Źródła – Rosja i Chiny: PKB 2025 – Międzynarodowy Fundusz Walutowy (IMF), World Economic Outlook 2025. Wydatki wojskowe 2025 – SIPRI Military Expenditure Database.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

