Zachód nie dla ludzi w podeszłym wieku
20 lutego 2011 | 17:12 | ml (KAI Rzym) / sz Ⓒ Ⓟ
W latach 2005-2009 w brytyjskich domach opieki 650 osób zmarło z odwodnienia, a 157 z niedożywienia. – Zachód nie jest dla ludzi w podeszłym wieku – komentuje „L’Osservatore Romano”
Te szokujące dane ustalił urząd stanu cywilnego w Wielkiej Brytanii.
Cytując przypadki coraz powszechniejszego braku troski o osoby niepełnosprawne watykańska gazeta stwierdza, że „w wielu krajach, nie wyłączając Włoch, ma się wrażenie, ze kwestia nie polega na tym, aby żyć lepiej, ale na znalezieniu rozwiązań i wybiegów, żeby umrzeć: jak gdyby nieprzyjacielem nie było opuszczenie, ale rzekomo uporczywe trzymanie człowieka przy życiu”.
„Cale szpalty gazet poświęcone są testamentowi życia, eutanazji, wskazówek dotyczących końca życia, w poszukiwaniu dróg, by umrzeć. Prasa z obsesją mówi o śmierci” – pisze „L’Osservatore Romano”.
W rezultacie – czytamy w watykańskim dzienniku – „przemieniają nas w pokolenie osób wystraszonych, które potrafi jedynie szukać dróg obrony i ucieczki, widząc w śmierci desperacką pociechę, ponieważ na dobrą sprawę życie utraciło sens i nie jest atrakcyjne. Logiczne staje się więc, by nie inwestować w leczenie tych, którzy są już «bezużyteczni», lecz w strategie «wyjścia» z życia, które stało się kłopotliwe”.
Innymi słowy – jak pisze dziennik – „chory wywołuje niechęć” i „nie ma już nawet nikogo, kto gotów byłby wykonywać zawód pielęgniarza, ponieważ nikt nie znosi kontaktu z kruchą osobą, przypominającą o własnej kruchości.
„Do tego, aby zajmować się kimś, kto jest słaby, trzeba bowiem być silnym. I stworzyć relację, gdy tymczasem dziś, parafrazując Tacyta, możemy powiedzieć, że ludzie stworzyli samotność i nazwali ją wolnością” – kończy „L’Osservatore Romano”.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


