Drukuj Powrót do artykułu

Znany piłkarz zrywa współpracę z „Huawei” z powodu chińskiej polityki wobec Ujgurów

14 grudnia 2020 | 03:00 | Agata Muzyka (KAI Nowy Jork), hsz | Paryż Ⓒ Ⓟ

Sample Fot. JONATHAN NACKSTRAND/AFP/East News

Napastnik słynnego hiszpańskiego klubu sportowego FC Barcelona 29-letni Antoine Griezmann postanowił zerwać przynoszący mu wielkie dochody kontrakt reklamowy z chińskim wytwórcą telefonów komórkowych, firmą Huawei, na znak sprzeciwu wobec prowadzonej przez reżim pekiński nieludzkiej polityki wobec Ujgurów. Ta ponad 12-milionowa mniejszość etniczna pochodzenia tureckiego, wyznająca głównie islam, zamieszkuje przede wszystkim Sinkiang-Ujgurski Region Autonomiczny w północno-zachodnich Chinach. Od wielu lat doświadczają oni okrutnych prześladowań przez władze chińskie.

Griezmann jest Francuzem, w którego żyłach płynie także krew portugalska i niemiecka. Jest katolikiem, który uważa, że wiara pomaga mu w życiu i w osiągnięciach sportowych oraz że zobowiązuje go to do sprzeciwiania się poniżaniu i prześladowaniu innych niezależnie od tego, kim są. Potwierdzeniem jego przekonań religijnych są dwa tatuaże: jeden – na ramieniu – przedstawia Chrystusa Odkupiciela ze słynnego pomnika w Buenos Aires, dzieła Francuza o polskich korzeniach Paula Landowskiego; drugi – na przedramieniu – to wizerunek Maryi. Oba zadedykował swej matce, żarliwej katoliczce, codziennie modlącej się w kościele. Podobno, gdy zapytano go, czy tatuowanie bolało go, odpowiedział: „Miało boleć”.

Kilka lat piłkarz nawiązał kontrakt z chińskim producentem telefonów komórkowych – spółką Huawei i został jednym z jej „ambasadorów”, podobnie zresztą jak polski gwiazdor Robert Lewandowski. Niedawno jednak zawodnik Barcelony oświadczył, że zrywa natychmiast bardzo lukratywną współpracę z Chińczykami. Wyjaśnił, że postanowił tak uczynić „po pojawieniu się poważnych podejrzeń, że firma mogła brać udział przy tworzeniu «ujgurskiego ostrzeżenia» przy wykorzystaniu technologii rozpoznawania twarzy”. Jednocześnie wezwał Huawei, by „nie tylko zaprzeczyła tym oskarżeniom, ale też podjęła kroki mające na celu potępienie tych restrykcji i aby wykorzystała swoje możliwości do walki o prawa człowieka”.

„Ujgurskie ostrzeżenie” albo „ujgurski alarm” polega na zmianie ludzkiej tożsamości. Ujgurzy są od lat prześladowani przez reżym chiński, który zamyka ich w obozach pracy przymusowej, korzysta z nich jako niewolniczej siły roboczej, łamie ich prawa i okrutnie ich traktuje. Znany brytyjski obrońca praw człowieka, prawnik Ben Emmerson, doradca Światowego Kongresu Ujgurów, powiedział wprost przed kamerami BBC, że w obozach pracy realizowany jest program zmiany tożsamości z ujgurskiej na chińską. „Jest to nic innego jak system masowego prania mózgów, zaprojektowany i wymierzony w społeczność etniczną” – alarmował Emmerson.

W tak zaplanowanej „reedukacji” może pomagać monitoring elektroniczny. Pod względem antropologicznym Ujgurzy różnią się od „prawdziwych” Chińczyków narodowości Han. Można więc dość łatwo wyodrębnić na podstawie wyglądu zewnętrznego, zwłaszcza twarzy. Aplikacje elektroniczne takiej selekcji da się wprowadzić do telefonów inteligentnych i po ich zainstalowaniu mogłyby one zawczasu informować np. o przemieszczaniu się Ujgurów lub o ich bieżącym przebywaniu. I właśnie gdy media podały, że taką podejrzaną aplikację może mieć Huawei, Griezmann postanowił przestać reklamować tę firmę.

