Zmarł br. Marian Markiewicz CFCI, świadek życia św. Jana Pawła II
10 sierpnia 2026 | 08:35 | ar | Warszawa Ⓒ Ⓟ
Fot. Wojciech Łączyński / Archidiecezja WarszawskaW wieku 75 lat zmarł 8 sierpnia br. Marian Markiewicz ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego, od wielu lat związany z archikatedrą warszawską. W latach 70. pracował jako kierowca Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie i towarzyszył kard. Karolowi Wojtyle podczas jego pobytów w Wiecznym Mieście. W 1978 r. zawiózł przyszłego papieża na konklawe, podczas którego metropolita krakowski został wybrany na Stolicę Piotrową.
Br. Marian Markiewicz rozpoczął życie zakonne w 1969 r. Rok później, po zakończeniu nowicjatu, złożył pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego. Następnie został skierowany do pracy w archikatedrze warszawskiej, w czasie gdy Kościołem w Polsce kierował kard. Stefan Wyszyński. W Warszawie poznał również Jerzego Popiełuszkę, wówczas alumna seminarium duchownego. Był później świadkiem jego święceń kapłańskich.
W latach 1977–1982 br. Marian pracował jako kierowca w Papieskim Kolegium Polskim w Rzymie. Zatrzymywał się tam podczas pobytów w Wiecznym Mieście kard. Karol Wojtyła, a br. Markiewicz wielokrotnie woził metropolitę krakowskiego.
Tak było również jesienią 1978 r. Br. Marian wspominał, że 3 października odebrał kard. Wojtyłę z lotniska i zawiózł go najpierw do bazyliki św. Piotra, gdzie kardynał długo modlił się przy ciele zmarłego Jana Pawła I. W kolejnych dniach woził go na Watykan. Zauważył, że przyszły papież był wówczas wyjątkowo zamyślony, a dodatkowym przeżyciem stała się dla niego choroba jego bliskiego przyjaciela bp. Andrzeja Deskura. Przed rozpoczęciem konklawe br. Marian odwiózł kard. Wojtyłę pod jego bramy.
Z przyszłym papieżem wiązało się także inne szczególne wspomnienie. Jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową kard. Wojtyła poprosił br. Mariana, aby go ostrzygł. Obcięte wówczas włosy zachował później jako relikwie.
W rozmowie z KAI z października 2003 r. br. Marian wspominał barwne szczegóły z tamtych dni. – Czułem, że nogi uginają mi się z wrażenia. Uklęknęliśmy z księdzem rektorem w progu kaplicy. Jan Paweł II modlił się na wielowiekowym mosiężnym klęczniku, z którego korzystał już niejeden papież – opowiadał. Jak relacjonował, kiedy podeszli do Ojca Świętego, ten przywitał ich żartobliwie: – A co się tak po nocach włóczycie? – Przyszliśmy odwiedzić Ojca Świętego – odpowiedzieli. – Jak żeście przyszli, to chodźcie, to może jako w tej chałupie nie zginiemy – odparł Jan Paweł II.
Opowiadał, że podczas kolejnych spotkań Jan Paweł II przedstawiał go z charakterystycznym humorem. – To jest ten winowajca, który mnie tutaj przywiózł i zostawił! – mówił papież. Br. Marian skrupulatnie notował swoje wizyty u Ojca Świętego; do Bożego Narodzenia 1978 r. spotkał się z nim jeszcze 28 razy.
Kontakty br. Mariana z Janem Pawłem II trwały również po konklawe. Jak wspominał, od 17 października 1978 r. spotkał się z papieżem 28 razy. Otrzymał od niego także biały rower wyprodukowany przez firmę z Padwy. Prezent stał się dla niego impulsem do podjęcia aktywności kolarskiej.
Br. Marian wielokrotnie mówił o swojej duchowej więzi ze św. Janem Pawłem II i podkreślał, że papież pozostaje dla niego wzorem. Każdego dnia czytał Ewangelię oraz komentarz Jana Pawła II. Powierzał mu również intencje osób, które prosiły go o modlitwę.
Przez wiele lat br. Marian Markiewicz pełnił posługę w archikatedrze warszawskiej. Odwiedzający bazylikę świętojańską znali go jako pogodnego i otwartego zakonnika, który chętnie rozmawiał z ludźmi i dzielił się wspomnieniami o św. Janie Pawle II.
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

