Zakopane: wspomnienia komitetu organizacyjnego wizyty św. Jana Pawła II pod Giewontem
05 czerwca 2017 | 13:13 | jg | Zakopane Ⓒ Ⓟ
Takiego wydarzenia w historii miasta już nie będzie – zgodnie przyznają członkowie komitetu organizacyjnego papieskiej wizyty pod Giewontem sprzed 20 lat. Wieczór wspomnień, połączy z promocją książki „Na Was zawsze można liczyć” odbył się w niedzielę wieczorem 4 czerwca w Miejskiej Galerii Sztuki w Zakopanem.
W książce „Na Was zawsze można liczyć” znajdują się wspomnienia dotyczące pobytu Jana Pawła II w 1997 r. w Zakopanem. Książkę „Na Was zawsze można liczyć” wydał zakopiański magistrat. W skład redakcji weszli Grzegorz Cisło, Marek Stanisław Fryźlewicz i Agata Jandura. Ideą publikacji jest pokazanie związków Karola Wojtyły jako księdza, biskupa i kardynała, a następnie najwyższego zwierzchnika Kościoła katolickiego z Zakopanem.
Niedzielny wieczór w Miejskiej Galerii Sztuki upływał nie tylko na lekturze nowej publikacji, ale i na wspomnieniach ks. Infułata Stanisława Olszówki, Adama Bachledy-Curusia, Piotra Bąka, Krzysztofa Owczarka, Marii Mateja-Torbiarz, Elżbiety Chodurskiej.
– Nie było i śmiem twierdzić nie będzie takiego drugiego wydarzenia w historii miasta – podkreślił Adam Bachleda-Curuś, burmistrz miasta w 1997 r. Podobnych głosów było bardzo wiele. Rozmówcy wiele razy nawiązywali do niesamowitej atmosfery, jaka panowała podczas pielgrzymki Jana Pawła II, ale i w okresie przygotowania do niej. – Wtedy nie było jakichś podziałów politycznych na prawo i lewo, wszyscy chcieliśmy tutaj pod Giewontem jak najpiękniej przyjąć Białego Pielgrzyma – zaznaczył Piotr Bąk, obecny starosta tatrzański i członek komitetu organizacyjnego papieskiej pielgrzymki.
Dawny burmistrz Adam Bachleda – Curuś nawiązał także do hołdu górali. – Tak naprawdę hołd ten wypowiedziałem w imieniu wszystkich Polaków, a powinien był to zrobić, np. prezydent Polski, którym w tym czasie był Aleksander Kwaśniewski. Dostałem około tysiąca listów z gratulacjami, były też 4-5 korespondencje od przeciwników – wspominał burmistrz. – Musimy też zrobić wszystko, aby młodzi górale ten hołd wypełniali nadal – podkreślił Bachleda-Curuś.
Z kolei Elżbieta Chodurska sprzed 20 laty odpowiedzialna za promocję miasta przyznała, że niby wszystko było dopięte na ostatni guzik, ale i tak o jednej ważnej rzeczy zapomniano. – Przed przyjazdem Jana Pawła II jeszcze raz wsiedliśmy w samochód, aby objechać wszystkie miejsca. Wydawało się, że mamy wszystko opanowane. Tymczasem zajeżdżamy na stadion COS-u, gdzie miał lądować papieski helikopter. Okazało się, że nie było tam żadnej papieskiej dekoracji. Na pomoc pospieszył nam ks. Drozdek – wspominała Elżbieta Chodurska. – Zresztą na księdza kustosza z Krzeptówek zawsze mogliśmy liczyć i to o każdym czasie. Zawsze nas ratował z opresji – śmiała się Chodurska.
Nieznanymi dotąd faktami podzielił się też Piotr Bąk. – Żołnierze obsługujący papieski helikopter poprosili nas, aby wykonać taki testowy lot nad miejscami, które były zaplanowane. Okazało się, że tego jest tak dużo i tak wiele. Stwierdzili, iż nie są w stanie tak latać ze względu bezpieczeństwa. Musieliśmy trochę zmienić plany. Ale jednocześnie chciałem powiedzieć, że plan papieskiej pielgrzymki pod Giewontem został najszybciej przyjęty – spośród wszystkich miast – w samym Watykanie przez Jana Pawła II. Ojciec Święty nie miał uwag – wzruszał się Piotr Bąk.
Historię opowiedzianą przez Piotra Bąka potwierdził ks. infułat Stanisław Olszówka, którego do komitetu organizacyjnego wyznaczył kard. Franciszek Macharski, ówczesny metropolita krakowski. – To było coś niesamowitego, bo nie trzeba było tutaj żadnych komisji na szczeblu rządowym. W Zakopanem wszystko było wiadomo, wystarczyły siły lokalne. Choć jak przyjechała komisja kościelna z biskupem Chrapkiem na czele i zobaczyli na dwa tygodnie przed pielgrzymką resztki śniegu na terenie wokół Wielkiej Krokwi to widzieli wszystko w czarnych barwach. Byli załamani – wspomina ks. Olszówka.
Ks. Olszówka dodaje, że tak naprawdę starania o przyjazd do Zakopanego Jana Pawła II zaczęły się już w 1991 r. w Lewoczy. – Pamiętam też sytuację kiedy na klęcząco przed Ojcem Świętym zapraszaliśmy go do Zakopanego wspólnie jeszcze z burmistrzami. Za nami stał kard. Franciszek Macharski i zwrócił się do Jana Pawła II, że ich jest trzech, a on jako ten czwarty prosi – wspominał z radością ks. Olszówka.
Były i sytuacje bez happy endu. – Też o tym nigdy wcześniej nie mówiłem. Ale inspektor nadzoru budowlanego zlecił kontrolę, że obiekt na Wielkiej Krokwi został postawiony nielegalnie. Z Krakowa w delegację do Zakopanego miała przyjechać pani inżynier, ale kiedy dowiedziała się jakie ma wykonać zadanie, odmówiła i złożyła rezygnację z pracy – mówił obecny starosta tatrzański.
Nie było wesoło także podczas pielgrzymki górali do Rzymu z prezentem dla Ojca Świętego. – Pani celnik zarządzała od nas strasznego cła za pamiątki dla Jana Pawła II. Wszyscy dali pieniądze jakie mieli. I tak nam dalej brakowało. Całe zamieszanie słyszała pewna pani. Cicho szepnęła, że ona pokryje resztę. Chciała pozostać anonimowa. Uszanowaliśmy to i prezenty wręczyliśmy Ojcu Świętemu – opowiadała Elżbieta Chodurska.
W ramach bardzo bogatego programu obchodów 20. rocznicy pobytu Jana Pawła II pod Giewontem w niedzielę odbyła się także konferencja naukowa „Góry – Ludzie – Wiara” zorganizowana przez zakopiański oddział Związku Podhalan i Instytut Statystki Kościoła Katolickiego. Z okazji papieskich obchodów można także oglądać do 6 sierpnia w Miejskiej Galerii Sztuki wystawę Marka Szali „Duch i Materia”. Artysta zaprojektował papieski ołtarz pod Wielką Krokwią.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.


