Drukuj Powrót do artykułu

Zmarła s. Marta Ryk

21 lipca 2012 | 09:17 | Opr.s. Natalia Rey osu / pm Ⓒ Ⓟ

W Kijowie zmarła s. Marta Ryk, urszulanka Unii Rzymskiej. Była długoletnią pracowniczką sekcji polskiej Radia Watykańskiego.

S. Marta Ryk urodziła się 29 lipca 1938 roku we Lwowie. Po wojnie rodzina osiedliła się we Wrocławiu. W 1955 r. Marta Ryk zdała tu maturę, kończąc jednocześnie szkołę muzyczną we Wrocławiu. W tymże roku wstąpiła do Urszulanek Unii Rzymskiej, gdzie były już: jej starsza siostra i jej dalsza kuzynka. Złożyła śluby czasowe 02-02-1958, po czym wieczne 02-02-1961. Wkrótce została posłana do Lublina na studia, gdzie studiowała jednocześnie filologię klasyczną i teologię, uzyskując w 1966 stopień magistra tejże filologii i teologii. Z kolei po rocznym pobycie misyjnym w Brazylii, skąd była zmuszona wrócić ze względu na problemy paszportowe, zainteresowana zwłaszcza teologią orientalną, kontynuowała studia i uzyskała w 1973 r. doktorat z teologii. Stypendium na dodatkowe studia pozwoliło jej udać się do Instytutu Ekumenicznego „Tantur” koło Jerozolimy, ale i ten pobyt został skrócony przez konieczność towarzyszenia ciężko chorej i umierającej na raka rodzonej siostrze – misjonarce
w Indonezji.

W tym czasie Radio Watykańskie prosiło o Siostrę do pracy w sekcji polskiej. Przełożeni skierowali do tej pracy s. Martę, która wróciła z Indonezji prosto do Rzymu i podjęła od września 1975 r. regularną pracę w Radio Watykańskim.

Jednym z marzeń s. Marty było uzyskanie możliwości nadawania przez Radio Watykańskie Mszy św. w języku polskim, aby Polacy przebywający w dalekich republikach sowieckich mogli odbierać te programy. Zaraz na początku pontyfikatu Jana Pawła II marzenie to stało się rzeczywistością, sam Ojciec św. odprawił pierwszą Mszę św. w języku polskim w Kaplicy Sykstyńskiej w styczniu 1979 r.

Odtąd s. Marta miała rozliczne kontakty z Księżmi, Siostrami różnych Zgromadzeń, wybitniejszymi osobami Polonii rzymskiej, z przyjezdnymi Polakami poprzez przygotowywanie programów, kontaktowanie różnych osób, z którymi trzeba było prowadzić wywiady lub które pomagały
w śpiewie na Mszach świętych radiowych. Była znana i lubiana w środowisku rzymskim.

Pracę w Radio zakończyła w styczniu 1989 po czym udała się do Polski i bardziej na Wschód
z zadaniem wyszukania jak – w okresie perestrojki i już pewnej odwilży – spełnić ślub jaki Prowincja Polska Urszulanek UR złożyła w latach stalinowskich, że Siostry udadzą się tam ewangelizować kiedy tylko to będzie możliwe. Było to także gorące pragnienie misyjnego serca
s. Marty.

Po eksploracji na Białorusi, udała się Siostra na Ukrainę i tu kolejno przyczyniła się do powstawania placówek w Ivano-Frankivsku, w Kołomyi, w Kijowie i w Sumach. Przyjęła obywatelstwo ukraińskie, aby ułatwić rozmaite starania. Znosiła spartańskie warunki powstających placówek. Sama służyła jako katechetka, organistka, przez pewien czas pracowała w Nuncjaturze
w Kijowie, gdzie użyteczna była jej znajomość kilku języków obcych. W Kijowie nauczała
w Wyższym Seminarium Duchownym diecezji kijowsko-żytomierskiej (w Worcelu), w Wyższym Instytucie Wiedzy Religijnej św. Tomasza z Akwinu, prowadziła grupę modlitwy z katechezą dorosłych i opracowywała programy dla ukraińskiego „Radio Maryja”.

Z początkiem lipca 2012, w szpitalu, zdiagnozowano u niej rozległe przerzuty raka. Myślano przewieźć ją na leczenie do Polski, ale Siostra tak szybko słabła, że okazało się to niemożliwe. Przywieziono ją więc do domu, gdzie zmarła 20.07.2012 r.

Z listu s. Margarity Żurawskiej z dnia 16.07.2012:
„Mam ten przywilej asystować po części siostrze Marcie w tym szczególnym czasie i bardzo jestem poruszona jej postawa cierpliwego znoszenia całej tej sytuacji i cierpienia, bez słowa skargi. Siostra cały czas zachowuje w tej chorobie trzeźwy umysł i jest w pełni świadoma tego, co z nią i wokół niej się dzieje. Choć z każdym dniem jest coraz słabsza, także przez silne leki przeciwbólowe, coraz bardziej senna. Po przywiezieniu ze szpitala położyłyśmy siostrę na parterze w bibliotece, w dużym pokoju, w którym każdego dnia sprawowana jest Msza św. Tutaj też odmawiamy wspólnotowo brewiarz, bo siostra bardzo pilnuje wszystkich modlitw. Prosi także by odmawiać razem z nią różaniec, poczytać jej Pismo św. Do naszego domu przybywa w tych dniach mnóstwo gości: księża, studenci, członkowie grupy modlitewnej Ojca Pio, którą siostra założyła i prowadziła niemal przez 15 lat. Przychodzą, by powiedzieć dziękuje. Księża odprawiają dodatkowe Msze św. Dzisiaj był też ks. biskup, z którym siostra współpracowała. Tak, że w domu panuje jakby świąteczna atmosfera. Zewsząd też doznajemy pomocy od ludzi, bardzo konkretnej, ponieważ tutaj za wszystko trzeba zapłacić. Tak więc dzieją się cuda Boże na naszych oczach. Dzisiaj przeżywałyśmy uroczystość Matki Bożej Berdyczowskiej, patronki diecezji (Matki Bożej Szkaplerznej). Gdy odmawiałam z siostra różaniec, zapytałam, w jakiej szczególnej intencji chce się modlić. Powiedziała, że o powołania”.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.