Drukuj Powrót do artykułu

Zakon Maltański niesie pomoc Libańczykom

07 kwietnia 2026 | 19:54 | Marie Duhamel, Vatican News PL | Bejrut Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. Vatican Media

W związku z trudną sytuacją ludności żyjącej w Libanie blisko granicy z Izraelem, pomoc niesie Zakon Maltański. Na początku Wielkiego Tygodnia przewodniczący Libańskiego Związku Kawalerów Maltańskich przyjął w Bejrucie burmistrzów i wójtów 10 miejscowości położonych przy granicy z Izraelem, obiecując pełną i bezwarunkową pomoc, która pozwoli im pozostać na swoim terytorium.

Pełna mobilizacja

Przewodniczący Marwan Sehnaoui w rozmowie z mediami watykańskimi zwrócił uwagę, że mieszkańcy tych terenów cierpią z powodu wojny między Izraelem a Hezbollahem i dążenia tego pierwszego do okupacji całego południowego Libanu. Podkreślił, że w obecnych wojennych warunkach podróż burmistrzów i wójtów do Bejrutu była aktem odwagi. „Chcieliśmy w Wielkim Tygodniu wspólnie z nimi przejść z mroków ukrzyżowania do światła Zmartwychwstania”. Zapowiedział również pełną mobilizację Zakonu na rzecz konkretnej, długofalowej pomocy dla mieszkańców, która nie tylko pomoże im pozostać na swoich terytoriach, ale również żyć godnie dzięki stworzonym miejscom pracy.

Pomoc Zakonu

Zakon Maltański jest obecny w Libanie od ponad 70 lat. Od niemal pół wieku Zakon prowadzi misje i pomaga mieszkańcom południa kraju. Kawalerowie Maltańscy sfinansowali tam centra społeczno-sanitarne i szpitale polowe, a także stołówki. Realizują również programy humanitarne, by Libańczycy na tych terytoriach byli żywnościowo samowystarczalni. Obecnie sprowadzają 80 proc. artykułów spożywczych. Przewodniczący Sehnaoui powiedział, że tego rodzaju akcje będą kontynuowane i rozwijane bez względu na koszty. Przypomniał, że jeden z wolontariuszy niedawno padł ofiarą bombardowania.

Ta wojna się przecież kiedyś skończy

Jeszcze w tym tygodniu ma powstać komitet niezależnych ekspertów, którzy we współpracy z lokalnymi władzami na południu Libanu opracują konkretny, realistyczny plan pomocy. „Teraz oni potrzebują wszystkiego – mówi przewodniczący Sehnaoui – ale nam chodzi o coś więcej niż reakcję na sytuację awaryjną i zaspokajanie bezpośrednich, nagłych potrzeb. Chcemy, by cieszyli się autonomią. Też gospodarczą. Przecież któregoś dnia ta wojna się skończy”.

Konkrety

Zakon chce rozwijać centra społeczno-medyczne zaopatrując je w lepszy sprzęt i oferując mieszkańcom pełne leczenie, szczególnie osobom starszym i niepełnosprawnym. „Tylko Bóg wie, ilu będziemy mieli inwalidów po tej wojnie” – mówi przewodniczący. Jak zapewnia – „Będziemy pomagać w organizacji nauki i kształcenia zawodowego, a także w rekonstrukcji gospodarki tak, by powstał bogaty rynek pracy”.

Podkreślił, że jeśli chodzi o to, by oni wszyscy pozostali na swoich terytoriach, posiadanie pracy jest czynnikiem determinującym. Powiedział, że „trzeba posiadać odwagę wiary, nie poddawać się i zaryzykować wszystko, by Libańczykom pomóc”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.