Trzy tygodnie wcześniej zareagował on podobnie po akcji policji francuskiej, która znęcała się nad afroamerykańskim producentem muzycznym za to, że … nie miał on na sobie maseczki antywirusowej. Griezmann wrzucił na swoje media społecznościowe zapis bestialskiego pobicia tego człowieka przez policjantów i zadedykował nagranie prezydentowi Francji. Gdy wybuchł skandal, Emmanuel Macron podziękował piłkarzowi za gest jego katolickiego sumienia i oficjalnie przepraszał, a policjantom-degeneratom postawiono zarzuty kryminalne.

 

W odpowiedzi na opublikowany artykuł, otrzymaliśmy oświadczenie firmy Huawei dot. poruszonych w tekście kwestii. Publikujemy je poniżej.

Oświadczenie Huawei w sprawie publikacji The Washington Post

Huawei sprzeciwia się wszelkiego rodzaju dyskryminacji, w tym wykorzystywaniu technologii do dyskryminacji na tle etnicznym. Dostarczamy rozwiązania informacyjno-komunikacyjne (ICT) do użytku ogólnego, bazujące na uznanych standardach branżowych. Nie opracowujemy ani nie sprzedajemy systemów identyfikujących ludzi na podstawie przynależności etnicznej i nie zgadzamy się na wykorzystywanie naszych technologii do dyskryminowania lub gnębienia członków jakiejkolwiek społeczności.

Technologie, o których mowa w artykule, są nowe i ciągle ewoluują. Dlatego tworzenie systemu etyki oraz metod zarządzania tą kształtującą się dopiero dziedziną musi być procesem świadomym, ciągłym i opartym na współpracy. Bardzo poważnie traktujemy zarzuty zawarte w artykule The Washington Post i badamy poruszone w nim kwestie. W międzyczasie będziemy pracować nad dalszą optymalizacją naszych wewnętrznych systemów zarządzania, by mieć pewność, że nadążają za tempem rozwoju technologicznego.

Wierzymy, że technologia powinna służyć dobru. Huawei jako członek paktu United Nations Global Compact oraz koalicji Responsible Business Alliance zawsze opowiada się za uczciwym i niedyskryminującym stosowaniem technologii. Szanujemy prawo każdego kraju i regionu, w którym działamy, i dbamy o naszych klientów, partnerów oraz wszystkie osoby, które korzystają z naszej technologii lub znajdują się pod jej wpływem. Nie wspieraliśmy i nigdy nie będziemy wspierać wykorzystywania technologii do dyskryminowania jakichkolwiek mniejszości.

Drogi Czytelniku,
cieszymy się, że odwiedzasz nasz portal. Jesteśmy tu dla Ciebie!
Każdego dnia publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła w Polsce i na świecie. Jednak bez Twojej pomocy sprostanie temu zadaniu będzie coraz trudniejsze.
Dlatego prosimy Cię o wsparcie portalu eKAI.pl za pośrednictwem serwisu Patronite.
Dzięki Tobie będziemy mogli realizować naszą misję. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Wersja do druku
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Możesz określić warunki przechowywania cookies na Twoim urządzeniu za pomocą ustawień przeglądarki internetowej.
Administratorem danych osobowych użytkowników Serwisu jest Katolicka Agencja Informacyjna sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (KAI). Dane osobowe przetwarzamy m.in. w celu wykonania umowy pomiędzy KAI a użytkownikiem Serwisu, wypełnienia obowiązków prawnych ciążących na Administratorze, a także w celach kontaktowych i marketingowych. Masz prawo dostępu do treści swoich danych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, wniesienia sprzeciwu, a także prawo do przenoszenia danych. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.